Rekrutacja

Już po strajkach więc pora zacząć rekrutować nowych motorniczych. Dwóch znajomych odbyło rozmowy kwalifikacyjne w firmie. Jeden na stanowisko motorniczego a drugi na stanowisko kontrolera biletów czyli tzw. kanara. Oboje niestety dostali odmowne decyzje. Ten, który chciał zostać kierowcą Luasa posiada uprawnienia do prowadzenia tramwaju uzyskane w Polsce i uznawane prawie w całej Europie. Niestety nie udało się. Może za jakiś czas znów zostaną wezwani na rozmowy. A teraz krótka grafika dlaczego obie kandydatury zostały odrzucone:

 

Ta osoba się nie nadaje na motorniczego -> rekrutacja

ponieważ posiada taki paszport rekrutacja1

 

Natomiast ten osobnik ->

rekrutacja3 spełnia wszystkie wymogi, żeby zostać motorniczym (właściwie to jest od kilku lat, lubię go, nic do niego nie mam 😉

…ponieważ posiada taki paszport⇓ rekrutacja4

Rutyna?

     Budzik zadzwonił o 4:15. Z zaklejonymi oczami wsiadłem w samochód i pojechałem do pracy. Moje auto jest magiczne i samo mnie prowadzi pod samą bramę a, że ruch na drogach o tej porze jest nie wielki więc nie ma czego się obawiać 😉

Podpisałem się u dyspozytora, poprosiłem o numer wozu dla mojej brygady, zapisałem sobie na rozkładzie i udałem się na dwór poszukać mojego rumaka. Wóz 4010 miał być na torze czwartym. Doszedłem do końca i okazało się, że na torze czwartym stoi wóz numer 4012 a ten „mój” jest na torze trzecim. Już mi coś nie pasowało, drzwi zamknięte, baterie rozłączone. Odpaliłem go, wszystko się załączyło i nagle bam..awaria hamulców, zepsute jedne drzwi i awaria przetwornicy. Zgłosiłem przez radio jaka sytuacja dodając dokładnie numer wozu i tor na którym jestem. Standardowo polecono mi zresetować pojazd. Nie pomogło.  Czas wyjazdu tuż tuż więc dostałem wóz zastępczy na torze 11 , który jest tuż przy bramie wyjazdowej i właśnie tam zawsze czekają składy rezerwowe właśnie na takie awaryjne sytuacje.

Dyspozytor wezwał mechanika przez radio i mówi:

-Wóz 4012 na czwartym, idź go zobacz, bo ma awarie.

-Cholera – pomyślałem- przecież ja nawet do tego pojazdu nie zajrzałem tylko byłem zupełnie gdzie indziej.

Przyznałem się przez radio, że się pomyliłem, źle zapisałem ale cóż, mleko już się rozlało. Przeprosiłem i wyjechałem rezerwowym składem.

Nadszedł czas analizy. Miałem mieć 4012 z toru 4 a wsiadłem do 4010 na torze 3. Spojrzałem na rozkład a tam jak byk zapisane 4010 na 4.

No i kto się tu pomylił ? Może dyspozytor już zaspany po całej nocy, koniec zmiany tuż tuż więc spojrzał na złą linijkę i pomylił wóz i tor? Może ja źle usłyszałem i częściowo źle zapisałem ? Oczy miałem zaklejony na sto procent i nic nie widziałem ale wychodzi na to, że ucho też jeszcze po nocy się nie odetkało 😀

Nic się nie stało…jak zwykle.

Dzień wcześniej zapomniałem sprawdzić czy jest nastawiacz w kabinie, właściwie w obu kabinach. Oczywiście nie było i dopiero po czterech kółkach się zorientowałem. Rezerwowy kierowca wyniósł mi na przystanek. Jak to mogłem przeoczyć? Przecież to ma ponad metr długości i jest czerwone.

Rutyna? A może już włączony tryb wakacyjny i nic mnie nie interesuje 😉

rozklad

 nastawiacz

Tags: , ,

Zalane tory

Trochę nas wczoraj zalało. Tramwaje dzielnie kursowały. Najbardziej ucierpiał Hotel Ashling, którego wejście jest usytuowane tuż przy torach i woda wdzirała się bez zahamowań. Kilka lat temu obsługa hotelu dzwoniła do firmy i prosili o wstrzymanie kursowania tramwajów bo ich podobno zalewamy.

Awanturnik

Dojechałem do do ostatniego przystanku Jervis, wszyscy ludzie wysiedli. Została jedna sztuka. Podchodzi do mnie miły pan ubrany w garnitur i mówi:

-Gdzie mogę dostać zwrot za bilet? – zapytał

-Jak zwrot, przecież dojechaliśmy do końca a teraz prosze przesiąść się na autobus – odpowiedziałem

-Ale ja nie zapłaciłem za przejazd autobusem tylko tramwajem – odpowiedział już mniej grzecznie

-Tramwaje tutaj kończą swoją trasę, następnie musi Pan się przesiąść na autobus podstawiony przez naszą firmę i z tym samym biletem kontynuuje pan dlaszą podróż – grzecznie starałem się wytłumaczyć.

-Ale ja zapłaciłem, żeby dojechać do centrum tramwajem, bez przesiadek – prawie już krzyczał.

Lekceważącym tonem odpowiedziałem: – Ale to już właśnie jest centrum a poza tym dalej nie ma torów.

Zamknąłem drzwi od kabiny, nacisnąłęm przycisk, światełka zamrugały, sygnał dźwiękowy zabrzęczał i drzwi tramwaju się zasunęły. Pan ze zdziwiona miną został na przystanku a ja pojechałem zawrócić. Nie wrócił już do mnie.