Tramwajowy.pl

  • Domestic

    Na początku usłyszałem jakieś wrzaski, krzyki. Tramwaj był dość pełny i w lusterku nic niepokojącego nie zobaczyłem. Niestety nie mamy też podglądu na kamery wewnątrz pojazdu więc mogę tylko polegać na lusterku. Nikt z pasażerów też nic nie zgłaszał więc nie było co panikować. Niestety krzyki nie miały końca a i w tramwaju robiło się luźniej.

    W końcu mogłem dojrzeć parę , lokalnego żula i żuljetę. Pani ta wyzywała swego towarzysza podróży od różnych , kazała oddać sobie pieniądze, krzyczała że zaraził ją STD ( choroby przenoszone drogą „puciową” 🤣). Kolejny przystanek, otworzyłem wszystkie drzwi. Może powiew świeżego ostudzi trochę jej agresję. Niestety nie pomogło, nie wysiedli i ona się nie uspokoiła.

    Zgłosiłem sprawę do dyspozytora, poprosiłem o interwencję ochrony. Powiedziałem , że mamy „domestic” na pokładzie. Skrót od domestic violence – przemoc domowa. Niestety ochroniarze byli dość daleko z przodu, druga ekipa była za mną kilka przystanków a kolejna właśnie była na przerwie.

    Ciągle obserwowałem awanturującą się parę. W pewnym momencie kobieta uderzyła go butelką. Facet twardy ani drgnął a butelka była solidna, bo to była nieotwarta butelka z winem. Myślałem, że gość zaraz jej odwinie i będzie gruba awantura. Jakaś dziewczyna weszła między nich ale nic to nie dało, dobrze , że ona nie zarobiła . W końcu kobieta wysiadła . Na następnym przystanku wsiadła ochrona. Było już po sprawie.

  • Dobre zmiany

    Dziś pójdę na łatwiznę i wkleję tylko tekst napisany przez pewną dziewczynę która zmieniła pracę IT na zawód motorniczego.
    Link poniżej , a tu tekst, świetny tekst 😃.

    ” Drodzy obserwujący:)
    Jakiś czas temu spore poruszenie i mnóstwo słów wsparcia wywołał tutaj mój post o przebranżowieniu z 🖥️IT> 🚋motorniczy.

    Dziś mija już więcej niż miesiąc🗓️ samodzielnej pracy za sterami pojazdu szynowego zwanego tramwajem:) Chciałabym podzielić się swoimi spostrzeżeniami (poza oczywistym „chcesz zarabiać więcej? zmień pracodawcę!”🫣

    ➕Plusy:
    – praca idealna dla introwertyka – kontakt ze współpracownikami można ograniczyć do minimum, ale można też nawiązać fajne, kumpelskie relacje: każdemu według potrzeb.
    – brak szefa za ścianą/plecami = mniejsze napięcie.
    – jasne reguły (całkiem niezłych zresztą) wynagrodzeń, premii i podwyżek, bez pryzmatu sympatii/antypatii do pracownika.
    – brak firmowych wigilii i innych imprez, na których szef opowiada, jak świetnie wynagradzani są pracownicy, a Tobie odbija się zeszłoroczny barszczyk kiedy tego słuchasz;)
    – pomimo tego, że zmiany trwają czasem prawie 10h – jeśli lubisz jeździć, jest to po prostu 10h relaksu, za który Ci płacą.
    – 💵nadgodziny, godziny nocne rozliczane zgodnie z prawem (nie dla wszystkich pracodawców jest to oczywiste) i dodatkowo premiowane.
    – 💵pierwsza, spora podwyżka? po dwóch tygodniach pracy (w porównaniu z januszexami, proponującymi 200zł brutto po niemal 2 latach pracy- kilkukrotnie wiecej – kosmos!)
    – 💵trzynastka, „wczasy pod gruszą”.
    – pierwszy dwutygodniowy urlop? Po dwóch miesiącach pracy.
    – 10h słuchania audiobooka? Why not!
    – Twoja własna klima, której nikt nie przestawia co 10 minut😁
    – często o 13:00 jesteś już po pracy:)
    -edit: równość płac dla kobiet i mężczyzn!
    – każdy dzień przynosi inne doświadczenia, nie ma nudy!

