Autor: Tramwajowy

  • Zima jest to musi być zimno

    …i wylądowaliśmy na Antarktydzie. Powietrze przywitało nas temperaturą minus 17, potrzebowałem maski tlenowej do oddychania, żeby nabrać cennego tlenu zmieszanego z azotem i innymi gazami tuż na schodach samolotu. Później tylko przywitanie przez panów wojskowych co nam paszporty sprawdzili, bo w pingwinowie porządek musi być 😉 i jazda do swojego iglo.

    Na zewnątrz temperatury

    temp
    panowały straszne a na ulicach widziałem bezprzewodowe grzejniki koksiak

    Ech ta technologia na południu świata. Nie to co tu w ajRlandi.

    Poodwiedzałem znajome pingwiny i lwy morskie. Trochę żeśmy tranu wypili co by zdrowszym być. Nie omieszkałem odwiedzić lokalnej pizzerii 4 razy 😉 i KFC, bo tu na wyspach kurczaki smakują do dupy ale tam daleko są przepyszne.

    I tak przeleciało 11 dni na mrozie. A mogłem wybrac inny kierunek i temperaturę ponad 20stopni ale po co 😉 przecież czasem trzeba się wychłodzić, żeby wszystkie bakterie wirusy i inne zarazy wymrozi. Taka krio terapia za darmo.

     

  • Poszukiwany, poszukiwana

    Od czasu do czasu zdaża się, że jakieś dziecko się zgubi rodzicom. Za wcześnie wsiądzie lub wysiądzie kiedy opiekunowie nie widzą. Niektórzy też wstawiają wózek do tramwaju i idą kupić bilet do maszyny. Tych ludzi powinni już kieriować na badanie psychologiczne.

    Wczoraj na Kingswood outband podbiegła pani z chłopakiem, wiek około 10 lat i mówi, że on sie zgubił. No cóż, wsiadła do mnie i ruszyłem w kierunku Belgard. W między czasie poinformowałem CCR o zdarzeniu. Krótki rysopis czyli jak ubrany ile lat jak ma na imię. Niestety nie pamiętał gdzie mieszka. Na Belgard pani wysiadła z nim ale niestety mamy obowiązek zostania z dzieckiem, niestety nie można ufać osobom postronnym. No i czekałem. Z Sagart już jechał tram z kanarami i ochroną. Wysiedli i mogłem ruszyć. Okazało się, że chłopak był z siostrą i kuzynami i oni też już zaczęli go szukać. Gdzieś się w końcu spotkali i sprawa zakończyła się pomyślnie.

  • Youtube

    Masakra, na szczęście nie u nas. Ale i tu może się zdarzyć, szczególnie na odcinku James’s do Fatima

  • Awaria czuwaka

    Czuwaki w tramwajach Citadis 402 są „nie klikalne” tylko dotykowe, wystarczy lekko musnąć aby zaliczył nasz ruch. Jest też możliwość „duszenia” pedała na ziemi. Te tramwaje są tylko na linii zielonej. No i tak sobie jeździłem, było tuż po 18, gdyż wtem nagle usłyszałem pisk czyli oznaka, że nie zaliczone zostało kliknięcie. No i puściłem master controler (zadawacz jazdy lub joystik lub popychacz dający jazdę i hamowanie lub jak kto woli) i nacisnąłem pedał. Nic nie zadziałało, to znaczy że po ośmiu sekundach od załączenia alarmu włączą się hamulce i wóz stanie. No i tak się stało. Grzecznie przeprosiłem ludzi, zapytałem czy wszyscy zdrowi i ruszyłem w drogę. Nikt nie komentował, wszyscy byli „olrajt” . Zgłosiłem oczywiście fakt do dyspozytora.

    Na następny dzień spotkałem mojego TL (pierwszy przełożony) i poprosił mnie na słowko. Zapytał się o co chodziło z tym czuwakiem, czy ja na pewno wiem jak one działają i czy przypadkiem nie potrzebuję się z nim przejechać, żeby pokazał mi jak to działa, wygląda i funkcjonuje itd. Chyba przesadzają trochę z tym bezpieczeństwem. A może staraja się byc jak najlepsi, mieć jak najlepsze wyniki w pracy, gdyż już za dwa lata Veolia Transport zostanie sprzedana. Zmieni się nam właściciel za czym idą zmiany inne m.in redukcje no bo po co komu trzech Operation Manager lub ośmiu Team Leaderów?

    Masz zbędne kilka milionów może miliardów Euro? Możesz nas wykupić. Firma co roku przynosi dochód ale dla operatora jest to za mało i postanawia odstąpić komunikację miejską komuś innemu.