Kilka dni temu jeden z kolegów zgłosił, że w jego tramwaju znajduje się torba na kije golfowe (jeśli go dobrze zrozumiałem) a z środka wydobywa się dym, dużo dymu. Głos miał lekko drżący i przestraszony. Zareagował…szybko. Wystawił to na przystanek i odjechał. I tu rodzi się pytanie: A co gdyby to była bomba lub inne urządzenie wybucho zapłonowe lub tym podobne? Sam się na tym łapię, że zaglądam do zostawionych plecaków, toreb czy walizek beż żadnego stresu. A czasy teraz nie pewne, Irlandia raczej mało udziela się na scenie politycznej, wojskowej i antyterrorystycznej ale jest tu wiele firm z USA i reszty Europy, które mogły by stać się potencjalnym celem szmatogłowych lub innych wyznawców makaronu czy czegoś tam innego. Raz tylko pamiętam, gdy każdy pakunek, torba czy nawet psia kupa były podejrzane. Tak, psia kupa mogła być poważnym zagrożeniem dla „jej wysokości”. A było to podczas wizyty „ye Royal Majesty”, kiedy to Królowa Matka odwiedzała „swoje ziemie” rządzone przez rebeliantów, którzy nie chcą się poddać i tylko siłą został wyrwany im kawałek lądu na północy, gdzie ciągle wrogość i nienawiść jest na ulicach. Wtedy to należało zgłaszać wszelkie podejrzane pakunki. Jeden taki znaleziono na Blackhorse a dzięki temu, że motorniczy to zauważył, został pracownikiem miesiąca. Elżbieta widziała Irlandię bardzo smutną. Chyba od samego początku jak wysiadła z samolotu, nie widziała nic innego poza policjantami i siatkami-płotami wysokimi na 2 metry zasłoniętymi czarną folią oddzielającymi ją od reszty ludzi. Ruch na autostradzie był zamykany na czas przejazdu, centrum też było wyłączane z ruchu, no i oczywiście tramwaje też stały. Chyba to już wspominałem tuż po wizycie ale coś tak mi się na wspomnienia wzięło przy temacie. A wracając do rzeczy. Sam nie wiem jak bym się zachował w takiej sytuacji z dymiącym urządzeniem. Pewnie bym wyrzucił daleko i spieprzał odjechał jak najszybciej.
Tramwajowy.pl
-
Podejrzane paczki
-
Przed użyciem wstrząsnąć
Tak jak tytuł wskazuje, na filmie możecie zobaczyć jak naprawiam przycisk na pulpicie
Najgorsze w tym jest to, że po uderzeniu rozłączył się zielony przycisk, który odpowiedzialny jest za samoistne zamykanie drzwi. Po wyłączeniu tego przycisku drzwi po 10 sekundach od otwarcia zamykają się. Zawsze go wyłączam na pierwszym przystanku podczas chłodniejszych i deszczowych dni. To tylko kilka kabelków pod spodem więc zajrzałem i naprawiłem 😉
-
Pijany motorniczy
Już chyba wszystko zostało powiedziane o nieszczęśliwym wypadku i nie odpowiedzialnym motorniczym jeśli chodzi o wypadek w Łodzi. Z Częstochowy też znam taki przypadek chociaż motorniczy został wyłapany przez dyspozytora i na tym skończyła się jego kariera na torach. U nas, w Dublinie nie ma dmuchania w alkomat. Tutaj oddaje się próbkę moczu i po kilku minutach jest rezultat ile i czego mamy w organizmie. Jest to test na zawartość alkoholu i narkotyków w organizmie. Ta metoda chyba jest dokładniejsza. Ciężej jest się pozbyć trucizny z organizmu niż tylko z oddechu. Jeśli któryś z motorniczych zostanie wytypowany na badanie, nigdy nie jest to robione na jego przerwie. Zawsze dodatkowo dostaje 25-30 minut wolnego i w tym czasie udaje się do ubikacji samotnie i oddaje próbkę do badania.
Niestety jedna osoba robi opinię całemu kręgowi. Ksiądz pedofil czy Policjant łapówkarz. I wszyscy później są podejrzani.
Alkomat w każdym samochodzie? Trochę to idzie za daleko. No bo jak po pijaku znaleźć taki alkomat 😉 Poza tym alkomat to już taka lekka zachęta do picia. Wstajesz rano i dmuchasz. Wyjdzie ponad limit nie jedziesz, wyjdzie poniżej i jedziesz ale dalej coś tam w głowie szumi. A jak by tak nie pić dzień wcześniej? Od dawna już nauczyłem się mówić NIE na imprezach, kiedy na dzień następny wstaję rano do pracy. Uwierzcie mi, da się.
Ale przed „od dawna”….aaaa nie ważne 😉 -
Nie olewam
Dawno tu nic nie pisałem. Przepraszam.
Jakoś tak szybciej na Facebooka wrzucić szybko zdjęcie, komentarz lub jakiś opis. Gorąco zapraszam do zaglądania na FB profil Tramwajowy.pl. Ale nikogo nie mogę zmuszać do zakładania konta więc obiecuję poprawę i postaram się poprawić i pisać więcej.
Jest kilka nowinek. Miedzy innymi czterech nowych kolegów zakończyło szkolenie. I jest przełom. Po raz pierwszy od kilku lat zatrudnili obcokrajowca z Portugalii. Chłopak sześć lat na półwyspie Iberyjskim powoził tramwajami. Od poniedziałku wszyscy czterej już są na grafiku. Mam nadzieję, że żaden się nie wykruszy.
Święta przebiegły spokojnie. Po pięciodniowej przerwie urlopowej w drugi dzień świąt wróciłem do pracy. Sylwestra i Nowy Rok też spędziłem w pracy ale i na imprezkę w domu też się załapałem 😉 Teraz powrót do do rzeczywistości i planowanie wakacji.
W listopadzie miał miejsce niewielki pożar tramwaju o którym nie pamiętam czy pisałem na blogu ale na FB na pewno. Zdjęcie raportu można zobaczyć w galerii obok. Również zdjęcie raportu ze współpracy Gardy i Luasa też znajduje się w galerii na flickr.
Pogoda w Irlandii bardzo podobna do Polskiej. Ciepło, czasem słonecznie. Na dworze do 12 stopni. Za to wiatry mamy potężne. Taki huraganik co przeszedł przez Europę to my mamy co dzień ostatnio ;).
Na czerwonej linii we wszystkich wozach zaczęto wymieniać fotele w kabinie motorniczego. Dość wygodne, filmik na kanale Youtube (MrTramwajowy). Niestety nie pozbawione wad. Jedną z najgorszych i niebezpiecznych jest wykonanie rączek. Wszystkie są stalowe i bardzo ostro zakończone. Jako jeden z pierwszych zgłosiłem sprawę, lekko pociąłem nadgarstek. Właściwie zaczerwienił się od wielokrotnego pocierania. Niestety nic nie zostało poprawione w tej kwestii. Pożyjemy zobaczymy.