Autor: Tramwajowy

  • Coś zupełnie z innej beczki

    Tramwajowy pozdrawia z niebios 😉


    Marzenie od dawna w końcu spełnione. Trochę strachu było 😉 ale zabawa była przednia.

     

    A tak naprawdę leciałem na wakacje prywatnym własnym odrzutowcem i się popsuł i musiałem się ewakuować. Zabrałem na plecy swojego lokaja, bo tylko on robi najlepsze drinki

     

    A szalony jestem fakt, zawsze nim byłem…..lalalala

  • Rozbici i pobici

    Działo się dziś na obu liniach. Przełączałem się na radiu między czerwoną a zieloną co chwilę, bo nuda cisza i spokój. I wtem na czerwonej kolizja.Tramwaj uderzył w samochód, motorniczy poprosił o pomoc medyczną dla siebie ponieważ jest w szoku i takie tam.Nikt nie został ranny. Niby nic nadzwyczajnego. Przyjechała straż pożarna, bo tutaj też działają jako ambulans. No i pech chciał, że zahaczyli o odciąg i się zwarcie na sieci zrobiło. „Korki wybiło” od Point do Heuston. A najgorsze było to, że jeden z tramwajów zablokował przejazd na wlotowo-wylotowej drodze N4 tuż za przystankiem Heuston. A jak nie ma prądu to nie pojedzie ;).  Po kilku godzinach dowiedziałem się, że nasz kierowca (motorniczy) przejechał na czerwonym i to jego wina. Oj będzie kiepsko ;/.

    Na zielonej też było ciekawie. Jeden z kierowców poprosił o pilny telefon. Pewnie sprawa osobista jeśli nie chce tego przez radio mówić. Kilkanaście minut później już inny motorniczy przejął zmianę w/w a mechanicy pobierali monitoring z tramwaju. Się okazało, że  światła nie zmieniły się na zielone tam gdzie zmieniają się 999 razy na 1000 a na dodatek kierowca ów dotknął lub dobrze wystraszył rowerzystę, który notabene miał rację.

    No i teraz sprawa jest skomplikowana. Mamy dwóch driverów którzy zawinili i przejechali na czerwonym. Jeden ze stażem mniejszym i na umowie krótko terminowej i drugi z dużym „przebiegiem” i na umowie na stałe. Ciekawy jestem jakie zostaną podjęte decyzje  i jakie konsekwencje wyciągnięte od obu kierowców.

    Na zielonej doszło jeszcze do ataku na naszych ochroniarzy, chłopów wyrośniętych. Przyjechał ambulans były szwy zakładane, wybite szyby i krew na przystanku. Sprawcy nie ujęci niestety ale zdjęcia mają 😉 A niby tak miło i grzecznie jest na Green 😉

  • Najbliższy czynny tars widokowy dla odprowadzających we Wrocławiu

    Sądziłem, że takie rzeczy to tylko w Polsce i to dawno temu w PRL lub wymyślone na potrzeby filmu pana Bareji. Niestety się przeliczyłem, przesądziłem itd.

    Na zielonej linii na kilku przystankach są windy. Czasem los tak chce, że winda się psuje. No ale, żeby pasażerowie czuli się komfortowo, dyspozytor ma możliwość wyświetlenia informacji na PID (pasanger info display) że coś tam a coś tam i tego owego. I tak jadę sobie i czytam…winda na Renelagh nie czynna, proszę użyć windy na Charlemont.  Również mógł napisać, żeby jechać do sandyford i wziąć taxi.  Mógł już zostawić to pole puste lub podać informację tylko o awarii.

    A co w wypadku kiedy osoba niepełnosprawna lub rodzic z wózkiem musi wysiąść na Ranelagh? Ano w takim wypadku pan/pani sprawdzająca bilety jedzie z osobą potrzebującą pomocy na następny przystanek i odprowadza do przystanku docelowego. A w dodatku zostaje pracownikiem miesiąca za to. Tak, tak fakt, fakt.