No i przeżyłem. W piątek 12 godzin na linii zielonej a w sobotę na linii czerwonej. Bałem się zmęczenia ale nie było tak źle może dlatego że czułem przypływ extra euro
Nie miałem żadnych incydentów przez oba dni. W piątek na linii zielonej nie działał żaden automat do sprzedaży biletów i ludzie jeździli za darmo. Ciekawe kto za to odpowie. A w sobotę na czerwonej też wyjątkowo spokojnie. Tylko gdzieś około 20 był mały problem z trójką niesfornych pasażerów. Dwa razy zaciągnęli hamulec awaryjny. Ale na ich nieszczęście wszystko było nagrane w tramwaju i na przystanku czekała na nich Garda. Pan oficer tylko zapytał się dyspozytora jaka jest kara za to i dostał odpowiedź że jedynie 2000e i/lub 6 miesięcy więzienia. Być może że zostaną ukarani 😉
Tramwajowy.pl
-
16:15 -> 4:02
-
Powrót
Wróciłem. Cały i zdrowy. Podczas pobytu w Częstochowie dotarła do mnie smutna wiadomość. Po długiej walce z rakiem zmarła koleżanka motornicza.
W kraju było miło, śnieżnie, chłodno i imprezowo 😉 A na lotnisku w Katowicach tragedia. Celnicy traktują pasażerów jak terrorystów. Dziewczyna miała zdjęcie w paszporcie a pani celnik się nie spodobało, że niby nie aktualne i przy wszystkich miała dość mocną rewizję osobistą. Do samolotu nie chcieli wpuścić z więcej niż jedną torbą. Nawet kobiety nie mogły mieć swojej małej torebki i bagażu podręcznego. Ale cóż takie rzeczy tylko w polszy. A dziś do pracy. Zaczynam o 15:22 i kończę o 3:02. Będzie rozkosznie.
No i bardzo bym chciał podziękować za niespodziewany prezent od sąsiada Alfreda B 😉 Podarował mi bardzo przydatny przedmiot w aucie podczas lekkich przymrozków. Jest to skrobaczka do szyb. Nie widziałem tego tutaj w sklepach i dlatego bardzo cieszę się z tego prezentu. -
6:00 -> 15:00
A co tam, lecę już we wtorek 😉 wrócę po 9 dniach i zacznę ostro 12h zmianą od 15 do 3 a na następny dzień od 16 do 4 ale teraz to nie ważne.
-
5:00 -> 14:00
dziś relaks, tylko 5 rundek od zajezdni do talaght w celu zapewnienia dłuższych przerw dla kolegów.
70 km/h w 15sek 😉
no dobra, trochę z górki było