Takimi słowami przywitał mnie dyspozytor na zajezdni lini czerwonej. Planowo miałem tę noc spędzić na zielonej jako rezerwowy ale zostałem „przetransferowany” a to z powodu kolejnego koncertu w The Point znaczy w hali O2. Od rana były kłopoty na czerwonej. Na początek zderzenie z samochodem zamiatającym ulice, później po południu prawie wykolejenie tramwaju na Heuston, kilka godzin później dwóch CSO (sprawdzając bilety-kanary) zostali pobici na Blackhorse. I na koniec zepsuty tramwaj i pchanie miedzy Connoly a George’s Dock. A od 2 drugiej w nocy poszedłem do domu 😉
Autor: Tramwajowy
-
Ciagle zielono mi 😉
Tak, dłuższy czas na lini zielonej spędzam. Dwa tygodnie już nic nie pisałem. Ale ten czas leci. Cztery dni wolne za mną(w towarzystwie gościa co się miło bawił – mam nadzieje), trzy nocki przede mną. A na czerwonej już otwarte przedłużenie lini do The Point. Oj zamieszania będzie sporo. Dla mieszkańców kilka uwag: Jeśli podróżujesz z Connoly do Tallaght – jedna przesiadka, mogą zdarzyć się dwie (Heuston i RedCow), podróż z The Point do Tallaght bez przesiadek (teoretycznie) no i droga powrotna z Tallaght do The Point bez zmiany tramwaju a z Tallaght do Connoly przesiadka gdziekolwiek po przytsanku Heuston, chyba, że wysiądziesz na Busaras i udeżysz z buta niecałe 3minuty. Skomplikowane to troszke ale sądze, że po pół roku pasażerowie i kierowcy/motorniczowie nauczą się tras 😀
-
Fenomen pierwszych drzwi drewnianych, stalowych czy szklanych 😉
Dlaczego ludzie bardzo często stojąc na środku przystanku lub nawet na samym końcu gdy tramwaj podjeżdża dobiegają i wsiadają pierwszymi drzwiami. Dlaczego się wcześniej nie ustawiają. Czy ktoś mi to wyjaśni ? Już czasem tak podjeżdżam, żeby się nie dało wsiąść pierwszymi (złośliwiec ze mnie) ale i tak się pchają. To, że co niektórzy lubią siedzieć zaraz za kierowcą/motorniczym zrozumiem. Ale przecież można wsiąść obojętnie którymi drzwiami i przejść przez wóz.
Od kilu dni mamy dwóch nieznośnych lumpów. Jeżdżą od początku do końca 😉 przesiadają się ale smród po nich pozostaje. No i dziś trafiłem na gościa. Ale niestety……szanowna pasażerka się zlitowała i kupiła mu bilet całodzienny. NOŻ KURWA JEGO MAĆ. Gdy to zobaczyłem, podszedłem do niej i spytałem grzecznie czy kupiła mu bilet. Odparła twierdząco. Poprosiłem ją, żeby usiadła więc obok owego szanownego pasażera. Ale ona wybrała przeciwległy koniec tramwaju. No i typ nie do ruszenia. Bilet ma więc jeździ.