Tramwajowy.pl

  • Inna czynność

    Dopiero co rozpocząłem swoją służbę a „na radiu” już poruszenie. Motorniczy właśnie zgłaszał, że już wysadził wszystkich pasażerów i zaraz będzie ruszał do zajezdni. Dodał też , że sprawca całego zamieszania zostawił swój portfel z dokumentami na siedzeniu, więc będzie go łatwo namierzyć.

    A co się wydarzyło? Tego dowiedziałem się już od samego prowadzącego , kiedy to zdawał relację na przerwie.

    Otóż motorniczy ten właśnie rozpoczął pierwszy dzień jazdy jako patron z młodą adeptką zawodu. Dziewczyna ma ledwo skończone dwadzieścia lat i postanowiła zobaczyć jak to jest prowadzić tramwaj. Jest już po kilku tygodniach szkolenia więc co nie co już zobaczyła. Ale to co stało się tym razem pewnie zostawi jej traumę a jak nie to na pewno nie miłe wrażenie o tej pracy.

    No więc jechali sobie, przystanek za przystankiem . W pewnym momencie patron obejrzał się za siebie, spojrzał na przedział pasażerski i dojrzał jegomościa który,… oddawał się samodzielnej czynności seksualnej i skończył na podłodze 🫣.

    Jak na pierwszy dzień jazdy / pracy dla tej dziewczyny to naprawdę może być dużo.

    Facet okazał się być „potrzebującym” szukającym schronienia w tym kraju , który zamieszkuje w pobliskim lokalu dla uchodźców.

  • Poranne szczytowanie

    Poranne szczytowanie może być przyjemne , może być szybkie jak i bardzo powolne i upierdliwe . Ten dzień był spokojny….do czasu. 

       Na przystanku Heuston w kierunku Tallaght czyli „z centrum” na „obrzeża miasta” , stałem i trwała wymiana pasażerów. Z góry widziałem nadjeżdżający tramwaj. Akurat zamknąłem drzwi, wysłałem sygnał do załączenia sygnalizacji na „jazda” . Wszystko ładnie się zgrało i tramwaj z naprzeciwka też dostał swoje światło .

     Minęliśmy się i nagle usłyszałem dzwonek mijającego mnie wozu. 

    W sumie nic nowego , bardzo często ktoś wyskakuje tuż z za wozu i wbiega pod nadjeżdżający tramwaj na przeciwnym torze. 

      Tramwaj z naprzeciwka zatrzymał się na środku skrzyżowania, dzwonki ciągle wydawały swój dźwięk. W radiu usłyszałem ” emergency call”. 

    „Wjechał we mnie rowerzysta , walnął mocno , odbił się od boku” . Raportował motorniczy. „Podnosi się i pokazuje że jest OK” kontynuował . 

      Po kilku minutach, tramwaj ruszył ze skrzyżowania , odblokowując ruch porannego szczytu. Na przystanku wszystkich wysadził i wrócił na zajezdnię. 

    Tym razem obyło się bez ofiar , chociaż rowerzysta na pewno odczuje to spotkanie już za kilka godzin. 

    Motorniczy jak zwykle , test na narkotyki , dmuchanie do alkomatu i do domu na kilka dni odpoczynku.

  • Domestic

    Na początku usłyszałem jakieś wrzaski, krzyki. Tramwaj był dość pełny i w lusterku nic niepokojącego nie zobaczyłem. Niestety nie mamy też podglądu na kamery wewnątrz pojazdu więc mogę tylko polegać na lusterku. Nikt z pasażerów też nic nie zgłaszał więc nie było co panikować. Niestety krzyki nie miały końca a i w tramwaju robiło się luźniej.

    W końcu mogłem dojrzeć parę , lokalnego żula i żuljetę. Pani ta wyzywała swego towarzysza podróży od różnych , kazała oddać sobie pieniądze, krzyczała że zaraził ją STD ( choroby przenoszone drogą „puciową” 🤣). Kolejny przystanek, otworzyłem wszystkie drzwi. Może powiew świeżego ostudzi trochę jej agresję. Niestety nie pomogło, nie wysiedli i ona się nie uspokoiła.

    Zgłosiłem sprawę do dyspozytora, poprosiłem o interwencję ochrony. Powiedziałem , że mamy „domestic” na pokładzie. Skrót od domestic violence – przemoc domowa. Niestety ochroniarze byli dość daleko z przodu, druga ekipa była za mną kilka przystanków a kolejna właśnie była na przerwie.

