Autor: Tramwajowy

  • Czy to upokarzanie ?

    Rozbijanie układu trwa nadal. Jeszcze jakiś czas temu patronami czyli ludźmi, pod okiem których nowi jeżdżą i się uczą przez dwa tygodnie , byli najstarsi motorniczowie, którzy są w firmie prawie od początku. Jakiś miesiąc temu wszystko to się zmieniło. Każdy z mentorów został „zdegradowany”. Na ścianie powieszono głoszenie, że na patronów należy aplikować ze swoim CV itd. Zgłosiło się kilku chłopaków. Wszyscy starzy równo sobie odpuścili i maja to w nosie. Nowi, skuszeni kilkoma euro więcej na dzień zgłosili się i dostali tę pozycję. I teraz Ci, co jeżdżą może rok uczą nowych. Niby nic do tego nie mam ale kto ma więcej doświadczenia, kto więcej widział i może opowiedzieć ciekawe historie?

    Jest to kolejny etap rozbijania układu i poniżania motorniczych przez szefa.

  • Podwyżka za podróż

    Od jutra drożeją bilety na Luasa. Podwyżka jak zwykle najbardziej dotknie użytkowników biletów papierowych. Tańsza opcja to karty Leap Card, zapłata nimi to około 30% oszczędności.
    Niektórzy teraz powiedzą: to Wasza wina, że bilety drożeją, bo wam się strajkować zachciało, dostaliście podwyżki i teraz firma musi sobie odbić straty. A to nie jest wcale tak jak by się mogło wydawać. Cenę biletu ustala Urząd Miasta, co roku podnosząc opłatę za przejazd. Natomiast ten sam urząd podpisuje umowę na 5 lat z naszą firmą za ustaloną kwotę, której się wszyscy trzymają. Nikt więcej nie zarobi, nikt więcej nie zapłaci oprócz oczywiście użytkownika końcowego tego systemu.
    Także podwyżka cen biletów ma się nijak do naszych podwyżek zarobków. I proszę nas za to nie winić 😉
    A co do firmy, to pomimo strajków i tak w tym roku są na plus i dodatkowo dostali „jakąś” rekompensatę od miasta…nie wiem za co. Wiadomość ze źrodła zbliżonego do działu finansowego firmy 😉

  • Układ został rozbity

    Nowy szef rozbił układ. Co chwile szkolą się nowi motorniczowie. Niestety skończyły się układy i nie można nikogo polecać. Zawsze było tak, że ludzie z polecenia byli pewniejsi i przyjmowani w pierwszej kolejności. Teraz się to skończyło. Przez przypadek podsłuchałem rozmowę „Pierwszego Motorniczego” (rzeźnik z zawodu ale u nas w firmie od samego początku i prowadził pierwszy tramwaj podczas uruchomienia linii) który mówił do słuchawki, że się nie da i jak powie, że to od niego ktoś to CV pójdzie do kosza i trzeba to jakoś inaczej podrzucić.

    Czyli nikt nikogo nie może polecać. Ja też chciałem i próbowałem polecić dwóch gości. Tak to o was Maciek i Waldek. Jeden był motorniczym w mieście stołecznym i się nie nadaje a drugi specjalnie zrobił kurs motorniczych w Krakowie i też u nas w firmie dowiedział się podczas rozmowy, że ” nie spełnia wymagań”.

    Noż kur$&*a mać, jakie trzeba mieć inne kwalifikacje do prowadzenia tramwaju jeśli jako jedyni z aplikujących prowadzili tramwaj. Byłem u szefa z wstawiennictwem w sprawie obu kolegów. Powiedział, że się przyjrzy. Teraz dochodzę do wniosku, że w chwili obecnej to bardziej Wam zaszkodziłem koledzy i najlepiej by było się nie przyznawać, że mnie znacie i zaaplikować jeszcze raz ale pod innym nazwiskiem z innym numerem telefonu. Ciekaw jestem czy by się udało. Dodam, że zatrudnili dwóch (a może nawet trzech ) obcokrajowców.

    Dodam, że atmosfera w pracy bardzo nie miła jeśli chodzi o stosunki biuro – motorniczowie. Rozmowy tylko oficjalne a najlepiej jak by ich w ogóle nie było. Wszystko się zmieniło i już nie będzie tak jak dawniej.

    P.S.
    Trzech nowych motorniczych okazało się, że są z polecenia samego głównego….jednak jedni mogą polecać a niektórzy nie 😉

  • Potrącenie pieszego

    Tuż po godzinie 20:00 jeden z motorniczych przez radio powiedział „Emergency,Emergency” zawsze oznacza to kolizję, wypadek lub inne zdarzenie które ma najwyższy priorytet w komunikacji. Był bardzo spokojny. Powiedział, że chyba ktoś mu „wszedł w bok” a jechał z prędkością „liniową” czyli 70km/h. Mówił, że usłyszał bang i po chwili zaczął hamować. Zatrzymał się 200 metrów dalej. Nie użył hamulca awaryjnego pewnie w trosce o pasażerów w środku. W końcu jak już cos się stało, w coś uderzył ale nie centralnie od przodu to gorzej być nie może. Wysiadł z kabiny i powiedział, że na środku jezdni zbiera się grupa ludzi i pewnie tam leży ofiara. „Wyskoczył z butów” a jak wiadomo z filmu „Drogówka”, jeśli potrącony gubi buty to chyba już po nim.
    Na domiar tego, Dublin Bus rozpoczął strajk o 21:00 i ludzie nie mieli jak dostać się do domu. Firma zorganizowała dwa autobusy, które kursowały między Blackhorse a Belgard. Tramwaje kursowały od Blackhorse do The Point i z Belgard do Tallaght/Sagart. Ja właśnie jechałem na swoja przerwę na Red Cow i nie dojechałem. Dyspozytor poprosił czy mógłbym jeszcze jeden kurs zrobić do miasta i z powrotem. Zgodziłem się, bo do końca służby zostało i tak ponad 3h więc co innego bym robił ;).
    Tuż po 23:00 wszystko ruszyło. Pozostali motorniczowie, którzy byli dostępni zostali rozesłani na wozy. Ja też dostałem polecenie jechać w kierunku centrum. po kilku przystankach spojrzałem na zegarek i stwierdziłem, że nie zdążę na ostatni tramwaj, którym to miałem jechać już do domu jako pasażer, bo jechałem za tym własnie tramwajem. Przez radio powiedziałem, że nastąpiła pomyłka, że to nie mój rozkład/brygada i nie będę jak miał wrócić do domu. Na upartego mogłem zawrócić na trasie ale szkoda mi było pasażerów których wiozłem. Ja jakoś sobie poradzę, pomyślałem i dojechałem do końca. Za ostatnim zadzwoniłem do dyspozytora i zapytałem się czy nie będą wysyłać może jakiegoś testowego po naprawie tramwaju na rundkę a jeśli nie to czy jest jakiś kolega, który jedzie w moim kierunku. Obiecali, że się tym zajmą. I tak się stało. Po przyjeździe na zajezdnię czekał na mnie team leader (kierownik) który wcześniej zajmował się wypadkiem zawiózł mnie do domu.
    Co do potrąconego to niestety na chwile obecną nie mam żadnych informacji. W prasie cisza, nikt nic nie wie. Trzeźwy pewnie nie był, przechodził przez trzy pasy drogi, płot z żywopłotu i dopiero tory. Kierował się do najbliższego klubu nocnego no i nie dotarł.
    Zdarzenie miało miejsce na Nass Road tuz na przeciwko Hotel RedCow.
    potracenie pieszego wrzesien