Autor: Tramwajowy

  • Głęboko w dupie

    Tak to bywa, że Ci panowie mają głęboko w dupie jakiekolwiek przepisy, zasady na drodze a szczególnie stróżów prawa.

    Aż dziwne, że nie zostali roztrzaskani na środku jezdni. Jakiś tirowiec zrobiłby nam przysługę wjeżdżając w zbiegowisko tych baranów.  Niestety takie widoki są tu na porządku dziennym.

  • Nagrodzony

    Po ciężkich dniach przychodzą czasem miłe chwile. Było ostatnio kilka stresujących sytuacji w pracy. Dwa razy auto zatrzymało się może na dwa milimetry przed tramwajem, na przystanku dziecko wbiegło prawie przed mój wóz ale na szczęście ktoś z oczekujących go złapał. W styczniu uczestniczyłem w przekazaniu zgubionego dziecka. Takie sytuacje zdarzają się dwa razy w miesiącu. Tylko często nie ma nikogo, kto by to „zauważył” i napisał do firmy i podziękował. W moim przypadku było inaczej 😀

     

    Bardzo mnie to ucieszyło 😉 i mój portfel też 😀

     

  • Coś z zupełnie innej beczki

    Krótki filmik jak to się jeździ po irlandzkich drogach mojego autorstwa. Czyli nic z pracy 😉 no może troszkę,bo to podróż z pracy do domu.

  • Chodził lisek koło drogi

    i ujęło mu dwie nogi, odcięło głowę i zmiażdżyło część tułowia.

    Taki los spotyka smyka, który z torów wnet nie zmyka

    Ale poetycko mi się sypnęło z rękawa. Na zielonej jest mnóstwo lisów. W drodze do miasta spotkałem całą rodzinkę. Mamę lisa, tatę lisa i pięcioro małych lisiątek. W drodze powrotnej z centrum jedno ze szczeniąt chyba się zgubiło i czekał na tramwaj, żeby do domu dojechać ale czekał w niedozwolonym miejscu czyli na główce szyny. I tylko było słychać taki dziwny dźwięk jak coś się miażdży. No cóż tak to bywa.