Kategoria: W Irlandii

  • Wyskoczył z butów

    Ktoś przez radio zawiadomił, że właśnie miał  miejsce wypadek tuż  przed nim. Dyspozytor zaczął wywoływać tramwaj  który podobno został uderzony. Nikt się nie odzywał.

    Dopiero po chwili kolega przez radio powiedział, że miał miejsce wypadek a on spadł z fotela. Sił uderzenia była tak duża , bo samochód pędził jak szalony. Kierowca samochodu osobowego uciekł z miejsca zdarzenia co oznacza że był pod wpływem lub pojazd był skradziony.    

    Mnie się udało. Cała sytuacja zastała mnie jeszcze przed zjazdem do zajezdni a został mi kurs do Tallaght. Szybko licząc zarobiłem extra 40 minut. Gdy już mój tramwaj tankował piach, zadzwonił dyspozytor na mój telefon. Zapytał się czy bym nie zrobił jeszcze trasy do miasta i z powrotem, bo ostatni kurs właśnie wypadł ( ten uderzony). Oczywiście była to prośba bez nacisku ;). Miał chłop szczęście. Ostatnią kawę wypiłem niedawno i jeszcze buzowałem energią więc się zgodziłem. Krótkie nadgodziny no i przysługa którą będą mi winni 😉   

    Oczywiście za tym tramwajem ustawiła się kolejka wozów, które jechały już w kierunku zajezdni. Każdy już kończył swoją zmianę a tu taki klops.   Obeszło się bez ofiar, oprócz motorniczego, który był w szoku. Pasażerów było tylko kilku, bo i pora była późna. 

  • Plotka

       Jak powstaje plotka, każdy z was chyba wie. Ktoś coś gdzieś usłyszał, podał dalej, ktoś coś dodał i tak się historia kręci. U nas było tak:
       Zawieszono dwóch motorniczych za przekroczenie prędkości. I tu zaczyna historia rosnąć jak na drożdżach. Ktoś powiedział , że trzech jest zawieszonych. Znamy imię jednego natomiast pozostała dwójka jest niewiadomą. Teraz pora za co zostali zawieszeni. Podobno jeden jechał 17km/h na ograniczeniu 15km/h a drugi 72km/h przy ograniczeniu 70km/h a o trzecim nic nie wiadomo.
       Jak się okazało, jeden jechał 13km/h na 10km/h i w tym samym dniu wrócił na tory a drugi jechał 23km/h na ograniczeniu 10km/h i po przeprowadzeniu śledztwa i upomnienia go  wrócił do pracy po kilku dniach. Jeden dzień jeździł z patronem a później wszystko wróciło do normy. Być może został ukarany jeszcze jakoś ale już nie wnikam w szczegóły.
       Plotka krążyła kilka dni aż w końcu umarła śmiercią naturalną. Ale przez kilka dni każdy z nas 😉 bardzo uważnie patrzał na prędkościomierz.
  • Dziewczyna z pociągu

    Po przerwie na przystanku Redcow przejmowałem tramwaj od kolegi. Gdy już nacisnąłem przycisk zamykania drzwi podeszła do mnie kobieta i powiedział, że jest tutaj dziewczynka która jedzie sama i chyba się zgubiła.          Otworzyłem drzwi z powrotem i poszedłem zbadać sytuację. Okazało się , że faktycznie, jest jedenastoletnia dziewczynka, której siostra wysiadła 11 przystanków wcześniej (!) . Zgłosiłem sprawę przez radio. Dyspozytor nakazała jechać do końca a tam miała czekać Garda.

    W międzyczasie zgłosili się ludzie z ochrony i powiedzieli, że przejmą ją na Belgard. Na przystanku już czekali ochroniarze, zabrali ją do auta i zawieźli na posterunek policji.
    Siostra znalazła się po godzinie. Szukała swojej młodszej podopiecznej w centrum też na posterunku policji.
    Jedenastolatka miała odwagę jechać tak długo. Ciekaw jestem tylko jak to się stało, że dziewczyny się rozdzieliły. Ale to już będą wyjaśniać stróże prawa.

  • Opiekuńcze państwo

    Lekko mnie i wiele innych osób zagrzał ostatni wyrok sądu, który przyznał dziewczynie 550.000€ odszkodowania za to, że wskoczyła na tramwaj od strony torów ( nie przystanku) i przejechała kilka metrów po czym spadła i coś tam niby sobie zrobiła. Zdarzenie miało miejsce osiem lat temu a wyrok zapadł tuż przed weekendem. Już widzę te setki pozwów ludzi, którzy przez swoją nie uwagę zostali potrąceni przez tramwaj.

    Link do artykułu:

    https://www.irishtimes.com/news/crime-and-law/courts/high-court/woman-injured-tram-surfing-on-luas-awarded-550-000-1.3669184?mode=amp&fbclid=IwAR18buvJG17bLwCaw4sCLxNNNTpx327X-UbZk4BbEMcTRH576UtgpPh75mY