6:17 -> 14:10

Do pracy prawie jak prezes. Nie limuzyną czy chociażby taksówką ale chodzi mi o godzinę hehehe. W każdym bądź razie nie wyspałem się. Śniegu rano było mało no i później prawie całkowicie stopniał. Dzień minął jak okiem mrugnąć a to pewnie dlatego, że do sobotniego meczu coraz bliżej. Kilka minut po 14 zrobiło sie pusto na ulicach, bo większość ludzi albo właśnie kończyła lub też rozpoczynała pracę. No i ja też zmierzałem już do zmiany.
A jutro na noc 😉
Ach bym zapomniał o najważniejszym. Dziś miałem pasażera na gapę. BAłwanka sobie ulepiłem na przednim zdrzaku.

You May Also Like

About the Author: Sosq

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.