Archive for Czerwiec, 2010

cze
27

Rozmowy Polsko Chińskie

Posted by: | Comments (3)

Gdzie podejmowane są decyzje ekonomiczno-polityczne zapytacie? Tak, w tramwaju !! I to w dodatku moim ;) Na początkowym przystanku o godzinie 23:50 w środku siedział już skośnooki. Kilka minut przed odjazdem wsiadł polski biznesmen. Łysy, bez szyi, tatuaże na rękach, spodnie wojskowe moro. I od razu podszedł do żółtego z zapytaniem o której tram rusza i żeby go obudził trzy przystanki dalej. Ale ku mojemu zdziwieniu rodak nie zasnął tylko zaczął prowadzić konwersację po angielsku z pasażerem z dalekiego wschodu. Opowiadał mu jaka to jest w Polsce ekonomia, że rząd oszukuje, była też wzmianka o stosunkach polsko-rosyjskich.  Chłopaki pogadali a na koniec poklepali po ramionach i łysy wysiadł. Gdy zamknąłem drzwi usłyszałem wielkie bummmm. To kamień spadł z serca żółtemu że w dziób nie dostał od „naszego” karka. hihihih

Categories : W Irlandii
Comments (3)
cze
23

Pierwszy dzień po urlopie

Posted by: | Comments (2)

No i wróciłem, skończyły się wojaże, zabawy i odpoczynek. Pierwszy dzień w pracy był bardzo przyjemny. Dziś miałem trening, właściwie przypomnienie po dwóch latach. Siedzieliśmy w sześciu plus „trener” i dyskutowaliśmy na różne tematy oczywiście związane z pracą typu procedury na przystankach, bo na niektórych otwieramy drzwi z drugiej strony, zmienianie zwrotnic, procedury na zajezdni itd.  Później wskoczyliśmy do jednego tramu i każdy z nas musiał usunąć symulowaną awarię. Najwięcej problemu sprawiło jednemu koledze zerwanie plomby z przycisku. Powtarzał to pięć razy. Wiem, że to śmieszne ale faktycznie kiedyś z tym też miałem problem :P . No i okazało się, że to ja wiedziałem coś o czym inni starsi stażem pracownicy nie mieli pojęcia (ja się wcale nie chwalę, ja po prostu mam talent…..)

Categories : W Irlandii
Comments (2)
cze
15

Blokada czuwaka

Posted by: | Comments (3)

A ja Panie i Panowie, czuwaka zablokować  nie mogę. I uważam, że jest to bardzo dobre rozwiązanie. W 105N można położyć kamień albo torbę z jedzeniem, pod warunkiem, że dużo jemy ;) żeby ciężka była.  W innych pojazdach można wcisnąć kluczyk tak jak to opisywał to motorniczy z Warszawy. A ja muszę klikać co kilka sekund. Na lini zielonej w Citadis 402 na joysticku jest taki malutki pukncik G ;) nic nie klika tylko się dotyka i maszyna tnie po szynach zadowolona :D Można dotykać czymkolwiek ale najbardziej wskazane jest smyranie kciukiem.


Categories : W Irlandii
Comments (3)

Tydzień na pięknej,słonecznej Majorce minął i wróciliśmy do deszczowego Dublina. Zaprawdę powiadam Wam warto było.  Na samym początku problemy jeszcze na lotnisku w Belfascie. Byłem  zbyt oporny i flakonika perfum nie włożyłem do foliowego woreczka. I co? I przeszukanie i woreczek musiałem kupić, pan celnik zapakował a ja zaraz na jego oczach rozpakowałem po przejściu kontroli i wrzuciłem do torby. Jeden z durnych przepisów.

Później prawie 3h godziny lotu i…..Palma->upał, słonce. Na plaży nie leżeliśmy zbyt często, bo nie nasz to klimat. Za to drinki na basenie i barze hotelowym smakowały wybornie. :D . Wycieczki fakultatywne na Majorce oczywiście odbyliśmy. Mały Suzuki Jimny
był wyśmienity dla naszej czwórki oczywiście z odkrytym dachem. Zwiedziliśmy  klasztor w Lluc z wpisem do księgi pamiątkowej o treści: „Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Dziecka życzymy sobie ;) w sumie jest fajnie ale szału nie ma”

Tam właśnie, w Lluc dojrzałem pocztówkę. Niby zwykła widokówka z kolejnego miasta na naszej trasie ale jednak mnie urzekła.  Powód? Tramwaj w Soller. Jak bym mógł opuścić taka okazję. Kilka fotek jest ale niestety nie miałem okazji przejechać się jako pasażer. Tramwaj łączy port z centrum miasta, torem wąskotorowym pojedynczym o ruchu wahadłowym.





A później to już tylko stolica czyli Palma, a tam Katedra i Zamek, widoczki, panoramy.

I do wody skakałem :D

A na koniec odwiedziliśmy największe podziemne jezioro Coves del Drach, gdzie usłyszałem wiele razy „no foto sinior” a zdjęć na cykałem różnych. Z pod łokcia, w biegu, na szybko a wszystko bez lampy i statywu :p




A następne wakacje gdzieś za około 350  dni. Może i na następny wyjazd to również będą wakacje na Majorce. Tylko tym razem wybierzemy inną miejscowość i hotel.Do miejscowości w której my stacjonowaliśmy nie mam zastrzeżeń ale jest tyle pięknych miejsc na tej wyspie, że szkoda by było znów zamieszkać w tym samym miejscu. Sądzę, że dobry hotel na Majorce naprawdę jest łatwo znaleźć, bo to chyba ich jedyne źródło dochodu – turystyka. Właście każdy hotel powinien być dobry ;) ale to zależy od naszych gustów czego oczekujemy. Jeden by chciał mieć basen z podgrzewaną wodą a drugiemu wystarczy miska i cztery łóżka w pokoju.

A teraz powrót do pracy.

Categories : W Irlandii
Comments (3)