Pobyt w Polsce całkiem udany. Karolina ochrzczona w swoje pierwsze urodziny. Ciężko było mi opuszczać moje kochane laseczki ale trudno, trzeba zacząć jakoś żyć. Wczoraj dzwonił do mnie David z Luas’a i poprosił o numer telefonu do MPK w Częstochowie do mojego bezpośredniego przełożonego w celu sprawdzenia referencji. Normalna sprawa ale chyba tylko tutaj. Zadzwoniłem do polski i przedstawiłem mniej więcej sytuację jak i co no i sądziłem, że będzie jakaś pozytywna reakcja. Niestety się pomyliłem. Pan kierownik z Częstochowy powiedział:
-Wie Pan, przez telefon to można różne bzdury nagadać. Jak oni coś potrzebują to niech wyślą oficjalne pismo, podpiszą (pewnie by sie jeszcze kilka pieczątek przydało) i My odpowiemy.
Normalnie tragedia, a tutaj ludzie sobie ufają, co się powie to uważają za prawdę i nie potrzebują zbędnej biurokracji.
W każdym bądź razie w ogóle się tym nie przejąłem, dałem numer, powiedziałem, że nikt nie mówi po angielsku i że sie boją rozmawiać być może przez telefon. David odpowiedział, że nie ma problemu i tutaj sobie poradzą z tym problemem.
Oby wszystko poszło sprawnie i szybko.
Nie oficjalnie dowiedziałem się, że było około 400 (czterystu) kandydatów ale nie wiem ilu będą przyjmować. Ech, jak się uda…….to będzie dużo szczęścia
Miesiąc: kwiecień 2008
-
Powrót i referencje 😉
-
Telefon
ZADZWONILI…….i…….piątek godzina 11:45 czasu polskiego rozmowa niby kwalifikacyjna 😉 jeśli jutro polegnę to chyba szybko się stąd zwinę ale jak pójdzie dobrze to…….;) a jak i co było z dzisiejszym telefonem to napiszę później, bo historia warta opowiedzenia. Następny wpis pewnie dopiero około soboty 😉

Ogłoszenie w prasie lokalnej 😉 -
Badania
Wczoraj byłem na badaniach u pana Dr John Mc Dermott. Zostałem dość gruntownie przebadany tak jak pisałem wczoraj. EKG, słuch, wzrok, mocz, waga, wzrost, ciśnienie, brzuch mi trochę uciskał czy przypadkiem nie mam powiększonej wątroby od wódki 😛 No i wyszło, że chyba jestem dość zdrowy 😉 ale wzrok mam nie najlepszy. Bez okularów jestem ślepy jak kret.
A teraz już spakowany, jeszcze chwilka i lecę do Polski na 5 dni na chrzciny i urodziny naszej Karoliny. A po powrocie będę oczekiwał upragnionego telefonu z Luas’a -
I znów telefon
Zadzwonili dziś około godziny 12. z pytaniem czy pójdę do lekarza na badania. Rutynowe badania słuchu,wzroku, krwi, moczu na obecność narkotyków itd. oczywiście nawet sie nie zastanawiałem. Zostałem umówiony jutro na 9:30. Przychodnię już znalazłem, trochę daleko ale damy radę. Wizytę u lekarza tez potwierdziłem.
Podczas rozmowy nieskromnie zapytałem czy mogę się już czuć zatrudniony no i usłyszałem, ze jeszcze nie bo badania lekarskie to kolejny etap rekrutacji. Jeszcze muszą potwierdzić moje referencje 😀 no i to będzie chyba wszystko.
A we czwartek lot do domku na 5 dni