Archive for Kwiecień, 2008

kwi
25

Powrót i referencje ;)

Posted by: | Comments (0)

Pobyt w Polsce całkiem udany. Karolina ochrzczona w swoje pierwsze urodziny. Ciężko było mi opuszczać moje kochane laseczki ale trudno, trzeba zacząć jakoś żyć. Wczoraj dzwonił do mnie David z Luas’a i poprosił o numer telefonu do MPK w Częstochowie do mojego bezpośredniego przełożonego w celu sprawdzenia referencji. Normalna sprawa ale chyba tylko tutaj. Zadzwoniłem do polski i przedstawiłem mniej więcej sytuację jak i co no i sądziłem, że będzie jakaś pozytywna reakcja. Niestety się pomyliłem. Pan kierownik z Częstochowy powiedział:
-Wie Pan, przez telefon to można różne bzdury nagadać. Jak oni coś potrzebują to niech wyślą oficjalne pismo, podpiszą (pewnie by sie jeszcze kilka pieczątek przydało) i My odpowiemy.
Normalnie tragedia, a tutaj ludzie sobie ufają, co się powie to uważają za prawdę i nie potrzebują zbędnej biurokracji.
W każdym bądź razie w ogóle się tym nie przejąłem, dałem numer, powiedziałem, że nikt nie mówi po angielsku i że sie boją rozmawiać być może przez telefon. David odpowiedział, że nie ma problemu i tutaj sobie poradzą z tym problemem.
Oby wszystko poszło sprawnie i szybko.
Nie oficjalnie dowiedziałem się, że było około 400 (czterystu) kandydatów ale nie wiem ilu będą przyjmować. Ech, jak się uda…….to będzie dużo szczęścia

Categories : W Irlandii
Comments (0)
kwi
19

Telefon

Posted by: | Comments (0)

ZADZWONILI…….i…….piątek godzina 11:45 czasu polskiego rozmowa niby kwalifikacyjna ;) jeśli jutro polegnę to chyba szybko się stąd zwinę ale jak pójdzie dobrze to…….;) a jak i co było z dzisiejszym telefonem to napiszę później, bo historia warta opowiedzenia. Następny wpis pewnie dopiero około soboty ;)


Ogłoszenie w prasie lokalnej ;)

Categories : W Irlandii
Comments (0)
kwi
17

Badania

Posted by: | Comments (0)

Wczoraj byłem na badaniach u pana Dr John Mc Dermott.  Zostałem dość gruntownie przebadany tak jak pisałem wczoraj. EKG, słuch, wzrok, mocz, waga, wzrost, ciśnienie, brzuch mi trochę uciskał czy przypadkiem nie mam powiększonej wątroby od wódki :P No i wyszło, że chyba jestem dość zdrowy ;) ale wzrok mam nie najlepszy. Bez okularów jestem ślepy jak kret.
A teraz już spakowany, jeszcze chwilka i lecę do Polski na 5 dni na chrzciny i urodziny naszej Karoliny. A po powrocie będę oczekiwał upragnionego telefonu z Luas’a

Categories : W Irlandii
Comments (0)
kwi
15

I znów telefon

Posted by: | Comments (0)

Zadzwonili dziś około godziny 12. z pytaniem czy pójdę do lekarza na badania. Rutynowe badania słuchu,wzroku, krwi, moczu na obecność narkotyków itd. oczywiście nawet sie nie zastanawiałem. Zostałem umówiony jutro na 9:30. Przychodnię już znalazłem, trochę daleko ale damy radę. Wizytę u lekarza tez potwierdziłem.
Podczas rozmowy nieskromnie zapytałem czy mogę się już czuć zatrudniony no i usłyszałem, ze jeszcze nie bo badania lekarskie to kolejny etap rekrutacji. Jeszcze muszą potwierdzić moje referencje :D no i to będzie chyba wszystko.
A we czwartek lot do domku na 5 dni

Categories : W Irlandii
Comments (0)
kwi
11

No i po rozmowie

Posted by: | Comments (0)

No więc wyglądało to mniej więcej tak:
Dowiedziałem się, że 18 kwietnia będą dni otwarte, co widać na wpisie wcześniejszym. Trzeba się zarejestrować itd. Więc zadzwoniłem do recepcji Luas’a do znajomej już „Kasi” i poprosiłem żeby mnie połączyła. Wszystko było OK dopóki nie doszliśmy do daty spotkania. Okazało się, że tylko 18 kwietnia można przyjść i innej możliwości nie ma. Najgorsze było to że od 17 do 22 kwietnia będę w Polsce na chrzciny i pierwsze urodziny mojej Karoliny. No i tłumaczę i pytam się czy nie da się coś przełożyć i niestety jakaś wredna……pani z którą rozmawiałem nie wyraziła nawet chęć dialogu i pożegnała się ze mną. No cóż praca ważniejsza pomyślałem, telefon do polski, do żony. Ona też stwierdziła, żebym nie przylatywał tylko mam się zapisać i koniec. No więc zadzwoniłem drugi raz do Pani Kasi ;) i opowiedziałem jej o wszystkim. Stwierdziła, że chrzcin nie wolno przekładać i że oddzwoni do mnie za 10 minut. Czekałem cierpliwie, sekundy trwały jak minuty a minuty jak godziny. W końcu zadzwonił telefon. Zadzwonił…Pan David i poprosił mnie, żebym przyszedł w piątek na godzinę 10:45 na rozmowę. Byłem w szoku. Zadowolony podziękowałem bardzo jemu i Kasi za to, że mnie umówiła tak szybko.
Dziś już jestem po rozmowie, zadowolony, bez stresu. Trwało to może 15 minut. Pytania były standardowe. Dlaczego chcę tutaj właśnie pracować, jak poradzę sobie z jakimiś problemami, co zrobię gdy będzie wypadek itd. Najbardziej byli zadowoleni z mojego trzy letniego doświadczenia ;) A później dostałem kilka informacji orientacyjnych takich jak to, że będę musiał zostać przebadany przez ich lekarza, że dostanę uniform, że są bardzo wczesne zmiany na 4.00 a.m. itd, jednym słowem, prawie żadna różnica w tym co miałem wcześniej. Dwie rzeczy lepsze to : nowoczesne tramwaje i pensja :D .
A teraz pozostało mi tylko czekać na telefon w przyszłym tygodni. Mam nadzieję, że będzie na TAK.

Categories : W Irlandii
Comments (0)