Kategoria: W Irlandii

  • Halloweeeeeeeen

    Sobota wieczór, linia zielona. W przeciągu dwóch godzin na przystankach spotkałem:

    Spidermana, supermana, pirata, strażaka, zbiega z Alcatraz, Robinhooda, Śmierć, Kościotrupa, Mysz, Shreka i Fionę, dziewczynę z Avatara (taka na niebiesko z ogonem), Mario i Luigi Bros, rycerza średniowiecznego, wojownika rzymskiego, groszek, policjanta/tkę, pielęgniarkę, meksykanina z wielkim sombrero, wiedźmy każdego rodzaju, wróżki, biskupa, komandosa a nawet kilku, ninja, żołnierza z gwiezdnych wojen,  marynarza.

    Było tez kilku turystów 😉 i innych nie przebranych. A może i oni byli przebrani na swój sposób?!

  • Powódź

    Zalało Dublin. W ciągu 6h spadło tyle deszczu co zwykle jest przez cały miesiąc październik. A uwierzcie mi ze tu dość dużo pada. I tak linia zielona całkowicie padła we wtorek. Zalało podstacje na Dundrum, do pełna. A znajduje się ona pod przystankiem.Schodami schodzi się do pomieszczenia wysokości ok 2m. Nie było miejsca w mieście gdzie by nie stało zalane auto. Linia czerwona operowała miejscami. W środę wszystko wróciło do normy. Fakt na Dundrum nadal nie ma prądu i postawione tam są generatory podłączone do maszyn biletowych i oświetlenia ale ogólnie wszystko się jakoś kreci.

  • Trening

    Dzień pracy bez pracy tak by to można było nazwać. Jako że w Irlandii ogólnie duży nacisk kładzie się na bezpieczeństwo typu BHP co roku mamy trening lub jak kto woli odświeżenie wiadomości. I tak 8h w pokoju rozmawialiśmy sobie o rożnych bzdurach typu prędkości na
    trasie, przyczyny i skutki kolizji i wypadków. Dowiedziałem się, że tramwaj który wjechał w autobus dwa lata temu na O’connel Street jechał z prędkością 17 km/h. A strat narobił co niemiara. Kilka slajdów na ekranie, trochę czytania z podręcznika itd. Po przerwie mieliśmy zajęcia praktyczne w tramwaju typu jak naprawić niektóre awarie i spinanie i pchanie dwóch tramów. No i muszę Wam powiedzieć że u nas tez już widać kryzys. Podczas takich zajęć zawsze firma dostarczała nam lunch a tym razem nic nie było. Trudno się mówi 😉 i żyje się dalej (bez kanapek z subwaya hehe)

  • Komentarze

    No więc po krótce udzielę odpowiedzi na kilka komentarzy.

    1.Kamerki na wozie są ale jak stoi na zajezdni to są rozłączone więc nie da rady podejrzeć kto to zrobił

    2.”Metro” bardzo dobrze napisało a tych wandalach i dobrze zrobili zamazując i opisując całą sytuację dość dokładnie. Ale ja raczej nie trafiam do grupy angielskojęzycznej a przypuszczam, że to robią tutejsi. W dodatku zamazują Tag gość zamazałbym całe grafitti

    3. Co do wpuszczania psów to ja to mam……..znaczy się ja nie zwracam uwagi tak samo jak i na rowery 😉 u mnie wszyscy mogą jechać.

    Over