Tramwajowy.pl

  • Leniwy czy źle zrozumiał ?

    Dwa wozy przede mną tramwaj z nowym narybkiem , z uczącymi się zawodu zawracał , przestawili zwrotnice i ruszyli dalej. Ot taka czynność może nie codzienna ale często się to robi, żeby podgonić trochę czas jeśli są opóźnienia na trasie. Dojechałem do tego miejsca i ja. Zauważyłem że zwrotnice nie wróciły do stanu normalnego, gdzie można przejeżdżać z pełną prędkością. Jeśli są źle ustawione to należy zwolnić do 5km/h i po przejechaniu teoretycznie powinny wskoczyć na swoje miejsce. Zgłosiłem to i dyspozytor(ka) przyjęła i poprosiła następny wóz o ręczne ustawienie, bo widać coś się samo nie chce ustawić. 

      W odpowiedzi w radiu była chwila ciszy , później długie yyyyyyyy, żeby na koniec niepewnie motorniczy potwierdził że zrozumiał. Z jego wypowiedzi pani po drugiej stronie radia wywnioskowała, że gość chyba nie za bardzo kuma co ma zrobić. 

       Na szczęście poprowadziła go krok po kroku co ma robić , jak dziecko za rękę. Dosłownie brzmiało to tak: 

    Podjedź do zwrotnic , wysiądź z lewej strony , zamknij drzwi za sobą. Zwrotnice będą po prawej , przestaw je na „normalny przejazd” i możesz wracać do swojej kabiny. 

      Z jednej strony , jak to się stało , że gość radził sobie na kursie i już jakiś czas jeździ ale coś nie kuma. Z drugiej stronę szacunek do dyspozytorki , że tak sprawnie poprowadziła go po jak by nie było prostej czynności . 

  • Ważna sprawa

    Bardzo proszę, nie ignorujcie jeśli ktoś mówi o samobójstwie.

    Jeden z motorniczych zgłosił, że podeszła do niego dziewczyna i powiedziała, że chce się zabić, że będzie czekała na następny tramwaj, żeby pod niego wskoczyć. Oczywiście dyspozytor nakazał wszystkim zwolnić w tym rejonie i być ekstra czujnym . Policja została poinformowana. Na miejsce jechała też ochrona i „kanarzy” .

    Mam nadzieję, że skończyło się tylko na strachu i groźbach ze strony tej dziewczyny, że udało się ją „opanować”. Ja swoją służbę na dziś już skończyłem.

    Jeśli masz problem i takie dziwne myśli, jest pomoc. Nie wahaj się zadzwonić pod bezpłatne numery pomocy. Są ludzie którzy Cię wysłuchają i pomogą. Samobójstwo to nie jest rozwiązanie. Naprawdę można sobie poradzić ze WSZYSTKIMI sprawami. ZAWSZE jest wyjście. Nie ma nic gorszego od targnięcia się na swoje życie.

    Irlandia :

    Pieta House -> 1800 247 247 lub text o treści HELP 51444

    Polska

    116 123 lub 800 70 2222

  • Błaha awaria (?)

    Dziś przez cały dzień, jak i wczoraj i dzień wcześniej i kilka dni wcześniej i jutro i przez następne dni….pada / będzie padać deszcze. Tak normalnie, po irlandzku czyli w bok a czasem nawet do góry. Do tego silny wiatr, który potrafi przewrócić dorosłego człowieka. Taka pogoda tutaj powoduje, że można mieć depresję , człowiek staje się twardszy 🫣.

    Wydawałoby się , że i sprzęty używane tutaj powinny być bardziej odporne na takie warunki atmosferyczne. No niestety, nic bardziej mylnego. Dziś do południa dwa tramwaje zjechały z powodu popsutej wycieraczki. Jeden na szczęście tuż przy zajezdni, więc tylko wysadził ludzi i zjechał . Natomiast drugi zatrzymał się dwa przystanki przed Heuston. Wysadził ludzi i wolniej niż zwykle, dojechał do tego przystanku. Tam zawrócił i w drugiej kabinie wycieraczka byłą sprawna, dojechał do Connolly. Tam też tramwaj zaparkował i wrócił jako pasażer do zajezdni. Wóz ten teraz czeka zaparkowany, aż przyjadą mechanicy i naprawią wycieraczkę.

  • Wypadek

    – Kogoś chyba uderzyłem – przez radio rozbrzmiał głos jednego z motorniczych.

    Dyspozytor zapytał jaki to rozkład i gdzie jest. Pomimo tych wszystkich monitorów i systemów , czasem nie da się zlokalizować tramwaju po głosie motorniczego 😉

    John odpowiedział szybko gdzie się znajduje, potwierdzając , że na pewno kogoś uderzył. W tym samym tramwaju była też ochrona. Jeden z chłopaków potwierdził na jakim przystanku się znajdują i powiedział, że na pewno będą potrzebować służ ratowniczych. Prawdopodobnie była to nastoletnia dziewczyna, która być może stała za blisko krawędzi , może chciała przebiec , może jeszcze coś innego.

    Tak się złożyło, że wciągnęło jej stopy między tramwaj a przystanek. Podobno kostki pogruchotane, stopy wisiały luźno 🫣. Dobrze, że nie wciągnęło jej całkowicie pod spód.

    Akurat byłem w drodze do domu, po skończonej zmianie i na chwilę utknąłem w mieście. Dojechałem tak daleko jak tylko tramwaj mógł i resztę trasy do samego wypadku pokonałem pieszo. Doszedłem na miejsce, ofiary już nie było.

    Muszę przyznać, że dyspozytor się nie popisał. Dość słabo zarządzał flotą. Wszystkie tramwaje puścił do centrum, wiedząc, że może być problem w drodze powrotnej, że będzie dłuższy przestój. Spokojnie mógł kilka wozów zawrócić przystanek wcześniej. Akurat w tym miejscu jest możliwość zawracania. Całość zdarzenia i zatrzymania trwała może godzinę. Po tym jak policja pozwoliła już na odjazd, udało mi się dojechać do RedCow ale niestety do domu miałem jeszcze kilka przystanków a wszystkie wozy zawracały właśnie przy zajezdni. Po około 30 minutach w końcu przyjechał tramwaj, wypchany bardziej niż po brzegi 😀 , jeśli się tak w ogóle da. Na szczęście dla mnie było miejsce w kabinie.