Wtorek wieczór, godzina tuż przed dwudziestą dzwoni telefon. Spoglądam na wyświetlacz a tam pokazał się numer mojego team leadera. No cóż, trzeba by odebrać w końcu o tej porze to tylko coś ważnego pilnego. No bo bezemnie ta firma nie istnieje. No i halo itd, przeprosił mnie, że dzwoni w mój wolny dzień i że tak późno ale ma pytanie. No niech wali śmiało powiedziałem.
-pracujesz w Św. Patryka? – zapytał
-No tak- odpowiedziałem
-Co byś chciał na lunch? Masz do wyboru trzy opcje: kanapki, kurczak z ryżem lub kurczaka i sałatkę. To ostatnie polecam bo najzdrowsze- dodał
Stanąłem jak wryty. Do tej pory a już jest 23 nie mogę się otrząsnąć.
Fajnie że będzie extra lunch na który i tak nie liczyłem ale żeby dzwonić i pytać się o menu? Co to firma cateringowa jest czy przedsiębiorstwo komunikacji miejskiej? Nie no, ja nie narzekam tak tylko marudzę sobie głośno 😉
No i zostało na kanapkach, bo kantyna i tak już będzie zamknięta jak rozpocznę pracę.
Autor: Tramwajowy
-
Uwaga!! Achtung!! Atenzione!! Atention!!
-
Niedzielne przedpołudnie
Niedziela rano cisza i spokój. Pierwszy tramwaj do The Point, kierowca poszedł za potrzebą i niestety zatrzasnął się w toalecie. Kopał w drzwi bez rezultatu co było słychać w radiu, gdyż był trochę zirytowany. Przyjechał następny tram z odsieczą i uwolnił kolegę.
Przez cały dzień zamknięty był przystanek Smithfield. A to z powodu handlu końmi. Tak, tak. Koński market powrócił, po odnowieniu skwerku i zapowiedziach urzędu miasta, że już nigdy żadnego konia tam nie będzie pomimo tego, że targ ten był tradycją od chyba 100 lat. Oczywiście znaleźli się śmiałkowie którzy chcieli wsiąść do tramwaju lub już nawet byli w środku z koniem rasy „niskiej” 😉
Zawitało słoneczko do Dublina w ten weekend i na ulicę wyleźli turyści. Jak ja ich nie lubię czasem mam dość. Stoją na środku ulicy i machają ręką, żeby się zatrzymać jak na Dublin Bus na zawołanie. I w dodatku mylą przystanek ze znakiem informacyjnym, że tramwaj na drodze
a przystanek wygląda tak:

lub tak:
-
Wieści z toalety
Kolejna porcja wieści z nad pisuaru 😉 Najlepsze miejsce dla biuletynu BHP. Każdy znajdzie kilka sikund na przeczytanie.
Najbardziej rozbawiła mnie pozycje numer dwa z kolizji drogowych. W naszym żargonie RTA to właśnie kolizja czyli Road Traffic Accident. Normalnie lusterko się odczepiło i pobiegło w okolice torów tylko po to, żeby walnąć w tramwaj. A co do samej kolizji to kierowca bus’a zażądaał policji, pogotowia, badania trzeźwości motorniczego. Czyli jednym słowem sam wiedział, że jest winny ale szukał haków.

-
Źle się dzieje
I do nas doszedł w końcu kryzys. W tym roku firma musi znaleźć oszczędności na 2 mln €. Przez to 7 kierowców i 4 kanarów pożegna się z pracą. Zostali przyjęci rok temu na roczny kontrakt więc teoretycznie powinni się liczyć z tym, że długo nie popracują ale każdy miał cichą nadzieję. No i niestety wszyscy się przeliczyliśmy. I tak w maju i czerwcu pożegnamy się z kilkoma kolegami i koleżankami. Zostaną obcięte kursy między Belgard i Sagart na linii czerwonej i Między Brides Glen a Sandyford na linii zielonej,
Mam nadzieję, że nie wezmą się za starych pracowników lub za obcokrajowców 😉
