Jak to miło iść do pracy kiedy słonko już świeci, ptaszki pięknie świergotają, słychaćw ycie silników samochodów dostawczych, ludzie spieszą się do pracy.Jak to miło jak nie trzeba wstawać o 3.30 ale dopiero po 5 rano ;).
Dziś już można powiedzieć, że mamy piękne lato tej wiosny.Przed południem otworzyłem sobie drzwi od kabiny i jeździłem z uchylonymi.Według przepisów nie wolno jeździć z otwartymi drzwiami od kabiny ale nigdzie nie jest napisane, że nie można jeździć z uchylonymi drzwiami a to już coś innego.Takie kruczki podpowiedział nam instruktor na kursie (gorące pozdrowienia dla pana Piotra).
Fajnie się jeździ z uchylonymi prawie maksymalnie drzwiami. Ludzie chcą wsiadać do kabiny, później przepraszają.Jak stałem na światłach niedaleko przystanku, podszedł dziadek do mnie i się pyta czy nie mógł by sobie wsiąść bo mu się nie chce biec na tramwaj.Co za typ.Gdzie on się spieszy?! Może mleko na gazie zostawił. Grzecznie mu odpowiedziałem, że do kabiny to nie może wsiąść a drzwi nie otworze między przystankami.A jak nie zdąży to niebawem pojedzie następny.
Na mieście gdzieś dużo przede mną była jakaś awaria bo przez chwile nie jechał żaden tramwaj.Ale nie wiem co się stało, nie interesuje mnie to jak co niektórych.
Weekend wolny. Będzie kawalersko-urodzionowo-pępkowo
Miesiąc: kwiecień 2007
-
6:07 -> 12:54
-
23:03 -> 5:02
Lubię nocki czasem.Jest tak fajnie w miarę cicho, rzadziej spokojnie. I tak było wczoraj. Wyjechałem z zajezdni kierunek pętla. Chwila postoju, po drodze zebrałem kilka osób. Dojechałem do zajezdni obok której biegną tory w kierunku drugiej pętli. Moim oczom ukazała się kolejka wozów oczekujących na zjazd. Dojechałem, szybko zorientowałem się o co chodzi, więc trzeba było czekać. W drugim wagonie kolegi, który zjeżdżał siedział jakiś pijak.A, że nam jako pracownikom w żaden sposób legalnie nie można usunąć takiego delikwenta musieliśmy cierpliwie czekać na przyjazd szanownych panów policjantów lub chłopaków ze straży miejskiej. Minuty biegły nie ubłaganie. Moi pasażerowie zaczynali się denerwować ale w sumie widzieli co się dzieje, więc mnie się nie oberwało. Po 30 minutach przyjechała policja. Jeszcze kilka minutek i ruszyliśmy. Pedał jazdy w podłogę. Ech można było poszaleć, bo sygnalizacja prawie wszędzie wyłączona.Przy każdym dojeżdżaniu do przystanku pełne hamowanie co by szybciej wytracić prędkość. Otwarcie drzwi, szybki rzut oka czy ktoś wsiada
w tym samym momencie dzwonek wewnętrzny, trzask zamykanych drzwi i jazda. No prawię się udało. Nadrobiłem około 15 minut.Jestem z siebie dumny. Zawrót na pętli i ogień. Później znów grzałem ile fabryka dała. Na którymś z kolejnych przystanków jakiś zniecierpliwiony pijak macha do mnie pokazując zegarek na przemian z rozkładem. Posłałem mu słodkiego całusa. Ale nic nie mówił i nawet w dodatku biletu nie kupił.Mogłem być niesamowicie złośliwy i go wyprosić. Ale co mi tam. Jestem nastawiony bardzo pokojowo do ludzi. Znaczy się staram się być. Wysiadł kilka minut później, spojrzał coś pomarudził pod nosem.No to mu jeszcze pomachałem radośnie na dobranoc i pojechałem. Noc nawet się bardzo nie dłużyła. Później wszystko już było ok. Nadeszła godzina 5 rano, zjechałem. I teraz dwa dni wolnego.
Do pracy dopiero w piątek i weekend wolny 😉 -
13:54 -> 21:58
Dzionek miły ciepły, słoneczny.Przyszedłem do pracy i kolega Mariusz rzuciła hasło :
-Młody jedziesz do Irlandii? Szukają motorniczych, pensja 32.000 euro brutto na rok.
Cały dzień chodziła mi ta myśl po głowie.No bo nawet jak by porównać 1zł=1euro to i tak bym lepiej zarobił. Wakacje na Wyspach Kanaryjskich z Irlandii 800euro z polski 2000zł. Czyli tam bym pracował na to tydzień a w Polsce ponad miesiąc.Chleb „polski” w Dublinie 3euro w Polsce 3zł
Ale co z tego, jak bym musiał zostawić wszystkich znajomych (chociaż kilku już jest na miejscu). No i oczywiście trzeba by ściągnąć rodzinkę (żona i dzieciak). Sprawa do przemyślenia ale na dzień dzisiejszy idzie na bok. Ciekawe na jak długo…….. -
4:00 -> 13:00
Pilot.Siedziałem na zajezdni.Dziś wyjątkowo to polubiłem, ponieważ moja malutka Karolinka nie dała spać tej nocy. Zaszedłem do pracy, wszyscy się odliczyli no to się wyłożyłem na ławce torba pod głowę i wyspałem się do 8.30. Nie było co robić, poczytałem gazetę.Pozwiedzałem zajezdnię.Cisza spokój w końcu to niedziela ;). A jutro druga zmiana.