Miał być filmik krótki jak się prowadzi sto dwójkę ale youtube coś nie pozwala dodać mojego nagrania. Druga noc z rzędu, po pierwszej spałem aż 2h więc trochę zmęczenie dało znać o sobie. O godzinie 3:30 zjechaliśmy na zajezdnię po sprzątaniu i sypaniu piachem po przystankach. Właściwie ja to tylko prowadziłem pojazd. Przed wyjazdem na trasę wystawiłem jeszcze kilka wozów a o piątej rano dopiero poszedłem do domu.
Miesiąc: styczeń 2008
-
21:00 -> 5:22
No to już moja przed ostatnia nocka w pracy. W niedziele nawet na nocy nie ma co robić. Zjechały wozy planowe, wystawiłem i 102N wyjechaliśmy na trasę pozbierać śmieci i posypać przystanki piachem. Nawet wypoczęty, zadowolony zakończyłem pracę po piątej rano.
-
8:00 -> 17:56
Człowiek jak prezes do pracy wstaje 😀 tylko, że w sobotę a On wtedy nie pracuje. Mimo, że zajezdnia blisko to i tak musiałem wstać wcześniej, bo trzeba było jechać na drugi koniec miasta zmienić kolegę. Niby się wydaje, że to takie normalne godziny pracy. Ale zmęczenie dużo większe niż od 4 do 14. Cały dzień pogoda była ponura i dość mroźno. Teraz chwila odpoczynku a w niedzielę i poniedziałek na noc.
-
4:51 -> 9:36 + 14:06 -> 19:07
Rano wstałem szybko, nawet kawy nie robiłem, bo bym dziś za dużo wypił. Termometr wskazywał minus 10 stopni, więc trochę zimno. Na szczęście wozy pozałączane były. Wyjechałem i 30 minut później szczęka mi latała. Trochę zacząłem marznąć. Spojrzałem ale wszystkie grzejniki były załączone. Musiałem założyć kurtkę i tak objeździłem poranek.
Wróciłem do domu, zjadłem śniadanko i lekko się zdrzemnąłem. Godzina spania to zawsze coś szczególnie gdy znów trzeba iść do pracy na czternastą. Tym razem już zalałem termos kawy, bo by mogło być ciężko wytrzymać. No i objeździłem do końca. A do urlopu coraz bliżej 😉