Zimno znów. Ale od czego jest ogrzewanie. Załączyłem u siebie na max i na wozie na max. Dojechałem do pętli i dalej było zimno. Na wozie to samo. Okazało sie, że w kabinie nie działa ogrzewanie na dole a na wozie w ogóle nie ma. Spojrzałem w notes (bo takie notatki prowadzę) i okazało się, że miesiąc temu jeździłem tym samym wozem i była ta sama usterka. Znów wpisałem w cedułę. Mam nadzieję, że tym razem naprawią, bo w końcu zima idzie.
Miesiąc: październik 2007
-
4:44 -> 13:40
Dobra dobra. Jest gites. Byle do soboty. Nie myślę już o pracy, jeżdżę jak zaprogramowany. W weekend lekki odpoczynek a w środę pakowanie. Byle wytrzymać jeszcze cztery dni pracy 😉
Przyjechałem juz do zmiany, stoi zmiennik i patrzy sie na mnie dziwni.
– Ty to jesteś troche za wcześnie chyba. Masz jeszcze 8 minut przecież – mówił spoglądając na zegarek.
To jemu coś sie pokiełbasiło. Prawdopodobnie miał zegarek źle miał ustawiony, gdyż ponieważ tudzież poniekąd nasze nie omylne komputery pokładowe podają czas z dokładnością do jednej minut (ni mniej ni więcej) i nie mogłem przyjechać aż 8 minut wcześniej. Zmianę przyjął a ja poszedłem do domku -
4:30 -> 14:05
Józek jest kretynem.I nie chodzi tu o to, że mieszka na Krecie. Wyjechał za mną a miał jechać wcześniej i już sie zrobił kłopot, bo nie ma gdzie się minąć. Na pętli poszedłem do niego i mówię, żeby jechał na moim czasie a ja pojadę na jego czyli dla pasażerów żadna różnica a my w karcie jakoś to rozpiszemy. Ruszyłem. Przejechałem jeden przystanek a ten kretyn jedzie za mną. I tak mnie gonił przez całe miasto. Dojechaliśmy na pętlę. Tam na szczęście jest ślepy tor na który wjechałem, żeby mnie ominął. A tu okazało się, że tak idiota przyspieszył, że nie wpuścił między nas innego tramwaju. I tak jeździłem za nim przez cały dzień. Największa kara jest jeździć za Józkiem, który nie zna się na zegarku, rusza opóźniony (chyba jest opóźniony) wlecze sie na trasie i nie podjeżdża na pętli początkowej na przystanek tylko czeka do końca.Na budce podczas przerwy lekko go upomniałem mimo, że nie jestem człowieczkiem konfliktowym. Gosia (pracuje na punkcie, bilety sprzedaje) sikała ze śmiechu jak z nim rozmawiałem.I sama później dodała, że z Józkiem jest coś nie tak. To tyle. A na koniec powiem to jeszcze raz. Józek jest kretynem
-
5:20 -> 14:15
Sezon studentów w pełni czyli zajęcia na politechnice rozpoczęte. Łażą jak święte krowy, na czerwonym i migają się od zajęć. A motorniczego maja za nic. Może myślą, że to tylko parobki po podstawówce jeżdżą a tu mogą sie zdziwić. Jeden z kolegów jest mgr inż. Więcej jak połowa ma wykształcenie średnie. Ja też studiowałem kilka razy ;P ale żadna z uczelni nie były w stanie dostosować sie do mojego poziomu.
Szybko przeleciało i ciepło i słonecznie było 🙂 i przyjemnie sie skończyło. Jutro wolne i jeszcze tylko sześć dni pracy i spadamy