Tag: kolizja

  • Ułamek sekundy

    pogodaJak to nie wiele trzeba, żeby zrujnować komuś Święta.
    Jervis
    Zbliżenie na skrzyżowanie:
    Jervis zoom

    Ruszyłem z przystanku Jervis, sygnalizator na skrzyżowaniu przede mną wskazywał światło zielone/pionowe więc zacząłem przyspieszać. Nagle z za rogu budynku zaczął wyłaniać się cień, szybko poruszający się i coraz większy cień. Niewątpliwie był to samochód. Szybko oceniłem to na coś dużego w rodzaju TIRa lub dużej ciężarówki. Miliony myśli przebiegły przez głowę. Ręka automatycznie zaczęła hamowanie zanim o tym pomyślałem. Od wyjrzenia zza rogu dzieliły mnie metry. Cień pojazdu z lewej zbliżał się co raz szybciej do skrzyżowania i nie zamierzał się zatrzymać. Jak to będzie TIR to przywalę w kabinę lub w najgorszym wypadku w zbiornik paliwa zawieszony tuż nad ziemią-pomyślałem. A co wtedy? Czy wybuchnie jak na filmach? Czy zacznie się palić? A może nic się nie stanie tylko lekko się pukniemy? Lewa ręka nadal hamuje,już się prawie zatrzymałem, palce prawej ręki duszą dwa guziki hamulca elektromagnetycznego i trąbki naraz aż tu nagle wyłania się osobówka. I w tym momencie na moich ramionach pojawiły się mały diabełek i aniołek, takie same jakie znacie z kreskówek. Diabełek zaczął szeptać pierwszy :

    -Wal pan śmiało, będziesz miał kilka dni wolnego, może jakieś odszkodowanie dostaniesz.

    Na to odezwał się anioł:

    -Nie widzisz, że kobieta prowadzi? Śpieszy się po prezenty dla bliskich. Pozwól jej spędzić czas świąteczny z bliskimi w domu a nie w szpitalu.

    Kłębiły mi się myśli w głowie. Jednak ręka zadecydowała i wygrał anioł. Wyhamowałem, potrąbiłem nawet nie wyzywając za dużo i pojechałem dalej.

    A wszystko trwało nie więcej jak 5 sekund. Muszę przyznać że warunki były wyjątkowo niesprzyjające kierującej Passatem. Jeden z sygnalizatorów był zasłonięty przez zaparkowaną ciężarówkę a drugi był mało czytelny z powodu słońca świecącego prosto w lampę. Oczywiście to wszystko nie zwalnia kierowcy ze szczególnej ostrożności. Ja przyjmuję zasadę, że jeśli sygnału/światła nie widać to się zatrzymuję i sprawdzam. Tak w samochodzie jak i w tramwaju. Cień rzucany przez samochód też mnie zmylił a to wszystko przez to, że o tej porze roku słońce jest dość nisko przez co cień rzucany przez przedmioty jest dłuższy.

    Wszystko dobrze się skończyło, bez ofiar w ludziach i sprzęcie.

  • Kolejna kolizja

    Nawet jednego kursu nie zdążyłem dziś zrobić. Tramwaj zapchany ludźmi jadącymi z samego rana do pracy a tu nagle wyskakuje taki mały samochodzik Toyota Yaris i jeeeebb BUM. Nie było szans na zatrzymanie się. Niestety kierowca zagapił się na następny zestaw świateł, gdzie było zielone. Ale niestety na tym skrzyżowaniu też były światła i te dla kierującego samochodem były czerwone.
    For some reason…….yhh… Z jakiegoś powodu nie było badania trzeźwości. Podobno gdy nie interweniuje żadna ze służb (policja,pogotowie,straż) badanie nie jest robione. A może po prostu TL się pomylił i nie chciał trzymać mnie za długo na zajezdni. Ważne, że nikomu nic się nie stało a ja mam już wolne.

    rta
    rta1
    rta2

  • Tramwaj skręca

    Czasem, podczas rozmowy ze znajomymi bądź nieznajomymi otrzymuję nietypowe pytanie. Nietypowe dla mnie.
    -A Ty możesz skręcić tramwajem lewo lub prawo tak trochę – pyta zaciekawiony
    -Nie, nie mogę. Szyny mnie prowadzą. Nie ma opcji – odpowiadam całkiem grzecznie
    -Ale nic tak nie możesz, ani troszkę. A co jak coś jest na torach ?? – docieka z zainteresowaniem
    -Zasadniczo jak coś jest na torach to czekamy aż się usunie – w tym momencie powoli zaczynam mieć dość i kontynuuję:
    -Tak naprawdę to możemy uskoczyć od 30cm do pół metra, w zależności od konstrukcji tramwaju. Ale nikt lub prawie nikt tego nie robi, bo to później trzeba się tłumaczyć, pisać raport itd. Później rozmowa z przełożonym itd. Także sam widzisz, że lepiej przywalić w auto lub pieszego niż odbić w lewo lub prawo – odpowiadam

    Szok i przerażenie w oczach słuchacza.