    Ciągle obserwowałem awanturującą się parę. W pewnym momencie kobieta uderzyła go butelką. Facet twardy ani drgnął a butelka była solidna, bo to była nieotwarta butelka z winem. Myślałem, że gość zaraz jej odwinie i będzie gruba awantura. Jakaś dziewczyna weszła między nich ale nic to nie dało, dobrze , że ona nie zarobiła . W końcu kobieta wysiadła . Na następnym przystanku wsiadła ochrona. Było już po sprawie.

  • Dobre zmiany

    Dziś pójdę na łatwiznę i wkleję tylko tekst napisany przez pewną dziewczynę która zmieniła pracę IT na zawód motorniczego.
    Link poniżej , a tu tekst, świetny tekst 😃.

    ” Drodzy obserwujący:)
    Jakiś czas temu spore poruszenie i mnóstwo słów wsparcia wywołał tutaj mój post o przebranżowieniu z 🖥️IT> 🚋motorniczy.

    Dziś mija już więcej niż miesiąc🗓️ samodzielnej pracy za sterami pojazdu szynowego zwanego tramwajem:) Chciałabym podzielić się swoimi spostrzeżeniami (poza oczywistym „chcesz zarabiać więcej? zmień pracodawcę!”🫣

    ➕Plusy:
    – praca idealna dla introwertyka – kontakt ze współpracownikami można ograniczyć do minimum, ale można też nawiązać fajne, kumpelskie relacje: każdemu według potrzeb.
    – brak szefa za ścianą/plecami = mniejsze napięcie.
    – jasne reguły (całkiem niezłych zresztą) wynagrodzeń, premii i podwyżek, bez pryzmatu sympatii/antypatii do pracownika.
    – brak firmowych wigilii i innych imprez, na których szef opowiada, jak świetnie wynagradzani są pracownicy, a Tobie odbija się zeszłoroczny barszczyk kiedy tego słuchasz;)
    – pomimo tego, że zmiany trwają czasem prawie 10h – jeśli lubisz jeździć, jest to po prostu 10h relaksu, za który Ci płacą.
    – 💵nadgodziny, godziny nocne rozliczane zgodnie z prawem (nie dla wszystkich pracodawców jest to oczywiste) i dodatkowo premiowane.
    – 💵pierwsza, spora podwyżka? po dwóch tygodniach pracy (w porównaniu z januszexami, proponującymi 200zł brutto po niemal 2 latach pracy- kilkukrotnie wiecej – kosmos!)
    – 💵trzynastka, „wczasy pod gruszą”.
    – pierwszy dwutygodniowy urlop? Po dwóch miesiącach pracy.
    – 10h słuchania audiobooka? Why not!
    – Twoja własna klima, której nikt nie przestawia co 10 minut😁
    – często o 13:00 jesteś już po pracy:)
    -edit: równość płac dla kobiet i mężczyzn!
    – każdy dzień przynosi inne doświadczenia, nie ma nudy!

    ➖Minusy / tematy, które trzeba wziąć na barki:
    – odpowiedzialność za setki osób 🚶♂️🚶♂️🚶
    – czasem brak wpływu na to, co się dzieje na drodze – nie ominiesz, nie „odbijesz” widząc, że kierowca wykonuje nagły manewr na tory, możesz hamować, ale kilkadziesiąt ton nie hamuje w sekundę (nawet hamulec awaryjny tego nie dokona, kierowcy PAMIĘTAJCIE o tym).
    – pasażer pod wpływem narkotyków/alkoholu – nie wiesz, czego się spodziewać po jego zachowaniu🚨
    – pieszy… to długi temat;) ale każdemu zdarza się zagapić – po prostu trzeba mieć „oczy dookoła głowy” i duuuużo cierpliwości:))
    – praca w święta – no mercy!
    – hałas 🎧
    – pobudka o 2:30 ⏱️
    – odpowiedzialność finansowa za niektóre, określone regulaminem błędy.

    – no i ostatnie…masz biegunkę? ooops…😁

    Dużo plusów, dużo minusów – choć w sumie „minus” to raczej w tym przypadku nie minus, jedynie specyfika zawodu. Na tę chwilę zupełnie nie odbiera mi to radochy ze służby (tak, jest to służba, a motorniczy posiada status funkcjonariusza publicznego).

    Życzcie mi, aby za rok, dwa, pięć – ta radość była wciąż ta sama♥️ „


    https://www.linkedin.com/posts/barbarab86_drodzy-obserwuj%C4%85cy-jaki%C5%9B-czas-temu-spore-activity-7304561577796509696-oYoI