Nic nie zapowiadało tego co dział sie przez cały dzień. Przyszedłem do pracy, podpisałem listę a tam krótka informacja, że nie jeździmy całej trasy tylko zawracamy na wcześniejszej pętli.Obowiązywało to już od 7:20 i obowiązuje chyba nadal, ponieważ jest napisane, że „do odwołania”. Poszedłem wcześniej na zmianę, bo to nigdy nie wiadomo w takich nie typowych sytuacjach z której strony i o której godzinie nadjedzie mój wóz.
Pięknie sie jeździło. Rozkład schowany głęboko, komputery wyposażone w GPS wyłączone, ponieważ pokazywały jakieś nie wiarygodne bzdury. I tak każdy jeździł wedle własnego uznania. Oczywiście staraliśmy się przestrzegać jakiegoś w miarę regularnego kursowania po trasie. Ale odjazdy z pętli były całkowicie nie zsynchronizowane z czasami odjazdów na tabliczkach przystankowych. I tak kolega Rysio opóźniał kilka minut a kolega Mirek znów odjeżdżał za wcześnie. Oczywiście na dalszej części trasy była zorganizowana komunikacja zastępcza.
Wszystko to było spowodowane jakimiś problemami z siecią. „Pająki” – sieciowcy mieli nie lada problem ze znalezieniem usterki. W sumie to sam nie wiem o co za bardzo chodziło ale wywnioskowałem, że coś jest nie tak z podstacją. Wybijało napięcie jak na trasie za przerywaczem znalazł się więcej niż jeden skład.
I tak dojeździliśmy aż do samego końca.Wyjątkowo byłem w dniu dzisiejszym uprzejmy dla dobiegających. Jeździliśmy nie zgodnie z rozkładem więc stwierdziłem, że jak ktoś dobiega to poczekam, bo dziś jest sytuacja wyjątkowa.
Jestem bardzo ciekaw czy udało im się uporać z tym problemem. Jutro wolne więc będę się martwił o to dopiero w piątek 😀
Miesiąc: maj 2007
-
13:29 -> 22:59 Jazda na MAXA
-
12:58 -> 19:51
Na wstępie chciałbym przeprosić za brak postu wczoraj. Padł mi dysk i niestety nie miałem czasu nic wczoraj napisać. Straciłem wszystko co było na HDD. Teraz jest nowy i nauczka, żeby robić kopie zapasowe co jakiś czas.
Dziś stanowczo za wcześnie wyszedłem do pracy. Słońce pięknie świeciło w południe. Podpisałem listę i poszedłem do poczekalni dla motorniczych. A tu niespodzianka. Pan kierownik sobie siedzi i rozmyśla. Zagaiłem czemu to nie ma wolnego przecież dziś 1 maja. Coś tam odpowiedział, że jakieś sprawy papierkowe ale nie zagłębiałem się za bardzo. Zaczęliśmy rozmawiać na tematy bieżące typu co się dzieje w kraju i dlaczego, że euforia jest z powodu Euro 2012 a na szpitale nie ma pieniędzy i trzeba sięgać po raz kolejny do naszej kieszeni poprzez wysyłanie smsów. Ja jednak się cieszę, że to właśnie u nas będzie Euro 2012.
Na trasie cisza i spokój tylko ludzie jacyś tacy zabiegani, wszędzie szybko, biegiem mimo, że to wolne. Po zjeździe na zajezdnie zauważyłem, że niektóre wozy są udekorowane flagami ale dopiero na jutrzejszy wyjazd. Zapytałem mistrza czemu dziś nie były też wywieszone mimo, że to przecież święto państwowe i w wielu miejscach były wywieszone nasze barwy narodowe. Odpowiedział, że to zarządzenie z góry i dopiero jutro i po jutrze będą chorągwie wisiały na wozach. No cóż jaki prezes taki wygląd firmy