Czwartek na linii zielonej. Znalazłem plecak z laptopem jeszcze włączonym, czterema kalkulatorami i jakieś papiery. Komputer nie wiele wart bo dość stary 😉 duży i ciężki ale dane na nim mogą być warte dużoooo. Od mojego zgłoszenia do końca mojej zmiany nie było właściciela a to ponad 4h. Ale w środku był pasek wypłaty więc ludzie od nas skontaktują się z Panią Linda a właściwie jej pracodawcą. Pewnie się ucieszy. A na mieście cisza i spokój, bo wszystkie puby zamykali już o 24:00. W wielki piątek jest zakaz sprzedaży alkoholu w barach, restauracjach,pubach,sklepach itd. Dlatego w czwartek wszyscy robili ogromne zapasy piwa w Tesco, Dunnestore i innych sklepach.
Miesiąc: kwiecień 2010
-
Daliście się nabrać??!!
Żartowałem, cały poprzedni wpis to jedna wielka ściema. Pierwszy kwietnia jednym słowem Prima-Aprilis. Nie wracam, rozwodu nie biorę, nie wydzwaniam 😉 chociaż niektórzy by pewnie chcieli żebym dzwonił częściej. W pracy jak to w pracy raz zajebiście raz nie fajnie. Zostaję 😉 jak długo się tylko da.
Over and Out.
-
Pierd&%$& WRACAM!!!!!
Już ponad dwa lata tutaj siedzę, w sumie nic nie osiągnąłem. Cały czas stres w pracy, nerwy, niedomówienia. Jednym słowem dobra mina do złej gry. Postanowiłem wrócić. Staram namówić się małżonkę ale ona jakaś uparta. Powiedziała, że weźmie rozwód ze mną jak wrócę. Może i lepiej, przynajmniej będzie jej się dobrze żyło tutaj w Irlandii. Wydaje majątek na telefon, co dzień dzwonie po kilka godzin do rodziny, przyjaciół, znajomych. Tęsknie za WSZYSTKIM. Jednym słowem mam dość. Zastanawiam się czy brać wszystkie swoje rzeczy, znaczy czy przewozić je kurierem do Polski, czy zrobić wyprzedaż i zarobić parę groszy. Wypowiedzenie już napisane teraz tylko je dostarczyć do pracy. No i to by było na tyle przygody z Irlandią.