Od czasu do czasu zdaża się, że jakieś dziecko się zgubi rodzicom. Za wcześnie wsiądzie lub wysiądzie kiedy opiekunowie nie widzą. Niektórzy też wstawiają wózek do tramwaju i idą kupić bilet do maszyny. Tych ludzi powinni już kieriować na badanie psychologiczne.
Wczoraj na Kingswood outband podbiegła pani z chłopakiem, wiek około 10 lat i mówi, że on sie zgubił. No cóż, wsiadła do mnie i ruszyłem w kierunku Belgard. W między czasie poinformowałem CCR o zdarzeniu. Krótki rysopis czyli jak ubrany ile lat jak ma na imię. Niestety nie pamiętał gdzie mieszka. Na Belgard pani wysiadła z nim ale niestety mamy obowiązek zostania z dzieckiem, niestety nie można ufać osobom postronnym. No i czekałem. Z Sagart już jechał tram z kanarami i ochroną. Wysiedli i mogłem ruszyć. Okazało się, że chłopak był z siostrą i kuzynami i oni też już zaczęli go szukać. Gdzieś się w końcu spotkali i sprawa zakończyła się pomyślnie.
Dodaj komentarz