Miesiąc: wrzesień 2010

  • Linia zielona rano

    A oto sławna linia zielona i tłumy na przystankach. Tym razem trafiłem rundkę gdzie nie było pełno na 100% ale i tak dość tłoczno. Na poniższym video wszystkie przystanki inbound ( do miasta)

  • Wyjechał mi….

    ale zdążyłem wyhamować….. posypać piach, włączyć wycieraczki, nacisnąć przycisk hamulców szynowych i zatrzymać się w konkretnym miejscu 😉 a wszystko w jednej sekundzie. Brakuje mi czasem kilku rąk.

  • Jak to miałem rezerwowym być

    Na dobry początek musiałem jechać do city za kolegę, który jechał na Garde złożyć zeznania w sprawie kolizji na Blackhorse. No i jak to bywa na recepcji gadu gadu z koleżankami 😉 a tramwaj przyjechał na przystanek. No to pokłusowałem 😉 Idę wzdłuż tramwaju, czekam aż motorniczy wyjdzie a tu nic. Idę, coraz bliżej kabiny, otwieram drzwi a ten przez radio już nawija, że nikogo do zmiany nie ma. Się lekko zdenerwowałem. Na szczęście dyspozytor wyrozumiały także nie miał pretensji. Zapytałem się tylko kolegi którego zmieniałem dlaczego nie wyszedł z kabiny i się nie rozejrzał. Nie uzyskałem odpowiedzi. A później…

    napadło mój tram kilku uzbrojonych w kije nastolatków. Trzaskali bo po wszystkich szybach ale wybili tylko trzy sztuki. Oni tłukli, pasażerowie krzyczeli żebym jechał, dyspozytor przez radio pytał się co się dzieje, żebym opisał sytuacje a ja jeszcze przez mikrofon próbowałem zapytać się pasażerów czy ktoś ranny jest. Także troszkę adrenaliny nie zaszkodzi przy piątku.

    A miałem cały dzień spędzić na zajezdni jako rezerwowy, obejrzeć kilka filmów na PSP i się zrelaksować……

  • Dzień drugi na zielonej

    Poprzednia noc na zielonej była naprawdę spokojna. Tym razem było już troszkę inaczej. Jeszcze więcej taksówek, pieszych (pijanych) rikszy. Riksza, super pojazd. Napędzany siłami mięśni ludzkich, na pokład zabiera co najmniej jedna osobę. Kierowca tego pojazdu szczególnie tu na Harcourt street jest poniżany,upokarzany, wyśmiewany ale cóż jakos na chleb trzeba zarobić. Ale jak mawiał mój prof. z liceum, najbardziej upokarzającym środkiem transportu jest lektyka. Dlaczego?! Ponieważ jednego „gościa” musi nieść co najmniej czterech innych.