    ➖Minusy / tematy, które trzeba wziąć na barki:
    – odpowiedzialność za setki osób 🚶♂️🚶♂️🚶
    – czasem brak wpływu na to, co się dzieje na drodze – nie ominiesz, nie „odbijesz” widząc, że kierowca wykonuje nagły manewr na tory, możesz hamować, ale kilkadziesiąt ton nie hamuje w sekundę (nawet hamulec awaryjny tego nie dokona, kierowcy PAMIĘTAJCIE o tym).
    – pasażer pod wpływem narkotyków/alkoholu – nie wiesz, czego się spodziewać po jego zachowaniu🚨
    – pieszy… to długi temat;) ale każdemu zdarza się zagapić – po prostu trzeba mieć „oczy dookoła głowy” i duuuużo cierpliwości:))
    – praca w święta – no mercy!
    – hałas 🎧
    – pobudka o 2:30 ⏱️
    – odpowiedzialność finansowa za niektóre, określone regulaminem błędy.

    – no i ostatnie…masz biegunkę? ooops…😁

    Dużo plusów, dużo minusów – choć w sumie „minus” to raczej w tym przypadku nie minus, jedynie specyfika zawodu. Na tę chwilę zupełnie nie odbiera mi to radochy ze służby (tak, jest to służba, a motorniczy posiada status funkcjonariusza publicznego).

    Życzcie mi, aby za rok, dwa, pięć – ta radość była wciąż ta sama♥️ „


    https://www.linkedin.com/posts/barbarab86_drodzy-obserwuj%C4%85cy-jaki%C5%9B-czas-temu-spore-activity-7304561577796509696-oYoI

  • Poliglota

    Lokalny „Janusz” zrobił mi dzisiaj dzień.

    Wyżej wymieniony , dwa razy krzyknął po angielsku – zamknij się!

    Spojrzałem w lusterko ale nikogo blisko niego nie było. Może po prostu słyszał rozmowę nie w jego języku gdzieś w oddali od jakiegoś innego pasażera. Po czym to wywnioskowałem ? A no po tym, bo zapytałem się go (po angielsku ) czy wszystko w porządku z nim. Odpowiedział, że tak, tylko „ten kraj jest już skończony, mam dość tych jebanych imigrantów”.

    Odpowiedziałem mu ” Zamknij japę, bo ci łeb ukręcę Masz jakiś problem z imigrantami?” ( po polsku !)

    Spojrzał na mnie z niedowierzaniem i powiedział : TY TEŻ ? ( po angielsku). Wtedy już odpowiedziałem w języku Szekspira i potwierdziłem, że tak, ja też jestem „nie tutejszy” 🤣

    Nie, ty jesteś w porządku, pracujesz itd – kontynuował ” Janusz”

    Następne dwie minuty minęły w ciszy.

    Nagle znienacka, chłop wstał i zaczął walić pięściami po moich drzwiach. Chciał wysiąść w połowie trasy, stał się bardzo agresywny i wulgarny. Straszył, że pociągnie za hamulec bezpieczeństwa (co i tak nie za wiele da, bo mogę go zresetować z kabiny)

    Zaczął do mnie krzyczeć : You fu@k!ng, fu@k!ng, fu@k!ng, fu@k you ….jak zacięta płyta.

    W głowie tylko jedna myśl krążyła , nie otwieraj drzwi od kabiny, do not engage , nie otwieraj drzwi od kabiny. 🫣. Odwróciłem się do niego i po angielsku zapytałem się czy zna tylko jedno słowo na F, czy może ma trochę więcej w swoim słowniku. Nie umiał mi odpowiedzieć 😂.

    Na szczęście wysiadł na najbliższym przystanku uderzając jeszcze kilka razy w drzwi od kabiny.

    Rozbawił mnie niesamowicie. Obawiam się tylko, że wyładuje swoją złość na jakiejś innej ofierze, która nie będzie umiała się obronić.

  • Trump

    Temat w ogóle nie związany z tematem tramwajowym ale trochę mnie to zastanawia i może ktoś mi to wytłumaczy.

    Trump nakłada cła na różne kraje po kolei. Wszystko dobrze, on się cieszy, urzędnicy też (nie wszyscy chyba ) ludzie na świecie sieją panikę . Ale o co?

    Zawsze mi się wydawało , jeśli na przykład Polska nałoży cło na towary z Chin to ucierpi na tym polski konsument, bo cła , czyli wyższa cena towaru zostanie przerzucone na niego ( konsumenta polskiego).

    I tak chyba jest z amerykanami. Cła nałożone na przykład na Kanadę spowodują podniesienie cen towarów kanadyjskich i za te towary więcej zapłaci obywatel amerykański.

    Więc o co cała ta afera? Chyba dobrze, że amerykanie zgotowali sobie taki los? Towary krajów obostrzonych cłami i tak znajdą swoich nabywców gdzieś na świecie ?

    Czy myślę w skali zbyt mikro a nie makro?

    A może spowoduje to większą inflację w USA co przełoży się na gospodarkę światową co później może zakończyć się kolejnym kryzysem?

    Czy mój mały kubusiowo-puchatkowy móżdżek dobrze myśli czy coś mi się pomieszało?