Miesiąc: czerwiec 2008

  • 14:24 -> 23:19

    Wczorajsza niedziela była by straszna jeśli bym był w Częstochowie. A to wszystko za sprawą meczu GAA na Croke Park. 40 tysięcy ludzi co tydzień przyjeżdża aby obejrzeć ten ich dziwny futbol. Część z nich podróżuje właśnie Luasem. Ale tutaj podobnie jak w GOP’ie myśli się i wystawia dodatkowe wozy, żeby rozładować ten tłum. Wczoraj wyjechało 5 extra wozów i wszystko poszło gładko

  • 15:00 -> 24:00

    O 15:00 podpisałem listę, w CCR powiedzieli, że nie mam nic do roboty. Zabrałem radio ze sobą i poszedłem do kantyny. A tam od razu znaleźli mi chłopaki zajęcie. Jako, że siedziałem w rezerwie zaraz dostałem 6 krótkich rundek dzięki temu 6 motorniczych miało dłuższe przerwy o 30 minut. I tak przeleciało 9 godzin w pracy. Nie było tak strasznie jak sobie wyobrażałem.

  • 15:45 -> 0:30

    Dzis nawet nie odczulem szczytu komunikacyjnego. Jakos tak wszystko gladko przeszlo bez opoznien. Zrobilem 3 rundy na lini czerwonej a teraz dosiaduje jeszcze 2 godziny. No i postanowilem teraz napisac bo pozniej to juz mi sie nie bedzie chcialo. Przepraszam za brak polskich znakow ale na tutejszej klawiaturze nie da rady takich zrobic. Jutro moze byc bardzo nudny dzien. Od 15:00 do 24:00 siedzenie na zajezdni. No chyba ze CCR znajdzie dla mnie jakies extra zadania typu przestawic  jakis woz albo podac komus nowe radio. A moze nawet trafi sie krotka rundka 😉

  • 14:00 -> 22:47

    Pierwsza usterka drzwi zaliczona została wczoraj.  Po między dwoma przystankami zaświecił się znak zapytania na monitorze. No i oczywiście były to drzwi na samym końcu tramwaju czyli ponad 40 metrów za moja kabiną. Powiadomiłem CCR, że coś takiego sie stało i udałem sie usunąć usterkę. Zlokalizowałem drzwi 😉 przekręciłem klucz w lewo, żeby je zresetować, wróciłem do kabiny a problem nie zniknął. Udałem sie drugi raz z lekkim zdenerwowaniem, próbowałem drugi raz zresetować ale nie było efektu. Więc znów wróciłem się po raz trzeci zabrałem z kabiny naklejkę „Doors out of order” pobiegłem na koniec nakleiłem na drzwi, zablokowałem je i ruszyłem w trasę. Ludzie i tak próbowali wsiadać no ale cóż taka to ich natura, że nie patrzą co jest na szybie napisane.