Kategoria: W Irlandii

  • Czas kupić ubezpieczenie na życie

    Środa 4:13 rozpocząłem swoja zmianę. Z jednym zamkniętym okiem a drugim na wpół otwartym podpisałem wyrok na kilka godzin 😉 Pierwszy jechałem do Tallaght jako swep tram, czyli „przecierak”. 25km/h całą drogę, moim obowiązkiem jest sprawdzenie torów, sieci, przystanków, sygnałów (świateł) czy wszystko jets OK, działa, nie ma żadnych obstrukcji itd. A wszystko bez pasażerów oczywiście i ze zgaszonymi światłami (na wozie oczywiście)

    No i pojechałam, zabrał się ze mną ochroniarz z recepcji, miły Irlandczyk. Całą drogę gadaliśmy.Dojechaliśmy do końca trasy, on wysiadł a ja zmieniłem kabiny i o 5:30 ruszyłem z Tallaght do centrum. Gdzieś w okolicach Kingswood zaniepokoił mnie dźwięk spod wózka. Myślałem, że to body catcher (zgarniacz który opada po uderzenia w zderzak) ale to nie było to. Zdaża się też, że czasem jakaś puszka dostanie się pod koło i też wydaje metaliczny dźwięk. W pewnym momencie poczułem swąd palonych kabli. Tuż przed zajezdnią zwolniłem, ponieważ zwrotnice przede mną. I huk, hałas, wyłączył się tram. Brak jazdy. Zresetował się, włączył podjechałem powolutku do przystanku. Po krótkiej rozmowie z dyspozytorem dostałem pozwolenie na wycofanie wozu kilka metrów. Gdy wróciłem do przedniej kabiny ujrzałem metalowy klin na szynie, taki kolejowy którym blokuje się wagony, żeby przypadkiem nie ruszyły. Stopiony był do połowy i do tego wrząco-gorący.   Podkopnąłem go na przystanek, zabrałem ludzi i pojechałem w dalszą trasę. Na Blackhorse zostałem jednak zawrócony. Straszny hałas był w kabinie, płaskie koło itd.

    Po powrocie do zajezdni ochłonąłem trochę i zdałem sobie sprawę co by się mogło stać gdybym miał wykolejenie przy 70km/h. Chyba tego wpisu już by nie było. Więc trzeba by ubezpieczenie kupić, co by rodzina miała do Poslki wrócić w razie czego 😉

    Ślwedztwo w toku, zostałem już „przesłuchany”, napisałem raport, pożyjemy zobaczymy.

    Okazało się, że w nocy ciężka maszyną robili ścieranie torów no i zapomnieli klinika zabrać.

  • Linia zielona rano

    A oto sławna linia zielona i tłumy na przystankach. Tym razem trafiłem rundkę gdzie nie było pełno na 100% ale i tak dość tłoczno. Na poniższym video wszystkie przystanki inbound ( do miasta)

  • Wyjechał mi….

    ale zdążyłem wyhamować….. posypać piach, włączyć wycieraczki, nacisnąć przycisk hamulców szynowych i zatrzymać się w konkretnym miejscu 😉 a wszystko w jednej sekundzie. Brakuje mi czasem kilku rąk.

  • Jak to miałem rezerwowym być

    Na dobry początek musiałem jechać do city za kolegę, który jechał na Garde złożyć zeznania w sprawie kolizji na Blackhorse. No i jak to bywa na recepcji gadu gadu z koleżankami 😉 a tramwaj przyjechał na przystanek. No to pokłusowałem 😉 Idę wzdłuż tramwaju, czekam aż motorniczy wyjdzie a tu nic. Idę, coraz bliżej kabiny, otwieram drzwi a ten przez radio już nawija, że nikogo do zmiany nie ma. Się lekko zdenerwowałem. Na szczęście dyspozytor wyrozumiały także nie miał pretensji. Zapytałem się tylko kolegi którego zmieniałem dlaczego nie wyszedł z kabiny i się nie rozejrzał. Nie uzyskałem odpowiedzi. A później…

    napadło mój tram kilku uzbrojonych w kije nastolatków. Trzaskali bo po wszystkich szybach ale wybili tylko trzy sztuki. Oni tłukli, pasażerowie krzyczeli żebym jechał, dyspozytor przez radio pytał się co się dzieje, żebym opisał sytuacje a ja jeszcze przez mikrofon próbowałem zapytać się pasażerów czy ktoś ranny jest. Także troszkę adrenaliny nie zaszkodzi przy piątku.

    A miałem cały dzień spędzić na zajezdni jako rezerwowy, obejrzeć kilka filmów na PSP i się zrelaksować……