W marcu przeszedłem przemianę życiową. Między innymi zamiast ciągłego grania na kosoli PSP zacząłem czytać książki. Każdy zawsze mnie kojarzył „a to ten z grą”. Grałem lub oglądałem filmy przy każdej okazji, na przerwie, na końcowych przystankach, w ubikacji itd. Od prawie trzech miesięcy konsolę Sony zamieniłem na książkę. Na początek poszedł Czerwiński. Następnie jakaś komedia, później sensacja. Podczas czytania w kantynie każdy zadawał mi pytanie czy to „50 twarzy Greya”. Tak mnie to zaciekawiło, że i za tę książkę się wziąłem. A później tom drugi i trzeci. I tak czytałem czasem z rumieńcem na twarzy a w pracy słyszałem mało pochlebne komentarze. Po przeczytaniu prawie 2000 stron zastanawiam się, czemu ta książka to taki hit lub bestseller jak kto woli. Na pewno na rynku jest wiele książek pornograficzno erotycznych z zabarwieniem SM. Twierdziłem, że przeczytam wszystko oprócz Harlequina i chyba sam sobie zaprzeczyłem. Pięćdziesiąt twarzy to taki nowoczesny Harlequin ale młodszy, nowocześniejszy i ciekawszy. Pościgi, strzelanina, porwanie, dużo pieniędzy, podróże i takie tam różne.
A tak poza tym czytać warto. A teraz do biblioteki, bo tu w Dublinie w każdej bibliotece mamy kilkadziesiąt polskich tytułów.
Autor: Tramwajowy
-
Coś z zupełnie innej beczki
-
Samochwała
Poniedziałek, godzina 17:02 wjeżdżam na przystanek Heuston. Setka ludzi wysiada i biegiem na dworzec kolejowy, żeby zdążyć na pociąg, który zawiezie ich do domu. Tuz przede mną na przejściu dla pieszych przez tory zauważam panią w średnim wieku z ciemnymi okularami na nosie, dużą czerwoną walizką, białą laską i psem przewodnikiem. Czekam i obserwuję ale nikt jej nie chce pomóc. Pewnie usłyszała, że tramwaj przyjechał i nie ruszy się dopóki nie pojadę. Poczekałem aż wszyscy wysiedli, następni wsiedli, wtedy wstałem, wyszedłem z tramwaju i wolnym krokiem udałem się do niewidomej. Wziąłem torbę do ręki, panią złapałem za ramie i poszliśmy na stację. Na szczęście byłem dwie minutki przed czasem więc nie zgłaszałem dyspozytorowi opuszczenia mojego pojazdu. Niezmiernie zadowolona pani podziękowała a ja wróciłem do „czynności służbowych”.
Ale ze mnie samochwała 😉 Ci co siedzieli z przodu z zainteresowaniem patrzyli co robiłem ale żadnych komentarzy nie było. -
Znów remonty
W długi Wielkanocny weekend montowali ponownie zadaszenie na Belgard, które rok temu zostało zdmuchnięte przez wiatr. Czyżby inżynierowie się nie spodziewali takich podmuchów? Poprzednio była to jedna płachta. Teraz jak widać na zdjęciu podzielone jest na 10 sekcji. Planowo mieli założyć wszystkie w dwa dni. Niestey przez cztery dni zrobili tylko 60%. Pewnie ktoś będzie płacił kary. Na przystankach wiszą od dziesięciu dni plakaty z in formacją o planowanym postoju. W zamian za tramwaje będą kursowały autobusy. Niestety podróż nimi jest uciążliwa i trwa co najmniej dwa razy dłużej. Zamknięty będzie tylko odcinek od Tallaght do Redcow i odnoga na Sagart.
-
Sabotaż
Czy ktoś z Was chciałbym doprowadzić do całkowitego paraliżu tramwajów w Dublinie? Nic trudnego. Wystarczy w każdym tramwaju zostawić strzykawkę. Kierowca kiedy zauważy takowy przedmiot natychmiast musi ludzi wysadzić i zjechać do zajezdni na sprzątnięcie. Kto to sprząta, jakiego sprzętu do tego używa i ile to trwa, tego już nie wiem.
Zdarza się od czasu do czasu. I mnie się taki tramwaj trafił.
