Tag: terroryści

  • Zamach terrorystyczny w Dublinie

    O godzinie 22:40 podjechałem na przystanek The Gallops na linii zielonej.Pogoda była rozkoszna, lekki mróz, delikatna opadająca mgła, zero wiatru. Typowe zimowe powietrze. Na platformie stał tylko jeden człowiek. Mężczyzna, z plecakiem, w długim kremowy płaszczu wiązanym w pasie, zimowej czapce z daszkiem, która zasłania też uszy. Odwrócony był do mnie plecami. Zauważyłem, że trzyma coś pod pachą.
    Tramwaj zwalniał, już nacisnąłem przycisk do otwierania drzwi i wtem on nagle się odwrócił. Spojrzałem na jego twarz a później moje oczy skierowały się na jego ręce.
    -O kurwa, on ma karabin – pomyślałem. W głowie kłębiły się setki myśli. Już się zatrzymałem, drzwi zaczęły się otwierać.
    -Nie ma szans, nie odjadę – pomyślałem.
    Jak wydostać się z kabiny? Zerwać plombę i jechać z otwartymi drzwiami? Przecież zanim to zrobię to już kilka kulek mnie dosięgnie. Na wozie tylko 5 osób,czy on będzie strzelał? Co to w ogóle ma znaczyć?
    Dwie sekundy później ochłonąłem a mój umysł oprzytomniał. Oczy coś zobaczyły ale źle przetworzyły. Okazało się, że miał pod pachą parasol a nie karabin ale ciśnienie na chwilkę mi podniósł nieźle.
    Mam nadzieję, że taka sytuacja się tu w Irlandii nigdy nie wydarzy. Mam nadzieję, że wszyscy terroryści tego świata zapomnieli o zielonej wyspie 😉
    –Over and out–