Kategoria: W Irlandii

  • 7:44 -> 16:44

    Pierwszy raz tutaj zdarzyło mi się, że dzwoniłem do pracy z informacją, że być może się spóźnię. Wyjechałem o 7 rano z domu i zasadniczo 20 minut później powinienem być w pracy a tu niespodzianka 😉 autostrada zakorkowana, bo się ciężarówka zdupiła-w radiu usłyszałem. No to telefon i powiedziałem, że jest duże prawdopodobieństwo że będę 🙂 ciutkę później. I jak to bywa, żaden problem, spokojnie, nie spiesz się. Jak dojedziesz to zadzwoń-pocieszył mnie dyspozytor., No i 4 minuty przed odjazdem mojego tramwajku wjechałem na parking, zamknąłem furke 😉 podpisałem listę i pojechałem jeździć i dzionek przeleciał. A piątek i sobota szkolenie na nowych citadisach 402

  • 10:30 – 18:00 ale w domu już o 15:00 😉

    Dzisiejszy dzień to prawie jak wolne;) Szkolenie na nowym odcinku trasy który będzie otwarty już 8grudnia a od 16listopada zaczynamy szkolenie już na wozach, bo dziś było tylko zapoznanie się z trasą pieszo. No i tak mam przedłużenie lini czerwonej o 1,6km kolejnych 5 skrzyżowań i 4 nowe przystanki. Zabawa będzie przednia, bo na końcu trasy jest hala koncertowa O2, centrum konferencyjne na co najmniej 10tys ludzi z terminami zaklepanymi rok do przodu i kończy się budować The Point Village – centrum handlowo,rozrywkowo,mieszkalne.

    DSC00419DSC00413DSC00414DSC00415DSC00416DSC00417DSC00418

  • 16:25 -> 25:49 Halloween 😉 cd

    Dzisiejszy wieczór spędziłem na „romantycznej” liogniskoni czerwonej. Zakupiłem pół litra 😉 napoju energetycznego a właściwie powinienem kupić tabletki na uspokojenie. Z nieba lunął potężny deszcz. Ale o 18 zrobiło sie spokojnie i ociepliło sie troszkę. No i jak poprzedni znów się przeliczyłem. Na trasie wyjątkowo spokojnie. Miedzy 18 a 19 w południowo zachodniej części miasta ( Belgard, Cookstown, Kingswood) nie było prądu. Kompletne ciemności. Domy bez świateł, latarnie wygaszone, nawet sygnalizacja drogowa całkowicie wyłączona. Jednym słowem egipskie ciemności. Jedynie gdzie nie gdzie było widać ogniska w oddali.

  • 16:09 -> 25:04 Halloween

    Jak przyjemnie jest pracować na lini zielonej.  W Halloween wszyscy się przebierają za cokolwiek m.in na trasie widziałem : Shreka i Fione, Rycerzy z Gwiezdnych Wojen, Mario Bros, Supermana, pięciu transwestytów, piękną Anielicę i Diablicę :D:D itd. Wyjątkowo grzecznie się wszyscy bawili. Miałem obawy, że będzie imprezowo tj szampan, piwo w tramwaju a na ulicy w mieście 4 pasy taksówek, pijani na torach, zygający w krzakach. Przeliczyłem się. Oby takich nocy więcej. Sobota na lini zielonej. Tutaj może być ostro to to zupełnie inni ludzie. Powiedzmy, że na lini zielonej mieszkają potomkowie arystokracji francuskiej a na lini czerwonej potomkowie wikingów. I wszystko jasne.