Archive for motorniczy
Brides Glen
Posted by: | CommentsPrawie zapomniałem pokazać nową linię na zielonej od Sandyford do Brides Glen. Właściwie w przeciwnym kierunku
ale filmik jest, czas trwania około 18min, żadnych sensacji na trasie. Ale możecie zaobserwować jak działa pętla indukcujna. W 7minucie i 23 sekundzie nad sygnałem zaczyna migać pomarańczowe światełko. To ja je uruchomiłem a właściwe zostałem łaskawie poinformowany, że sygnał zaaprobował moją prośbe o sygnał. Na pulpicie klikam przycisk RTS (Ready To Start) jesli jestem nad pętlą wszystko działa OK. Czy jestem nad pętlą informuje mnie ikonka na pulpicie. Jeśli nie ma to muszę „podciągnąć” kilka centymetrów. Po kilku mignięciach dostaje sygnał i tak w kółko, właściwie przed każdym sygnalizatorem. Pętle te zlokalizowane są między szynami, są to białe prostokąty.
Dzień pełen wrażeń
Posted by: | CommentsDo pracy rzadko jeżdżę autem, ponieważ mieszkam 3metry (słownie: trzy) od przystanku. Tylko tyle, że na 9-tym piętrze. Dziś rozpoczynałem służbę 6:43. Pierwszy tram z pod bloku rusza 6:30. Do zajezdni jedzie się 10min. Zdążę. Przecież dziś sobota. Wpadłem, zrobiłem kawę do kubeczka, do dyspozytora listę podpisać, zapytać się o wóz i jazda na tory. Już o 9 rano coś zaczęło się dziać. Na Goldenbridge leżała kobieta na ziemi. Oczywiście CSO(kontrolerzy biletów vel. kanar) wezwali ambulans itd. Ale podejrzewali, że nie oddycha. Jeden kierowca zasugerował, że mógłby zrobić CPR czyli usta usta itd. Oczywiście trzeba być przeszkolonym, bo inaczej osoba ratowana może Cię zaskarżyć lub jej rodzina
Zupełnie na odwrót niż w Polsce. Obeszło się bez tego, pogotowie przyjechało.
Przystanek przed The Point już z daleka widziałem autobus w poprzek torów. Pomyślałem, że będzie zawracał. Ale stał tam stanowczo za długo. Podjechałem bliżej, za pozwoleniem CCR (dyspozytor) opuściłem kabinę i udałem się sprawdzić o co kaman. Gość cały spocony mówi, że skrzynia biegów zepsuta i nie ruszy. Staliśmy chwilę, wysadziłem pasażerów. po czym wzięliśmy się do pchania. Ja, kilku przechodniów i dwóch CSO. Udało się, mam nadzieję, że zostanę nominowany za to do nagrody pracownika miesiąca. Bo jak nie…..to będę zły
Autobus przepchnęliśmy i w tym samy momencie komunikat w radiu, że zamykamy linię od Heuston do Redcow. Gdzieś w okolicach Blackhorse nastąpił jakis poważny wyciek gazu i eksplozja. Na szczęście nie było wielkich strat i ofiar, ponieważ to stare opuszczone budynki a właściwie ruiny. Źle zabezpieczona rura, ktoś przyszedł, cos kopnął i tyle. Utknąłem w mieście jak i kilku innych kolegów. Szybko wszystko udało się zorganizować. Trzy wozy zaparkowano na Connoly i tam tez mieliśmy przerwy. Odwiedziłem Subwaya, firma płaci więc raz nie zawsze
I tak kursowaliśmy The Point do Heuston.
Tuż po 15 wróciliśmy do jazdy na całej długości linii.
Przedłużamy….jedziemy dalej
Posted by: | CommentsLinia zielona zostanie juz niedługo wydłużona o kolejne 7,5km. Jedenaście nowych przystanków, kilka podstacji, dwa awaryjne miejsca do zawracania. Wszystko piękne ale komu to……Dwa z tych przystanków będą całkowicie zamknięte. Wybudowane, z oświetleniem, wiatami, wyświetlaczami,podjazdami. Tylko brak jakiegokolwiek chodnika do tego przystanku. Dookoła albo las albo pola,łąki. Pierwsze dwa przystanki czyli Central Park i Glencairn za Sandyford pewnie będą jeszcze używane. A dalej nuda.Któryś przystanek : -Tu miał być parking na kilkaset samochodów i centrum handlowe a na następnym kilkadziesiąt apartamentów- tak co chwilę wymieniał Derek, nasz „trener”. Pewnie pieniądze wyrzucone w błoto. Plany na budowę tego odcinka pewnie już dawno temu były zatwierdzone, za czasów Celtyckiego Tygrysa a teraz wszystko upadło. Pożyjemy zobaczymy…
Jechaliśmy dziś tramwajem w celu poznania trasy. 15km/h całą drogę. Nuda. Później krótkie zajęcia w klasie, czyli wjazd,wyjazd z zazjezdni itd. zmiana kierunków. Trochę trzeba będzie pogłówkować na Sandyford
zanim się wjedzie do zajezdni albo pojedzie na Bride’s Glen lub zawróci na Stephen’s Green.
Nowi kursanci
Posted by: | CommentsOd jakiegoś czasu co chwilę przyjmowani są nowy motorniczowie. Znaczy przypadkowi ludzie których szkoli się na motorniczych. Oczywiście wszyscy narodowości Irlandzkiej (niestety). Ale ostatni, nie, przedostatni kurs to porażka. Czterech na czterech
czyli 100% nie zdało egzaminu pisemnego. Ja, z moim angielskim na poziomie podstawowym dwa lata temu sobie poradziłem. Wcale się nie chwalę, ja po prostu mam talent lalalala……Więc dostali kolejną szansę, bo jak już jesteś na kursie to mało kto rezygnuje lub z mało kogo rezygnują bo to czas, pieniądze itd. No więc po dodatkowym tygodniu zdali teorię. Z praktyką też nie wszystkim udało się za pierwszym razem. No i przyszła pora na samodzielna jazdę. Jeden z kolegów zaliczył wykolejenie w drugi dzień. Fakt, każdemu się może zdarzyć tylko on świeży, będzie może miał uraz. Wóz wyskoczył na krzyżaku i tyle. Nic strasznego. Drugi ziomek ma problemy z rozróżnianiem strony prawej i lewej
no ale z tym to już się chyba nic nie da zrobić, tylko kijem i lać,lać,lać
Złe wieści z Zielonej Wyspy
Posted by: | CommentsNo więc moi mili towarzysze, panie i panowie, koledzy i koleżanki. Veolia Transport w Dublinie zatrudniła w przeciągu pół roku ponad 20 osób. Chwała za to, bo wszędzie słyszy się tylko o zwolnieniach. A złe wieści to takie, że zatrudnieni to tylko tutejsi, Irlandczycy. Więc jeśli chciałbyś/chciałabyś szukać zatrudnienia jako motorniczy,kanar lub w biurze to gwarantuje,że jako Polak nie masz szans. No chyba że zmienisz nazwisko i imię na np: Paddy O’connor
Rozumiem, że recesja itd i trzeba własny kraj wspierać (mimo, że Veolia Francuska jest) ale takich typów jak przyjęli teraz to za wygląd bym posadził na kilka lat w pierdlu. I się zastanawiam jakie mają doświadczenie
bo co niektórzy z twarzy nie wyglądają na roztargnionych












