Archive for Sierpień, 2007

sie
30

13:29 -> 23:13

Posted by: | Comments (0)

Jeździłem i rozmyślałem. O tym i o tamtym, o wszystkim i o niczym. Jednym słowem dopadło mnie jakieś przygnębienie. Zastanawiałem się nad tym czy wrócimy z Irlandii (lecimy na urlop), być może, że byłoby lepiej finansowo. Ale znów z drugiej strony szkoda tu tak wszystko zostawić. Jak to mawiają „Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma”
Teraz trzeba będzie troszkę zacisnąć pasa, ponieważ Kasi skończył sie już zasiłek macierzyński no i tylko moja pensja (1200zł – 1300zł) wystarczy nam może na 3/4 miesiąca.A później…… I to jest duży powód żeby opuścić ten nasz fantastyczny kaczy kraj. Wiem, zaraz ktoś skomentuje, żebym prace zmienił. Ale to tak się tylko mówi. Że niby łatwo, niby dużo wolnych miejsc. Ale jakoś tak się przywiązałem do tej pracy, lubię to, przyzwyczaiłem sie do pasażerów, ich obelg a bardzo rzadko życzliwych słów. Można by powiedzieć, że często czuję sie odprężony po pracy. Bywają dni straszne, ciężkie, nieznośne.Ale są też takie, że zanim się obejrzę to już jest koniec. Siedząc w rezerwie można się wyspać, co nie każdy może zrobić w swojej pracy. Ale jak sie jeździ to od deski do deski należy a właściwie się jest czujnym, uważnym, skoncentrowanym (no może nie każdy.hehehe)
Ech tyle rzeczy chciałem napisać ale wszystko jakoś umknęło mi w tej chwili.
Teraz dwa dni wolnego, jadę bo resztę mojej rodzinki na ranczo. Przywiozę moje panienki do domu i skończy sie nocne siedzenie przy komputerze. Ale jak to miło jest wracać do domu gdy ktoś czeka, położyć się w ciepłym łóżku. Wtedy każdy dzień jest fantastyczny.
KONIEC i kropka. Wystarczy na dziś. W niedziele po południu znów cos skrobnę, bo juz będę po pracy. A tymczasem zapraszam do obejrzenia MOJEJ KOLEKCJI biletów. Strona ciągle aktualizowana

Categories : W Polsce
Comments (0)
sie
29

13:00 -> 22:38

Posted by: | Comments (0)

Uff i po pracy. Mało brakowało bym przejechał kamerzystę z naszej regionalnej telewizji. Kręcili materiał o stanie torowiska i szanowny operator położył kamerę na szynie. Uciekł w ostatniej chwili. Oni lubią chyba adrenalinę. Niestety nie widać mnie na żadnym ujęciu więc nie będę sie chwalił i nie wrzucę linku do materiału ;-)

Categories : W Polsce
Comments (0)
sie
28

13:00 -> 21:00

Posted by: | Comments (0)

Pilot. Tak to sie nazywa jak sie siedzi i czeka na dyspozycje mistrza na zajezdni. Wystawia się wozy które zjechały ze szczytów i podmienia sie te które zjadą awaryjnie. Ogólnie dzień minął spokojnie. Troszkę poczytałem, podyskutowałem z nowymi sprzątaczami. Ciężko sie z nimi rozmawia bo część z nich jest lekko upośledzona. Takie wymogi firmy która u nas sprząta. Chociaż sam się dziwię jak ludzie,powiedzmy, troszkę chorzy mogą chodzić obok tramwajów, przechodzić obok głębokich kanałów. No trudno jakoś to przeżyjemy. Trzeba będzie dodatkowo mieć czujność przy zjazdach po dziewięciu i pół godziny jazdy na trasie.

Categories : W Polsce
Comments (0)
sie
27

13:26 -> 18:21

Posted by: | Comments (0)

Langsam langsam aber sicher. Te słowa były dziś moim mottem w pracy. Jeździłem sobie powolutku, dokładnie, precyzyjnie, co do sekundy :) I tak czas zleciał szybciutko. Bez wiekszych atrakcji na trasie czy jakis innych nie przewidywalnych atrakcji. Wręcz idealnie. Tylko mało biletów sprzedałem – mała prowizja będzie :/

Categories : W Polsce
Comments (0)
sie
24

4:46 -> 14:14

Posted by: | Comments (0)

Piątek tygodnia koniec i początek. O godzinie 4 i pięć minut termometr wskazywał już 22st Celsjusza. Będzie gorąco dziś :)
Wyjechałem z zajezdni, na dworze jeszcze ciemno. Przyszła klientka-pasażerka i chciała zakupić bilet. Oczywiście ja chciałem jej sprzedać. Ale największym  problemem było to, że za bilet o nominale 1,30zł chciała zapłacić zielonym banknotem 100zł. W sumie to może bym i przyjął ale ona chciała resztę dostać z powrotem. No trudno w takim razie biletu nie będzie.

No i to by było na tyle. Weekend wolny. Jadę na ranczo wypocząć, odkazić organizm, wdychać świeże powietrze.

Categories : W Polsce
Comments (0)