Autor: Tramwajowy

  • „Drogie” rozmowy komórkowe

    Emergency,emergency,emergency !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! – tyle tylko usłyszeliśmy na radiu.

    Motorniczy już się więcej nie odezwał. Potrącił kobietę, która rozmawiała przez telefon i chciała przebiec na przystanek w kierunku przeciwnym. I tak niefortunnie przeskoczyła , że zmieściła się miedzy tramwajem a przystankiem,wąsko tam.

    Wiele było opowieści co się stało. Jedni mowili, że nie ma jednej nogi inni, że nie ma dówch a jeszcze inni, że przecięta zostałana pół. Nic z tych rzeczy. Wszystkie członki miała przy sobie ale była zgnieciona i jej twarz była czarna pewnie od krwi i braku tlenu. Na miejscu, przez przypadek byli CSO (kontroler biletów) i jakoś zarządzali akcją z ziemi.

    Niestety zmarła.

    Tylko dyspozytor zachował zimną krew i nawet przez sekundę nie zmienił tonu głosu. Ale jego wszyscy znają 😉 on już taki jest. Choćby się waliło czy paliło to jest spokój i opanowanie a nawet relaks i olewanie.

    Kierowca też trafił do szpitala tuż po wypadku w szoku.

  • Po przerwie

    Wakacje się udały. Krótka przerwa od deszczu się przydała. Akumulatory naładowane. Po przyjeździe czekała nas przymusowa przeprowadzka. Grzecznie nas poprosili o wyprowadzenie się z mieszkania ponieważ będą robić jakieś poważne remonty itd itd. Ci co mieszkają w Irlandii wiedzą jak to jest 😉 z tymi ich pracami, remontami i poprawkami. No ale już na nowym miejscu. Oby jak najdłużej.

    Tym razem nic o pracy, bo ile to można.

      

  • Ogłoszenie

     Motorniczy mieszkający w Dublinie, kilka lat doświadczenia w kierowaniu tramwajem,

     znajomość języków obcych m.in angielski i niemiecki poszukuje pracy.

     

    Na szczęście to nie ja 😉

    Jeden z kolegów został zwolniony. Nie będę się rozpisywał za co, bo to nieważne. Zasadniczo wygląda to jak zwolnienie dyscyplinarne. Zapewne miał kilka innych przewinień, bo tylko za to jedno o którym wszyscy wiedzą nikogo jeszcze nie zwolnili.

    Sprawa motorniczych którzy też mieli stracić pracę niedawno również ruszyła. Prawie wszystkim przedłużono kontrakty na kilka miesięcy. Chyba dwie osoby się nie załapały na to. Osoby te unikały pracy od początku i ciągle były na zwolnieniu.