Tag: tramwaj

  • Śmierć na torach

    W czwartek miał miejsce śmiertelny wypadek na odcinku pomiędzy Cookstown a Hospital. Niestety starsza pani po 70 weszła wprost pod nadjeżdżający z naprzeciwka tramwaj. Kiedy wóz z prawej przejechał , nie rozejrzała się i wtedy doszło do uderzenia.
    Nie miała żadnych szans na przeżycie przy zderzeniu z pojazdem o masie ponad 40 ton pędzącym z prędkością 70km/h.
    Pamiętam jak instruktor nauki jazdy w Katowicach, który mnie szkolił ( pan Piotr Michalski którego pozdrawiam) zawsze powtarzał : „Śmierć za wozem” , zawsze spodziewaj się, że ktoś wyjdzie zza tramwaju który cię mija.
    Najgorsze jest to, że prowadzący tramwaj jeszcze nie jest nawet motorniczym w pełnym znaczeniu. Właśnie rozpoczął kurs i to był jego pierwszy tydzień jazdy z patronem. Zaledwie kilka dni w kabinie. Być może, że doświadczenie prowadzącego uratowało by życie kobiecie ale to tylko domysły. Dodam, że w nocy sam przejeżdżam to miejsce z duszą na ramieniu, bo jest w ogóle nie oświetlone. Dużo dzwonków i długie światła. Jedynie tyle można zrobić, żeby kogoś ustrzec.

    Ciekawe czy po takim zdarzeniu będzie jeszcze miał siłę i ochotę wrócić do pracy.

    Mamy tragedie co najmniej trzech rodzin. Ofiary i dwóch pracowników, którzy prowadzili tramwaj. Piętno śmierci do końca życia pozostawi ślad na ich psychice.

  • Rutyna?

         Budzik zadzwonił o 4:15. Z zaklejonymi oczami wsiadłem w samochód i pojechałem do pracy. Moje auto jest magiczne i samo mnie prowadzi pod samą bramę a, że ruch na drogach o tej porze jest nie wielki więc nie ma czego się obawiać 😉

    Podpisałem się u dyspozytora, poprosiłem o numer wozu dla mojej brygady, zapisałem sobie na rozkładzie i udałem się na dwór poszukać mojego rumaka. Wóz 4010 miał być na torze czwartym. Doszedłem do końca i okazało się, że na torze czwartym stoi wóz numer 4012 a ten „mój” jest na torze trzecim. Już mi coś nie pasowało, drzwi zamknięte, baterie rozłączone. Odpaliłem go, wszystko się załączyło i nagle bam..awaria hamulców, zepsute jedne drzwi i awaria przetwornicy. Zgłosiłem przez radio jaka sytuacja dodając dokładnie numer wozu i tor na którym jestem. Standardowo polecono mi zresetować pojazd. Nie pomogło.  Czas wyjazdu tuż tuż więc dostałem wóz zastępczy na torze 11 , który jest tuż przy bramie wyjazdowej i właśnie tam zawsze czekają składy rezerwowe właśnie na takie awaryjne sytuacje.

    Dyspozytor wezwał mechanika przez radio i mówi:

    -Wóz 4012 na czwartym, idź go zobacz, bo ma awarie.

    -Cholera – pomyślałem- przecież ja nawet do tego pojazdu nie zajrzałem tylko byłem zupełnie gdzie indziej.

    Przyznałem się przez radio, że się pomyliłem, źle zapisałem ale cóż, mleko już się rozlało. Przeprosiłem i wyjechałem rezerwowym składem.

    Nadszedł czas analizy. Miałem mieć 4012 z toru 4 a wsiadłem do 4010 na torze 3. Spojrzałem na rozkład a tam jak byk zapisane 4010 na 4.

    No i kto się tu pomylił ? Może dyspozytor już zaspany po całej nocy, koniec zmiany tuż tuż więc spojrzał na złą linijkę i pomylił wóz i tor? Może ja źle usłyszałem i częściowo źle zapisałem ? Oczy miałem zaklejony na sto procent i nic nie widziałem ale wychodzi na to, że ucho też jeszcze po nocy się nie odetkało 😀

    Nic się nie stało…jak zwykle.

