Podczas pobytu w Polsce trochę podróżowałem i miałem przyjemność przejechać się tramwajem linii 6 z Katowic do Bytomia. Gdy tak jechałem , oglądałem okolice po których uczyłem się fachu motorniczego. Ludzie wsiadali i wysiadali , młodzi w Katowicach , starsze małżeństwo w Chorzowie i dwóch lekko nie świeżych w okolicach Bytomia . Na jednym z przystanków wbiegło 4 chłopaków . Jeden z nich od razu rzucił się na ziemię tuż za mną i powiedział (ale nie krzyknął ) :
– znalazłem 200zl !!
Rozejrzał się i zapytał retorycznie czemu nikt tego nie podniósł.
Sam się przez chwilę zastanawiałem jak do tego doszło i kto mógł to zrobić. No i oczywiście czemu ja tego nie widziałem 😂.
Nie widziałem , bo trochę „przewijałem windę” trochę wyglądałem przez okno i tak przegapiłem szansę jak wszyscy inni w pojeździe.
Przez chwilę byłem zły , że ja tego nie znalazłem ale po pewnym momencie dotarło do mnie , że po prostu mało obserwujemy otoczenie, ludzie się zamykają tylko na siebie , część ma nos w telefonach inna część po prostu odwraca się do szyby. I tak wszystkich nas minęła okazja szybkiego wzbogacenia się.
Później właściwie to zacząłem się cieszyć ze szczęścia tego chłopaka . Mówił na głos że idzie sobie kupić nowe spodni więc niech nosi je jak najdłużej 🤩.
Autor: Tramwajowy
-
Szczęściarz
-
Już było dobrze (Ślepnąc od Świateł)
Wrzuć sobie ten tekst w YT. Tak było 😂
Zaskakujący dobry humor miałem jadąc do pracy , brzuszek pełny , nawet wypoczęty i zastanawiałem się kiedy jebnie 😂.
No i masz babo placek. Nigdy mi się nie przytrafiło więc szansę rosły , że kiedyś się to stanie . Zmieniłem kolegę na RedCow , zamknąłem drzwi i jazda. Kierunek na wyświetlaczu ustawiony na Tallaght, komputer też więc jedziemy . Dojechałem do końca , spojrzałem na swój papierowy rozkład i okazało się , że powinienem być na Saggart. Szybka kalkulacja w głowie . Zgłaszać to przez radio , żeby każdy słyszał czy może telefonem i załatwić sprawę po cichutku 🫣. Oczywiście wybrałem to drugie rozwiązanie.Zastanawia mnie tylko sprawa jak dyspozytor się nie zorientował , że zmieniłem trasę. Przecież siedzą i patrzą w swoje monitory . Za kilka dni okaże się czy raport był zrobiony czy nie. Czy moja kartoteka oficjalnie nadal będzie nieskazitelnie czysta 🤩 ? Post jest publikowany kilka dni po 😉 żeby przypadkiem ktoś nie przeczytał o małej pomyłce .
Udało się.Edit: Następnego dnia roboczego kierownik poprosił mnie na chwilkę 🫣. Zapytał się co się stało i jak do tego doszło. No trudno, zdarza się. Na szczęście bez żadnych konsekwencji.
-
Podróżnik
Kilka dni temu , kiedy wróciłem do Dublina , na lotnisku trafił mi się niewidomy około 65-70 letni Ukrainiec.
Jechał do Ennis , około 3 godziny jazdy i czekał na autobus właśnie w tym kierunku. Pytał ludzi o ten przewóz ale niestety nikt mu nie pomógł, nikt nie zapytał kierowcy, nikt nie powiedział mu, że musi jechać do RedCow lub do centrum i tam przesiąść się na autobus docelowy. Ja akurat jechał do RedCow i wziąłem go pod swoją opiekę. Mówił, że czeka około godziny już na ten autobus, który …nigdy by nie przyjechał. Facet zagadywał po angielsku więc nie było problemów z komunikacją.
Ja nie wiem czy ludzie są naprawdę takimi (cenzura) …..czy się nie chce czy są zapatrzeni tylko w siebie czy są leniwi?
Dojechaliśmy do miejsca przesiadki, podziękował mi . Zapytałem się go czy ma butelkę wody. Niestety skończyła mu się. Na szczęście przesiadka jest przy mojej „fabryce” więc szybko skoczyłem do biurowca i wziąłem butelkę wody z automatu. Gdy wróciłem na przystanek , obok niego siedziała pani , która powiedziała, że się nim zaopiekuje bo jadą w tym samym kierunku.
Jest dobrze być dobrym, zapytanie kogoś czy potrzebuje pomocy nic nie kosztuje. Fakt, czasem ciężko odróżnić tych co udają i tych co naprawdę potrzebują wsparcia. Nee jest też tak, że rzucam wszystko i ratuję każdą osobę spotkaną na ulicy. Nie lubię wykorzystywania i ludzi którzy nadużywają potrzeby pomocy a takich sporo spotykam na co dzień.
-
Pajęczyny
Nie było mnie tu jakiś czas . Jeśli tu wróciłeś to dziękuję bardzo. Pora odkurzyć pajęczyny.
-Mam plan
-A jaki?
-Sprytny !!
A tak na serio, świat pędzi a my z nim i czasem nie ma czasu na nic. Przydałoby się, żeby doba miała tak z 28 godzin. A może nie w tym rzecz? Może właśnie za dużo robimy nie potrzebnych rzeczy i jak by tak pominąć kilka spraw to się okaże, że jest czas na
wszystkona wiele. Kiedyś miałem czas na pisanie co dzień, później raz w tygodniu a następnie jeszcze rzadziej. Czy nic się nie działo w tym czasie? Nie, wręcz przeciwnie. Cały czas coś się działo/dzieje tylko nie mogę się zebrać , żeby to opisywać.Możeteraz to się zmieni. Będę pisał częściej, obiecuję.

