Autor: Tramwajowy

  • Ciężka praca

    Jak prawie po każdym kursie na motorniczego, gdzie jest się już pracownikiem i otrzymuje wynagrodzenie, zawsze trafią się jacyś słabi lub czarne owce. Z poprzedniego poboru jeden zrezygnował całkowicie, bo to za ciężka robota, nie pojawił się w pracy i dopiero po kilku dniach zadzwonił z informacją o porzuceniu. Drugi który był emerytowanym wojskowym myślał, że będzie miał więcej władzy i pokaże swoje zdolności przywódcze też nie podoła służbie poddańczej społeczeństwu. No i trzeci, zrezygnował ale po tygodniu wrócił na tory. Była cztery lata bezrobotnym na zasiłku, wesołe życie bez zmartwień, pełne konto itd (mieszkający w Irl wiedzą o czym piszę) i tak właśnie się wytłumaczył, że musiał się przyzwyczaić do wczesnego wstawania i dlatego przez tydzień nie wiedział co ma robić.

  • Dzień dobry

    Tak, tramwajowy żyje i pracuje. Przerwa była długa, bo miałem wakacje, później przeprowadzkę a na samym końcu nie miałem o czym pisać lub po prostu mi się nie chciało.
    Tematu już się nazbierało więc jazda z koksem. Na początek temat kanara który postanowił zostać motorniczym. Gość ma około 70 lat, już dawno na niezłej emeryturze i po dobrej odprawie. Zajmował się podatkami w Eircom taki irlandzki TPsa. Jak kanar, był za dobry. Pisał wszystkich, nawet koledzy mieli go dość, bo to prawdziwy świr. Gdy został zatwierdzony na motorniczego większość odetchnęła z ulgą. I tu zaczęły się kłopoty. Kilka razy zatrzymał się za sygnałem lub przejechał na czerwonym. Ostatni tydzień jeździł ze swoim przełożonym, żeby ten ocenił jego zdolności. Niestety podczas dwóch kursów, jednego na zielonej drugiego na czerwonej, dwa razy przejechał za sygnalizator. Ciekawe jaka będzie decyzja kierownictwa. No i po co zatrudnili chłopa, który ma sią dobrze ale jest za stary na taki zawód. Tylu młodych czeka. W Irlandii nie ma czegoś takiego jak testy psychotechniczne więc nie można wyeliminować niezdolnych. Testy medyczne to też kpina o czym przekonał się jeden z dyspozytorów.
    U lekarza zakładowego wszystko było OK łącznie z badaniami EKG. Tydzień później poszedł do szpitala, bo coś go kuło. Okazało się, ze musi mieć bypassy w trybie natychmiastowym.
    Sprawa kolejna to powrót zwolnionych pracowników. Rok temu jeden y kolorowych braci został zwolniony z powodów rożnych. Kilka dni temu widziałem go w kantynie, oczekującego na trening na kanara. Wraca też „kanarzyca” zwolniona z oplucie pasażera, który notabene ja opluł i zwyzywał. Jej powrót wymuszony został decyzją sądu pracy. Na tych dwóch przykładach widać, że trudno opuścić naszą firmę 😉

  • Off-line

    Niebawem udaje się na wakacje. I nie pisze wcale, żeby się pochwalić 😉
    Chcę podzielić się z Wami bardzo cenną radą. Poprzednie i wcześniejsze wakacje spędziłem całkowicie bez telefonu, komputera, tabletu, gry, internetu, telewizora i innych…lub czasopisma. I powiadam wam, że warto. Zero wiadomości, zmartwień i problemów. Żadnych emaili, telefonów i smsów. Naprawdę warto się wyłączyć na jakiś czas.

  • Szepty

    Plotka to naprawdę potężna broń. Jakiś czas temu, my kierowcy, po groźbie strajku uzyskaliśmy 12 dni wolnych w roku ekstra. Co ósmy weekend mamy 3 dni wolne. Kilka jeszcze innych drobnych udogodnień. W związku z tym dyspozytorzy postanowili też walczyć o swoje. No i się udało. Plotki krążą co udało im się zyskać. I tak, jedni mówią że dostali podwyżkę 3% inni, że 9% a jeszcze inni że czystą gotówkę 3000€ na rok. Tak naprawdę to nikt nie wie nic ale już co niektórzy zapowiedzieli, że „..bez nas ta firma by nie istniała..” i musimy też dostać więcej kasy.