Poniedziałek. Wolne dla co niektórych. Długi weekend. Kierowcy narzekają ze inny rozkład niż w niedziele no i zasadniczo maja racje bo w niedziele ostatni tram odjeżdża 23:30 a święta o 0:30 Późnym wieczorem tramwaje jeżdżą puste.
Rano wstałem. Bieganie, rowerek godzinę czasu oczywiście na siłowni później 45 minut basenu. W domu obiad ale zapomniałem zabrać sobie kanapek do pracy i bylem troszkę głodny. No i senny bo tak długim męczącym dniu w domu.
Autor: Tramwajowy
-
17:12 -> 1:46
-
15:00 -> 24:00
Dziś rezerwa. Jeździłem tylko krótkie rundy od zajezdni do Talaght żeby chłopaki mieli dłuższe przerwy. ogólnie dzień deszczowy przeleciał bez problemu. Było dość milo no bo to w końcu nadgodziny 😀
-
6:20 -> 15:00
I znów linia zielona, i znów grzeczni ludzie, i znów tłok około godziny 8. Ale objeździłem, zadowolony, zmęczony i po 1,5h podróży z pracy do domu jestem i odpoczywam.
-
4:20 -> 10:55
Szybka, krótka zmiana. Skończyłem zanim niektórzy jeszcze wstali 😉 Bym skasował dwie fury dziś. No jak to mawiają do trzech razy sztuka. Wiec każdy następny musi uważać