    Dzień wcześniej zapomniałem sprawdzić czy jest nastawiacz w kabinie, właściwie w obu kabinach. Oczywiście nie było i dopiero po czterech kółkach się zorientowałem. Rezerwowy kierowca wyniósł mi na przystanek. Jak to mogłem przeoczyć? Przecież to ma ponad metr długości i jest czerwone.

    Rutyna? A może już włączony tryb wakacyjny i nic mnie nie interesuje 😉

    rozklad

     nastawiacz

  • Nie olewam

    Dawno tu nic nie pisałem. Przepraszam.

    Jakoś tak szybciej na Facebooka wrzucić szybko zdjęcie, komentarz lub jakiś opis. Gorąco zapraszam do zaglądania na FB profil Tramwajowy.pl. Ale nikogo nie mogę zmuszać do zakładania konta więc obiecuję poprawę i postaram się poprawić i pisać więcej.

    Jest kilka nowinek. Miedzy innymi czterech nowych kolegów zakończyło szkolenie. I jest przełom. Po raz pierwszy od kilku lat zatrudnili obcokrajowca z Portugalii. Chłopak sześć lat na półwyspie Iberyjskim powoził tramwajami. Od poniedziałku wszyscy czterej już są na grafiku. Mam nadzieję, że żaden się nie wykruszy.

    Święta przebiegły spokojnie. Po pięciodniowej przerwie urlopowej w drugi dzień świąt wróciłem do pracy. Sylwestra i Nowy Rok też spędziłem w pracy ale i na imprezkę w domu też się załapałem 😉 Teraz powrót do do rzeczywistości i planowanie wakacji.

    W listopadzie miał miejsce niewielki pożar tramwaju o którym nie pamiętam czy pisałem na blogu ale na FB na pewno. Zdjęcie raportu można zobaczyć w galerii obok. Również zdjęcie raportu ze współpracy Gardy i Luasa też znajduje się w galerii na flickr.

    Pogoda w Irlandii bardzo podobna do Polskiej. Ciepło, czasem słonecznie. Na dworze do 12 stopni. Za to wiatry mamy potężne. Taki huraganik co przeszedł przez Europę to my mamy co dzień ostatnio ;).

    Na czerwonej linii we wszystkich wozach zaczęto wymieniać fotele w kabinie motorniczego. Dość wygodne, filmik na kanale Youtube  (MrTramwajowy). Niestety nie pozbawione wad. Jedną z najgorszych i niebezpiecznych jest wykonanie rączek. Wszystkie są stalowe i bardzo ostro zakończone. Jako jeden z pierwszych zgłosiłem sprawę, lekko pociąłem nadgarstek. Właściwie zaczerwienił się od wielokrotnego pocierania. Niestety nic nie zostało poprawione w tej kwestii. Pożyjemy zobaczymy.

     

  • Tramwaj skręca

    Czasem, podczas rozmowy ze znajomymi bądź nieznajomymi otrzymuję nietypowe pytanie. Nietypowe dla mnie.
    -A Ty możesz skręcić tramwajem lewo lub prawo tak trochę – pyta zaciekawiony
    -Nie, nie mogę. Szyny mnie prowadzą. Nie ma opcji – odpowiadam całkiem grzecznie
    -Ale nic tak nie możesz, ani troszkę. A co jak coś jest na torach ?? – docieka z zainteresowaniem
    -Zasadniczo jak coś jest na torach to czekamy aż się usunie – w tym momencie powoli zaczynam mieć dość i kontynuuję:
    -Tak naprawdę to możemy uskoczyć od 30cm do pół metra, w zależności od konstrukcji tramwaju. Ale nikt lub prawie nikt tego nie robi, bo to później trzeba się tłumaczyć, pisać raport itd. Później rozmowa z przełożonym itd. Także sam widzisz, że lepiej przywalić w auto lub pieszego niż odbić w lewo lub prawo – odpowiadam

    Szok i przerażenie w oczach słuchacza.