Tramwajowy.pl

  • Opuszczony bagaż

    Linia zielona. Ostatni przystanek, Brides Glen. Para Azjatów przyniosła mi torbę pełną ubrań prosto ze sklepu jeszcze z rachunkiem. Powiedzieli, że ktoś to zostawił w tramwaju…tylko dlaczego wyszli z tą torbą i wrócili za 2 minuty dopiero. Nie mnie oceniać 😉.

    Ruszyłem w drogę powrotną. Któryś z kanarów przez radio zapytał się czy ktoś nie znalazł torby z zakupami. Domyśliłem się, że chodzi o tę „moją”. Powiedziałem, że mam ją ze sobą . On przyjął wiadomość, powiedział, że pasażerka będzie czkała na przystanku Leopardstown i odbierze swoją zgubę a oni jadą dalej w trasę.

    Dojechałem do tego przystanku, kilka osób stało na platformie ale nikt do mnie nie podszedł. Za kuriera też nie będę robił, bo nie mam na to czasu i nie będę chodził po przystanku i pytał się każdego z osobna czy to nie jego zakupy. Ruszyłem.

    Dojechałem do Sandyford , tam zmieniał mnie kolega a ja szedłem na swoją przerwę. Wziąłem torbę ze sobą, żeby wrzucić do schowka na rzeczy znalezione. Zajrzałem do środka a tam były ubrania i zdjęcie tej pani i jej dwóch synów. Zorientowałem się, że faktycznie stała taka sierotka na przystanku w białym hidżabie i rozglądała się ale niestety nie wpadła na pomysł, żeby podejść do motorniczego. No trudno, będzie musiała się przejechać na Sandyford odebrać swoją torbę.

  • Dylematy

    Dylemat 

    We wrześniu odbędą się kolejne mistrzostwa / zawody motorniczych . Zastanawiam się czy zgłaszać swoją kandydaturę na reprezentowanie Irlandii w tym roku. Zawody odbędą się we Wiedniu 13go Września. 

     Dlaczego zastanawiam się ? Dlatego , że jest to raczej jednorazowa impreza i raz wybrany więcej już nie będę miał szansy jechać ponownie na te mistrzostwa . 

      Czy Wiedeń może być średnim kierunkiem na udział w tej zabawie ? Tak, jeśli weźmiemy pod uwagę , że od przyszłego roku zawody mogą odbyć się w USA lub Australii lub innym kraju poza Europą, gdyż od tegorocznych mistrzostw to już nie są Europejskie Mistrzostwa tylko Mistrzostwa Świata Motorniczych . 

     Organizatorzy mówią, że obecność drużyn z 6 kontynentów została już potwierdzona .

    A z drugiej strony, jak by tak zgłosić się teraz , pojechać do Austrii, wygrać i zostać pierwszym mistrzem świata motorniczych.

    Dylematy dylematy 😆

  • Zagubiony II

    Niedziela , godzina 23.45 wszystkie tramwaje już zjeżdżają do zajezdni. Ja też ruszyłem z ostatniego przystanku , wyłączone światła w salonie pasażerskim i ognia do bazy.

    Dwa przystanki dalej zauważyłem młodego chłopaka dobiegającego do następnej platformy. Biegł po torach więc od razu zwolniłem. Biegł i machał, żebym się zatrzymał. Zasadniczo nie powinniśmy nikogo zabierać już wracając do zajezdni i gdyby to był dorosły to chyba pojechałbym dalej.

    Zatrzymałem się, spojrzałem na niego. Młody chłopak, około dwunastego roku życia. Ubrany elegancko , dżinsy, koszula na stójce, kurtka Canadian Goose czyli wiadomo ,że to Travelers czyli irlandzki Cygan ale ten akurat nie podróżuje tylko jest osiedlony 😊. O nich można by napisać kilka historii. Może i tak się kiedyś stanie.

    Otwieram okienko kabiny.
    — O co chodzi? — pytam.

    — Czy jeszcze jakieś tramwaje jeżdżą?

    Kręcę głową.
    — Nie, o tej porze już nic nie ma.

    Widzę, jak chłopak się marszczy, coś analizuje w myślach. Po chwili pyta, czy mogę go podwieźć.

    — Powinieneś być już od dwóch godzin w łóżku — mówię, rzucając mu spojrzenie. — W zasadzie powinienem zgłosić na policję, że dziecko o tej porze kręci się samo po mieście.

    Na dźwięk słowa „policja” momentalnie się cofa.
    — Nie, nie, jest okej, pójdę pieszo.

    Śmieję się w duchu.
    — Wskakuj — mówię i otwieram drzwi.

    Oczywiście wiadomo, że dzieciaki o tej porze są często jeszcze na dworze, szczególnie w tej okolicy.

    Podrzuciłem go tam gdzie chciał. I tak miał przed sobą jeszcze kawałek drogi na nogach ale ja zrobiłem co mogłem. Chyba bym nie usnął tego wieczoru wiedząc, że mogłem go zabrać a nie zabrałem.

    Pewnie za tydzień znów będzie szalał w kolegami, znów będą rzucać jajkami , znów rozlewać napoje na pokładzie, znów używać Vape’ów , a o tym że go podwiozłem? Zapomni . Ale tak to się wszystko toczy.

  • Zagubiony

    Jest pewien odcinek trasy, jedna „odnoga” , gdzie po godzinie dwudziestej pierwszej, tramwaje kursują nie na całej linii ale tylko „dowożą” do głównej czyli tej kursującej między Tallaght i The Point, jest to tak zwany „shuttle tram” i kursuje między Saggart i Belgard.

    Na pierwszym przystanku, Saggart, trzech gości odprowadzało czwartego. Ten jeden wsiadł, usiadł mniej więcej w połowie tramwaju i ruszyliśmy. Nikt nigdzie się nie dosiadał . Dojechałem do Belgard, tam już czekał mały tłumek ludzi, którzy czekali na przesiadkę z „głównej” linii. Wszyscy na pokład, odczekałem do czasu odjazdu czyli około 5 minut i w drogę. Dojechałem do Saggart. Został tylko on, ten jeden który dwadzieścia minut temu wsiadł na tym przystanku. Prawdopodobnie miał wysiąść na Belgard i przesiąść się na tramwaj do centrum ale ….zapomniał, nie wiedział ? Trudno, gapowe się płaci. Zaczął się rozglądać i drapać po głowie. Ciekaw jestem co sobie myślał 🤣. Niestety nie zabrałem go już ze sobą , bo wracałem już do zajezdni. Tramwaje skończyły już kurowanie o tej porze. Zupełnie inaczej postąpiłem innym razem. Ale to innym razem 😉