4:59 -> 13:55

Dziś śniegiem waliło aż miło.

O piątej rano zaczęło i skończyło tuż przed dziesiątą. A wtedy zrobiło się znów szaro i ponuro.
Po wysadzeniu pasażerów wjechałem na pętle i wyszedłem na wóz. Zobaczyłem, że siedzi sobie jeden menel. Aż dziwne, że go nie czułem. Podszedłem do niego i zapytałem czy wie gdzie sie wysiada.
-To mnie zawieź z powrotem – odburknął
– Co najwyżej proszę mnie zawieźć sie mówi – grzecznie odpowiedziałem

Siedział dalej. Dojechałem do przeciwległej pętli a on nie wysiada. Podszedłem do niego, zaczepiłem delikatnie nogą i prosiłem również grzecznie, żeby opuścił pojazd. Brak reakcji. Wróciłem się po moje służbowe rękawiczki bo takiego typa strach ruszać. pomogłem mu wstać z siedzenia no i co za peszek ale się chłopak przewrócił a ja zupełnie przypadkowo przeciągnąłem go do drzwi nogami do przodu i jednym ruchem posadziłem na schodach. Następnie ściągnąłem mu czapkę z głowy i rzuciłem przed drzwi. Sądziłem, że go to zmobilizuje do wyjścia. Jednak się myliłem. No to znów mu pomogłem i lekko gościa wypchnąłem. Prawie leciał, nogi mu sie plątały a na przeciwko niego leżały betonowe podkłady. Jak by w to trafił to mogło by być nie ciekawie no i oczywiście była by to moja wina. Na szczęście upadł kilka centymetrów obok.
Teoretycznie nie mam nic do menelów ale niech sie u mnie nie pokazują. Może mam zbyt brutalne podejście ale taki ze mnie typ. Opowiedziałem to zdarzenie małżonce no i dziewczyna stwierdziła, żebym juz więcej tak nie robił a co najmniej żebym o tym jej nie opowiadał.

You May Also Like

About the Author: Sosq

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.