Kategoria: W Irlandii

  • Apokalipsa – Dublin on Ice

    Nasypało może 7cm śniegu, na ulice wyjechały „niby” 4 pługi i czymś tam posypywały. Dublinbus zawiesił kursowanie wszystkich swoich autobusów tylko MY prężnie walczyliśmy z urokami zimy niespotykanej w na zielonej wyspie. Luas kursował non stop z małymi zakłóceniami. Samochody nas blokowały na skrzyżowaniach. Na ulicach nie było śniegu ani błota tylko wyślizgany lód. Najlepsze opony teraz to takie z kolcami.  Na wszystkich drogach korki i młodzież znalazła sobie świetna zabawę. Podbiegali do stojącego auta otwierali drzwi i wrzucali kilkadziesiąt kulek do środka.

  • Praca, praca…..praca i wolne 😉

    A napiszę może po nowym roku 😉

    Strzałeczka;)

  • RollerCoaster

    Po półtora roku czekania zostało zmienione ograniczenie prędkości.  Dotychczas jeździliśmy pewien odcinek 20km/h a teraz ten sam można pokonać z prędkością 50km/h. Świetna zabawa. Pierwszy raz bałem się jechać tak szybko, drugi już mniej a za trzecim razem zasuwałem i patrzałem tylko w lusterko i obserwowałem miny pasażerów zaskoczonych 😀

    Koniec roku to jedna z przyjemniejszych chwil w pracy. Szczególnie wypłata. Z jednej strony miłe z  drugiej mniej jak się patrzy ile idzie na „utrzymani państwa”. Podatek w tym roku każdy z nas zapłacił dość duży.  A najśmieszniejsze było to jak Malezyjczyk tłumaczył Irlandczykowi irlandzki system podatkowy. Miał rację i całkiem nieźle mu to szło.

  • Welcome to HELL

    Takimi słowami przywitał mnie dyspozytor na zajezdni lini czerwonej. Planowo miałem tę noc spędzić na zielonej jako rezerwowy ale zostałem „przetransferowany” a to z powodu kolejnego koncertu w The Point znaczy w hali O2. Od rana były kłopoty na czerwonej.  Na początek zderzenie z samochodem zamiatającym ulice, później po południu prawie wykolejenie tramwaju na Heuston, kilka godzin później dwóch CSO (sprawdzając bilety-kanary) zostali pobici na Blackhorse. I na koniec zepsuty tramwaj i pchanie miedzy Connoly a George’s Dock. A od 2 drugiej w nocy poszedłem do domu 😉