Angielska to trudna języka być
ByCzasem się zastanawiam dlaczego wybrali właśnie mnie z tylu chętnych. Czy tylko doświadczenie brali pod uwagę? Sam się boję co to będzie jak ruszymy na trasę już bez instruktora, bez kolegów tylko face to face z pasażerami. Przecież ja połowy z nich to nie zrozumiem, być może, że nie będę w stanie dogadać się z dyspozytorem przez co stanowię bardzo duże zagrożenie. Dziś mam chyba jakiś zły dzień, że tak pisze depresyjnie. Trochę się rozchorowałem, jestem lekko rozkojarzony i trochę się stresuję bo to już za tydzień będzie pierwsza jazda z patronem przez cały dzień. A może wcale nie jest tak źle jak mnie sie wydaje. W końcu miałem już niezły chrzest bojowy: pożar tramwaju, czego tutaj nie mieli ani razu
trzy kolizje (też jest się czym chwalić ;D)
Pora odpędzić złe myśli, już jutro przylatuje moja żonka na 5 dni także będzie lekki relaks. Ona bardzo we mnie wierzy (jak i jeszcze kilka innych osób) i nie mogę ich a w szczególności moich dwóch panienek zawieść. Dlatego trzeba wziąć się mocno w garść, zacisnąć żeby albo całkowicie sie wyluzować, wziąć słownik i jakieś książki wieczorem i poczytać, pouczyć się. No i sam sobie rozwiałem złe myśli. Ech jak to dobrze czasem coś napisać. Jutro ostatni luzacki egzamin.
A ze spraw czysto technicznych to dziś spinaliśmy dwa tramwaje i pchaliśmy i ciągnęliśmy na zmianę. Kurde ile to ma siły. Nie było żadnej różnicy w ruszaniu 50ton czy 100ton. Jeden Citadis 401 waży właśnie 50ton i ma tylko 3 wózki napędowe. Dużo łatwiej tutaj przeprowadza się procedurę dojeżdżania i spinania, gdyż kabiny są na obu końcach, po połączeniu mechanicznym (sprzęgiem) łączy się też elektrycznie i już mamy komunikacje z kabiny do kabiny w obu tramwajach i nie trzeba żadnych prywatnych telefonów, gwizdków czy chorągiewek. Dużo bezpieczniej, wygodniej, czyściej. Same zalety
P.S.
Tylko bym prosił żeby nikomu nie przyszło pisać jakiś anonimów na mnie do Veolii
że czasem nie rozumiem tubylców












