Archive for Maj, 2009
6:08 -> 14:42
Posted by: | CommentsKolejny piękny słoneczny dzień na lini zielonej. Pierwsze dwa kursy miałem troszkę okrojone, bo remontują/upgrade’ują przystanek na Sandyford i dla tego kursowalismy od St.Stephen’s Green do Ballaly. 3 przystanki krótsza trasa, żadnych rewelacji a dalej kilku pasażerów dowoził autobus. Byłem bardzo senny jak to bywa rano. Któregoś postoju na SST(St.Stephen’s Green) podeszła do mnie para staruszków i się pytają czy jedzie ten tram do Dundrum, bo chcą iść do shopping centre. Chciałem im pomóc i powiedziałe, że tak jedzie ale mogą jechać dalej jeden przystanek i będzie bliżej. Starysz pan się ucieszył podziękował i bez napiwku oddalił się a jego małżonka z lekkim oburzeniem w głosie powiedziała, że nie słyszała nigdy o tym (przystanku). Obserwowałem ich. Nie posłuchali mnie. Ich problem. Ostatni kurs był chyba najgorszy. Laska jechała z rowerem i nawet nie spojrzała mi w oczy jak wysiadła pomimo, że dwuśladów przewozić nie można. Na końcowym jedne drzwi coś nie działały to musiałem je zablokować, na każdy sygnał na trasie musiałem czekać (na zielonej jest ich aż 4) a to już mnie opóźniło no i już byłem lekko poddenerwowany. Ale szczęśliwie dojechałem do końca
5:53 – 12:43
Posted by: | CommentsTakie zmiany to ja lubię. Dwa kółka na czerwonej, przerwa i znów dwa kółka i do domu. A dziś ludzie tłumami pędzili nad morze, bo naprawdę mamy piekna pogodę w Dublinie. Wyjątkowo słoneczne i ciepłe dni. Ja natomiast wybrałem sie do kolegi z pracy, do Mike’a Chrzanowskiego. Bardzo ciekawy człowiek. Maluje, tworzy muzykę i jeździ tramwajem.Wystawia swoje prace w galerii. Urodził się w Londynie w czasie wojny a jego ojcem chrzestnym jest/był gen.Anders. Nie jakiś tam przypadkowy albo honorowy ojciec chrzestny. Poprostu był przyjacielem rodziny i gdzieś ma kilka fotek z nim
Szacunek. Mike ma ponad 60 lat a dopiero w zeszłym roku po raz pierwszy w życiu był w Polsce i jest zachwycony. Świetnie mówi po polsku. Ciągle kupuje polskie produkty, bo uwielbia nasze jedzenie.
10:15 -> 18:44
Posted by: | CommentsWracając do wcześniejszego wpisu ze zdjęciem słupka z ograniczeniem prędkości to faktycznie ustawili go bez sensu. Bo 80m dalej jest kolejne ograniczenie do 70km/h a w tym miejscu choćbym nie wiem jak się spieszył to moja max prędkośc będzie około 55km/h nastepne 100 metrów dalej już mam 70km/h na budziku a czasem troszkę więcej
No ale trzeba będzie uważać z przekraczaniem prędkości, bo chodzą słuchy, że zaczną uważnie się przyglądać tachografom i na koniec roku mniejszy bonus jak będzie kilka przewinień na koncie.
11:12 -> 20:24
Posted by: | CommentsI znów linia zielona. Zajechałem na 11 i do 14:30 siedziałem jak ciołek, bo początek mojej zmiany to była rezerwa. A dzień minał dość szybko i bez przygód. Jeszcze jutro i piątek wolny.
14:15 -> 23:20
Posted by: | CommentsOgłoszenie jest, znaczy jest stanowisko w dziale planowania.Grafiki i inne duperele. I tak się zastanawiam czy by nie spróbować.Praca od 8 do 17 niby
wszystkie weekendy wolne, długie weekendy. Tylko co ja bym pisał na blogu. Co tydzień taki sam wpis o treści : dziś zrobiłem grafik. No i bez przygod by było na trasie itd no i to siedzenie za biurkiem czego chyba nie lubie.
A na Steephens Green przechadzałem się po przystanku, bo do odjazdu jeszcze kilka minut było i miałem rozmowę międzynarodową na telefonie
. Podeszła jakas panienka i mówi „Exkiuzmi” ROTFL. Spojrzałem wymownym wzrokiem, że nie mam ochoty z nią rozmawiać. Ale ona była dość natarczywa. I mówi, że bilet chce kupić a nie ma drobnych a ten głupi automat nie chce przyjąć jej karty. No co ja miałem zrobic pożyczyć jej europięćdziesiąt ?! czy jak?! Grzecznie odstawiłem telefon od ucha i powiedziałem, że niestety nie jestem w stanie jej pomóc i odwróciłem się do niej tyłem
. Niech zasuwa do bankomatu. A może czekała na najlepsze słowa tego dnia czyli : „Tak oczywiście możesz jechać za darmo”
Takiego wała laseczko
gest Kozakiewicza w domyśle












