Tramwajowy.pl

  • 6:41 -> 15:53

    Zaległości w pisaniu. 17 marca Dzień Św. Patryka. Najważniejsze święto w Irlandii. Takich tłumów nawet się nie spodziewałem. Gdy jest mecz to wozimy tysiące ludzi ale dziś to były miliardy heheh. Daliśmy rade, dzielne z nas chłopaki. Do popołudnia nic się nie wydarzyło. Zawracaliśmy przed O’Connell street na Smiethfield  a później tłum ruszał z buta. W drodze powrotnej jechałem zupełnie pusty. Po drodze wsiadło dwóch staruszków i wysiedli trzy przystanki dalej. Piękny słoneczny dzień, więc sądzę że impreza się udała.
    A dzień wcześniej ktoś puścił pawika w moim tramwaju. Dojechałem do centrum i dyspozytor się pyta jak to poważnie wygląda. Ważne pytanie bo to odemnie zależało czy pojadę z ludźmi czy bez. Kontrolerzy nakryli to gazetami ale śliskie było. A co ja mam ryzykować. A jak ktoś się poślizgnie i upadnie ??! Zjechałem, szkoda tylko tego co był za mną bo to pora lunch’u i trochę tłoczno się zrobiło

  • 15:42 -> 22:59

    Piątek do godziny 21:30 był bez emocji. Trochę byłem senny, trochę zmęczony. Ja wiem że ciężko zrozumieć moje zmęczenie, bo przecież tylko siedzę, „posuwam” joystick i tak przez około 8 godzin. Ale do nikogo się nie można odezwać, radyjka z muzyką posłuchać nie można, ruszyć się za bardzo też nie, jedynie co to potupać nogą lub postrzelać z kręgów szyjnych. Na końcówce mało czasu, ledwie się do toalety zdąży. Gazetę może zdarzę przejrzeć pierwsze dwie strony. I tak do przerwy. Przerwa czasem krótsza czasem dłuższa, coś zjeść, wypić kawkę, przejrzeć e-mail i znów na wóz. A po przerwie to człowiek jeszcze bardziej rozleniwiony i bardziej się spać chce ale z drugiej strony bliżej już do domu. Ale lubię to 😉 ponarzekać tylko czasem trzeba 😛
    No ale wracając do tematu piątkowego. Następny za mną zadzwonił, że pożar na trasie. Jakiś budynek się palił i tory były nieprzejezdne. No i 4 chłopaków zostało na trasie a reszta zawracała wcześniej. Ja dojechałem do końca, zjechałem na zajezdnię, zapytałem się czy przypadkiem potrzebny nie jestem (tak żeby jakiś plusik sobie nabić) No ale nikt mnie juz nie chciał i pomknąłem do domu

  • 16:34 -> 1:10

    Linia zielona no i w końcu miałem okazje zobaczyć nowy tram. I bez emocji. Sam nie wiem czy się cieszyć czy nie. Zasadniczo nic się nie zmieniło na pierwszy rzut oka. Przód troszkę inny, w przedziale pasażerskim podłoga w 100% plaska, poręcze ustawione bardziej przyjaźnie dla pasażerów, kilka siedzeń mniej (chyba 8 składanych )ale dodane oparcie dla wózków inwalidzkich. Kabina nie zmieniła wyglądu ale za to nowy fotel z zagłówkiem 😀 nowy joystick (trochę dziwnie wygląda) po prawej stronie miejsce dla kolegi !!(pewnie tylko dla patrona lub innych osób autoryzowanych), szyba pod trochę innym kątem wiec może światło z tylu nie będzie się odbijało. Kamery są w kolorze, hamulec awaryjny można zresetować z kabiny więc nie trzeba wychodzić na wóz.  Zrobiłem kilka fotek a później zostałem przegoniony przez mechaników.




  • 21:00 -> 4:00

    Ostatni dzień a właściwie nocka już za mną