Dostałem kopertę do domu. W środku było coś. Lubie dostawać prezenty 😀 ale ten mnie zaskoczył zirytował a nawet zezłościł. Debilizm. No więc patrzę na przód i fajne, ładne. Otwieram a tam…………..
Kategoria: W Irlandii
-
brak słów…..
obrazek2 obrazek 1, lusterko -
Dyspozytor
Jak już obiecywałem wcześniej po remoncie pomieszczenia dyspozytora wrzucę kilka fotek. Jeśli chodzi o nas, motorniczych to stwierdziliśmy, że ergonomia się pogorszyła. Okienko do podpisywania się za małe i każdy wali głową o krawędź. Stanowisko linii zielonej bliżej okienka niż stanowisko dyspozytora linii czerwonej. Przypomnę, że dyspozytor obu linii znajduje się na czerwonej i tylko kierowcy z tej linii podpisują się. Linia zielona załatwiana jest na telefon lub radio 😉
Dostali teraz fajne plazmy zamiast zwykłych monitorów CRT więc i obraz jest wyraźniejszy i mogę lepiej obserwować….nas zamiast pasażerów, czy przypadkiem nie popełniamy jakiegoś błędu.
-
Nadgorliwy
Jechał sobie driver swoim tramwajem, zatrzymał się na przystanku, otworzył drzwi. Wtem spostrzegł jakiegoś mężczyznę który usiłuje wejść do tramwaju z psem. Jak wiadomo, zwierzęta są zabronione w Luasie. Wyjątkiem są psy przewodnicy i małe zwierzątka zamknięte w klatkach na czas transportu. No i pan wsiadł a driver do dyspozytora zwrócił się z zapytaniem czy można przewozić duże psy. Ten zgodnie z formułką odpowiedział, że nie wolno. Kierowca włączył mikrofon i powiedział, że szanowny pasażer musi opuścić pojazd, bo w przeciwnym wypadku zostanie wezwana policja a tramwaj nie jedzie dalej. Podobno powtórzył to dwa razy i ruszył. Dlaczego ruszył? tego nie wiem i dyspozytor był zdziwiony również, że tram odjechał z przystanku a gość nie wysiadł. Okazało się, że był to niewidomy mężczyzna z psem przewodnikiem właśnie o ile się nie mylę to jakiś prawnik lub zbliżony do tych kręgów. Widuję tego gościa w okolicy sądów w specyficznym stroju dlatego śmiem tak twierdzić. Przez radio kierowca poinformował dyspozytora a i przy okazji nas wszystkich, że był to niewidomy i poprosił o jego numer służbowy. A co dalej będzie? To się okaże 😉 na pewno nic strasznego ale wstydu się chłopak najadł co nie miara.




