Autor: Tramwajowy

  • Na zielonej, na zielonej fajnie jest

    Na zielonej. Przyjechałem, podpisałem wyrok na 9 godzin, spojrzałem na rozkład i w net szok i przerażenie. Równe 3:45h bez przerwy (nawet dłużej doliczając czas dojścia do przystanku i powrotu do zajezdni), tylko krótkie na końcówkach po 5 minut. I tabletek zapomniałem. No nic, jakoś to trzeba przełknąć.  Objeździłem. Przyszedłem do kantyny i rezerwowy z radością oznajmił mi,  że następna rundkę pojedzie za mnie bo ta moja zmiana jest długa i niby on musi z polecenia dyspozytora. No to relax. Przerwa dłuższa o 45minut, wypocznę, zjem, pogram ;). Dał mi swoje radio i poszedł. No i już odpinałem spodnie, już siadałem wtem telefon zadzwonił (radio miałem ściszone) rezerwowy za mnie nie pojedzie, bo musi kogoś innego zastąpić. I biegiem na przystanek, biegiem mam na myśli szybszym krokiem, bo biegać w pracy nie wolo 😉 Wsiadłem i pojechałem. A na koniec niespodzianka, przyszedł kolega i pojechał za mnie ostatnią rundkę i do domu poszedłem 45 minut wcześniej.  Co miałem dostać to dostałem 🙂

  • Wiecznie zmęczony

    Tak to bywa, że ile bym nie spał to i tak zawsze jestem senny. Sypiam stanowczo za mało bo co noc to max 7 godzin.Bywa, że muszę się wyspać w cztery godziny. I nie ważne czy pierwsza czy druga zmiana. W domu czasem udaje mi się zamknąć oko na kilka chwil. Zdarza mi się też na przystanku, podczas wymiany pasażerów dać odpoczynek gałkom ocznym.  Swego czasu trzy kawy dziennie dawały radę.Ale to już minęło bezpowrotnie 😉   Znalazłem dobry środek, legalny, niby na odchudzanie ale daje takiego kopa, że podczas pierwszych dni brania specyfiku nawet nie mrugnąłem powiekami przez pierwsze 5 godzin. Staram się brać go jak najrzadziej bo wiadomo, uzależnienie i później to już tylko kreski wciągać zostanie, żeby zostać pobudzonym non-stop. Adrenalina na trasie to stanowczo za mało.

    Środki dostępne w Irlandii i UK. Link bezpośredni (nie reklamuję ani nie mam żadnych profitów z publikowania tego specyfiku)

    A dla reszty europy 😉 podaję nazwę sklepu:  Holland and Barrtt

    I na dodatek skład:

    Dodam, że w kawie zwykłej parzonej zawartość kofeiny to około 140mg 😉 tutaj jest 3 razy więcej :D. Pytałem w Polsce o podobny stymulant ale pani pokazała mi tylko tabletki „sesja”, ale one są jak łyk wody dla mnie.

    Product Information

    Two capsules contain: % EC RDA*
    Vitamin B6 25mg 1,786%
    Chromium 200µg 500%
    Green Tea (Camellia sinensis) (leaf) 405mg **
    Caffeine 396mg **
    Ginger (Zingiber officinale) (root) 60mg **
    Guarana (Paullinia cupana) (seed) 14mg **
    Bladderwrack Extract 14mg **
      (Fucus vesiculosus) (herb)
    Uva Ursi 4mg **
      (Arctosaphylos uva ursi) (leaf)
      *RDA=Recommended Daily Allowance
    **No RDA established
  • Hamowanie awaryjne

    Już kiedyś wspominałem o hamowaniu awaryjnym, jak bolesne może to być i jakie mamy procedury. Wczoraj jeden z tramwajów się popsuł. Co dokładnie, nie ważne. Po resecie ruszył, wszystko było w porządku. Dwie minuty później kolega przez radio poinformował, że tramwaj sam się zatrzymał używając wszystkich hamulców i piachu. Przy prędkości 70km/h jest to mało dotkliwe ale przy 20km/h można nieźle się poturbować.  No i stało się.Jakiś 12 letni dzieciak przewrócił, zaczął płakać i powiedział, że bardzo go bolą nogi i ledwo może nimi ruszać. Dyspozytor poprosił kierowcę, żeby pomógł chłopakowi i jemu koledze wysiąść i zostawić na przystanku. Ambulans został poinformowany ale nie było żadnego ETA (estimated time of arrival) bo podobno byli ekstremalnie zajęci. Tramwaj zjechał do zajezdni, na miejsce zostali wysłanie panowie z ochrony i ponawiali prośbę o ambulans. Po 1,5h przyjechali i na noszach zabrali do szpitala. Rodzice tego chłopaka będę wieszali psy pewnie na nas mimo, że to nie nasza wina, że tak długo trzeba czekać na pomoc medyczną.

  • Przebezpieczni

    Matka wsiadła z dzieckiem do windy na Connolly i zjechała na dół na przystanek tramwajowy. Czegoś tam zapomniała i wróciła się na górę. W między czasie dziecko wsiadło do tramwaju a tramwaj ruszył. Nie wiem dokładnie po jakim czasie dziecko się odnalazło ale trwało to sporo, ponieważ tramwaj ten dojechał do drugiego końca trasy a to co najmniej 40 minut. Ale do rzeczy. CSO czyli tzw. kanarzy zostali poinformowani o zdarzeniu. Ale jak to bywa nie było ich pod ręką. Dyspozytor nakazał kierowcy wszystkich wywalić z tramwaju i jechać z dzieckiem z powrotem na Connolly. W międzyczasie kilka przystanków dalej CSO wsiedli i zaopiekowali się zgubą a motorniczy zaczął zabierać pasażerów na pokład.

    Tak się zastanawiam czy to nie zbyt przesadne zachowanie. Z jednej strony można by wsiąść dzieciaka do kabiny i niech jedzie, żeby go nikt nie porwał ale z drugiej znów strony w razie wypadku mógł by zostać poturbowany lub ranny. Na siedzeniu za kabiną też nie można posadzić, bo przecież nie będę patrzał non-stop czy ktoś go nie chcę zabrać, bo trzeba się na drodze skupić.

    Koniec końców rodzic i dziecko zostali połączeni, później tylko krótkie wyjaśnienia na policji. Ciekawe kto zostanie pracownikiem miesiąca 😉 za ten czyn a może i nawet pracownikiem roku 😉

    Podsumowując bardzo bym był zadowolony z takiej opieki jeśli by to padło na mnie i mojego podopiecznego.