Kategoria: W Irlandii

  • Ruch w interesie

    Coś drgnęło. Nie jest to szczyt marzeń ale w sumie liczyłem na taką pracę na początek. McDonald przyjął nas pod swoje skrzydła i na początek jakieś pieniądze będą. A jako, że to praca na lotnisku to i się wyrobi przepustkę i wejście na bezcłówkę będzie 🙂

  • Spacer

    Free Image Hosting at www.ImageShack.us
    Moi mili czytelnicy, potomkowie Piasta, Kraka, Warsa i Sawy i innych Słowian, mieszkańcy Polski,
    ziemi oblanej krwią naszych przodków, Rodacy, Polacy i inni 😉 którzy aktualnie znajdują się w Polsce :
    Szczerze Wam współczuję pogody. Wszędzie na świecie połowa lutego ale my na spacerze do city chodzimy w T-shirtach
    Ech jak miło, cieplutko i przyjemnie. Tylko smutek, że nie ma całej mojej rodziny w komplecie.
    A co do spacerów to osiągnęliśmy już szczyt możliwości jeśli chodzi o prędkość spaceru. Do ścisłego centrum idziemy 45 minut.
    Po prostu szybciej się nie da. Dlatego następnym razem nie będziemy iść tylko biec. Mam nadzieję, że zejdziemy poniżej 40 minut
    Hehehe to tak dla sportu.
    No to by było na tyle dziś

  • Interview

    No i sie rozmowa odbyła ale nie na tramwaj tylko do McDonald. Też może być ciekawie, bo i ludzi więcej.  Jak dobrze pójdzie to za tydzień na lotnisku w Dublinie macie darmowe żarcie 😀
    Ciągle się zastanawiałem jak to będzie wyglądać. Z angielskiego zawsze jakoś w szkole miałem 3 A tu nikogo co by podpowiedział chociaż jedno słowo. Ale wyjątkowo nie było tak źle no i od informatora na miejscu wiem, że wypadliśmy (ja i brat) nieźle znaczy, że pozytywnie bo byliśmy uśmiechnięci i zadowoleni a co do języka to nie ma co się martwić bo w pracy ponad 70% to Polac

  • No to jazda

    No to już po pierwszym dniu pracy jestem. Nie było tak źle. Zrobiłem dużo frytek :-) kilka bułek różnych a później po 21 jechałem na szmacie. Ale już wiem, że to praca nie dla mnie. Chyba za nudno i do tego można bardzo szybko sie poparzyć gorącym olejem, tosterem, nagrzanymi metalowymi tacami itd. Brakuje mi gonienia czasu, krótkich przerw na pętli, marudzących pasażerów, śliskiej szyna a co za tym idzie ogromnej ilości adrenaliny. Ale cóż musiałem to zrobić, bo ciężko nam było normalnie wyżyć. Co dzień zadaję sobie pytanie czy warto było ruszać sie z domu. Mam nadzieję, że już niebawem będę bardzo zadowolony z mojej decyzji tylko wszystko wymaga czasu