Tag: tramwaj

  • Już było dobrze (Ślepnąc od Świateł)

    Wrzuć sobie ten tekst w YT. Tak było 😂

    Zaskakujący dobry humor miałem jadąc do pracy , brzuszek pełny , nawet wypoczęty i zastanawiałem się kiedy jebnie 😂.
    No i masz babo placek. Nigdy mi się nie przytrafiło więc szansę rosły , że kiedyś się to stanie . Zmieniłem kolegę na RedCow , zamknąłem drzwi i jazda. Kierunek na wyświetlaczu ustawiony na Tallaght, komputer też więc jedziemy . Dojechałem do końca , spojrzałem na swój papierowy rozkład i okazało się , że powinienem być na Saggart. Szybka kalkulacja w głowie . Zgłaszać to przez radio , żeby każdy słyszał czy może telefonem i załatwić sprawę po cichutku 🫣. Oczywiście wybrałem to drugie rozwiązanie.

    Zastanawia mnie tylko sprawa jak dyspozytor się nie zorientował , że zmieniłem trasę. Przecież siedzą i patrzą w swoje monitory . Za kilka dni okaże się czy raport był zrobiony czy nie. Czy moja kartoteka oficjalnie nadal będzie nieskazitelnie czysta 🤩 ? Post jest publikowany kilka dni po 😉 żeby przypadkiem ktoś nie przeczytał o małej pomyłce .

    Udało się.

    Edit: Następnego dnia roboczego kierownik poprosił mnie na chwilkę 🫣. Zapytał się co się stało i jak do tego doszło. No trudno, zdarza się. Na szczęście bez żadnych konsekwencji.

  • Uciekł mi

    A Wy jak mówicie? Odjechał mi czy nie zdążyłem?

    A teraz test

    Jeśli nie zdążysz wsiąść do pociągu to mówisz :

    Jeśli nie zdążysz wsiąść do tramwaju to mówisz:

    Czy przypadkiem nie jest tak, że na pociąg się spóźniliśmy a tramwaj po prostu bezczelnie mi odjechał?

    Dość interesujące zagadnienie. Czy to chodzi o częstotliwość kursowania , czy może o masę , czy też o ilość naszych podróży co dzień danym środkiem komunikacji.

    Może jest tak, że na pociąg , szczególnie ten dalekobieżny, szykujemy się i oczekujemy tej podróży. Jest to coś nie codziennego. A tramwaj , no cóż, co dzień to samo. Od przystanku do przystanku i czasem mamy go dość.

  • Świat zwariował

    To wydaje się śmieszne , no bo kto by tam chciał straszyć ludzi w Irlandii. Ale widać co się dzieje na świecie i można się chyba wszystkiego spodziewać.
    Dziś, tuż przed 18.00 mieliśmy alarm bombowy ,podobno w trzech różnych tramwajach znaleziono podejrzane pakunki.
    Dyspozytor nakazał zatrzymać się na najbliższym przystanku, opróżnić wozy , sprawdzić czy nic nie zostało i samemu też wysiąść. Dodatkowo trzy przystanki zostały całkowicie „wyczyszczone” z pasażerów i postronnych gapiów, te trzy gdzie było coś podejrzanego.
    Nawet kiedy była Królowa Elżbieta czy już król Karol , nie było takiej sytuacji , aż tak poważnej.
    Mam nadzieję, że okaże się, że były to tylko ćwiczenia, bardzo realne i udane ćwiczenia.

  • Główne wydanie Wiadomości

    Poranny ruch jest zawsze nieprzewidywalny. Jeden dzień może być spokojnie i płynnie a następny poranek będzie już zupełnie innym .

    Na torach w kierunku „do centrum” lub po naszemu ” inbound” tuż przed tramwajem zatrzymała się samochód, nic w tym dziwnego by nie było, gdyby nie włączył świateł awaryjnych i nie mógł ruszyć. Motorniczy poprosił przez radio dyspozytora o możliwość wypuszczenia pasażerów ze swojego wozu na ulicę. Niestety nie dostał pozwolenia , bo w tym miejscu nie można zapewnić bezpiecznego opuszczenia pojazdu pasażerom. 

    Z przeciwnej strony nadjeżdżałem ja. Zatrzymałem się na ” czerwonym” poczekałem na swoją kolej, a kiedy światło zmieniło się na pionową kreskę , ruszyłem . Na szczęście moje tory były wolne od przeszkód. 

    W tym miejscu ograniczenie prędkości wynosi 30 km/h. Jednak szósty zmysł podpowiadał mi, żeby zwolnić o połowę. Gdy tylko minąłem zatrzymany tramwaj, z za jego tyłu , na czerwonym , wyskoczył piętrowy autobus. Szedł pięknie na czołówkę. Zatrzymaliśmy się dosłownie 2 metry od siebie. Gdybym nie posłuchał głosu rozsądku ( lub nazwijmy to doświadczeniem) wydaje mi się , że oboje bylibyśmy w głównym wydaniu wiadomości tego wieczoru łącznie z kilkoma rannymi. 

    Kierowcy autobusu widocznie się spieszyło lub był trochę nie cierpliwy. Z jednej strony potrafię go zrozumieć jeśli stoi się za wielkim prostokątem na drodze i nic nie widać co się dzieje przed nim . Ale z drugiej strony …no cóż , pośpiech nie jest najlepszym doradcą.

    A wszystko wydarzyło się w tym miejscu:

    trambuscrash

    Zdjęcie dzięki uprzejmości Google Street View