Oj nie dobrze sie dzieje. Zaczynam już powoli cfaniakować 😉 znaczy się coraz bardziej kombinuje, czuwak przyciskam łokciem 😉 bo to w sumie joystick więc można, rozmawiam już podczas jazdy przez telefon,co było nie do pomyślenia jeszcze miesiąc temu, ściągam kurtkę tez podczas jazdy. Kiedyś te kombinacje skończą się źle dla pasażerów, jak załącza się wszystkie hamulce a wóz stanie w miejscu 😛
Kategoria: W Irlandii
-
6:57 -> 15:55
Niedziela. Słońce świeci, piękna pogoda tylko trochę zimno. A w godzinach porannych miedzy 7 a 9 po przystanku, torach i po okolicy przechadzał sie koń. Tak, taki normalny zwyczajny w łaty koń. Niestety nie zrobiłem zdjęcia bo gdy ja podjechałem to chłopak już był dość daleko. Wyniuchał sobie świeżą trawkę. Później chyba znalazł sie właściciel bo ogier gdzieś zniknął.
-
6:27 -> 15:54
Leniwa sobota minęła bez kłopotów. Bardzo dużo turystów sie pojawiło w mieście pomimo zniechęcającej pogody. Powoli zaczynałem już przysypiać. Oczy sam sie zamykały ale na szczęście dotrwałem do końca dniówki
-
7:46 -> 16:42
Dzień rozpoczął sie całkiem nieźle. Brak prądu na połowie trasy. Zdążyły wyjechać tylko 4 tramwaje do centrum i koniec. Wiec przyjechałem, podpisałem listę, zrobiłem sobie kawę i razem z innymi kilkunastoma kierowcami czekaliśmy na instrukcje.
Planowo miałem wyruszyć na trasę o 8:03 ale dopiero o 10:40 wsiadłem do pierwszego tramwaju. Przez kilka minut nie było nawet prądu w całym budynku. Przyczyna tego był alarm pożarowy w podstacji. Się komputery rozkonfigurowały. Wszystko wróciło do normy po godzinie 11. I tak jeździliśmy sobie, każdy nasłuchiwał radia gdzie i do jakiego tramwaju ma sie przesiąść. Ogólnie było całkiem rozkosznie