A na lini zielonej to właśnie dziś wyjechały dwa pierwsze Citadisy 402. Nie było żadnych fanfar, przecinania wstęgi a tym bardziej księdza z pokropieniem 😉 Tibor (węgier) wsiadł ze swoim TL (Team Leader) i ruszyli w trasę. Później dołączył w następnym wozie jeden z dyspozytorów który tez został już przeszkolony. I tak sobie jeździli 😉 Nie było żadnej awarii, żadnych innych niespodzianek. Ciekawe tylko czy się ludzie zorientowali, że jada troszkę innym wozem 😉
Tramwajowy.pl
-
11:29 -> 19:32
Jak ja się cieszyłem, że niedzielę spędziłem na lini zielonej. Dziś na Croke Park odbył się finał finałów finałów itd. 😉 futbolu galicyjskiego. Podobno najszybszy drużynowy sport w którym uczestniczy piłka. Przyjechali kibice obu drużyn z drugiego końca wyspy czyli z Cork i z Kerry. Na stadionie było ponad 80.000 ludzi. I większość z nich podróżowała na lini czerwonej. Już dnia poprzedniego były tłumy na mieście.
A na zielonej w poniedziałek maja ruszyć nowe tramwaje. Maja wyjechać dwie nówki sztuki. Na zdjęciu to ten po lewej.
-
12:51 -> 22:11
Nerwowa końcówka dnia była. Ktoś upierdliwie naciskał przycisk alarmowy a na moim ekranie wyskakiwał komunikat i głośne piszczenie w kabinie. Po trzech kolejnych razach odezwałem się przez mikrofon o co chodzi. Cisza była. Po kilkunastu razach miałem dość. Wysiadłem z kabiny. Poszedłem na koniec a tam szanowna rodzina lumpów. Dwójka dzieci wiesza się na rurkach, tatuś pije piwo a matka uśmiecha się do mnie trzema zębami. Grzecznie się zapytałem czy jest jakiś problem, bo z uporem maniaka ktoś ciągle naciska przycisk alarmowy. Szanowny jebany menel na socjalu odpowiedział, że to tylko dziecko. Grzecznie również go poinformowałem, że jeśli mu nie pasuje (a i tak jeździ za darmo wszystkim w całej Irlandii, bo jest lumpem i ma przepustkę) to może wysiąść i pojechać następnym. Zostali i więcej już nikt nic nie naciskał.
-
15:15 -> 22:58
Piątek w pracy trochę stresujący. Wszyscy patrzą na ręce. Smsa nie można napisać a nie mówię już żeby zadzwonić podczas jazdy. Każdy pasażer miał coś do skomentowania. Ale przynajmniej co niektórzy nauczyli się zatrzymywać na czerwonym i czekać co robi tramwaj. Przynajmniej na tym jednym skrzyżowaniu. A poza tym dwa wozy się
zdupiłyznaczy zepsuły 😉 Adi, motornicza zza morza śródziemnego 😉 kompletnie nie umiała sobie poradzić z awarią i w dodatku nie umiała się dogadać z dyspozytorem.Cała sytuacja była bardzo śmieszna a wozy za nią złapały co najmniej dziesięciominutowe opóźnienie.A na sam koniec zjechała na kanał i przez radio poprosiła o DRABINĘ. Fakt inaczej się nie da wysiąść ale mogła to zrobić przez telefon a tak dała nam wszystkim kolejny powód do głośnego śmiechu. Jest też czterech nowych motorowych. I też chłopakom idzie jak ku***e w deszcz znaczy ciągle pod wiatr. Jeszcze przed dość dużym natężeniem pasażerów potrafili złapać siedmiominutowe opóźnienie. A pozwolę sobie dodać, iż jeden z nich był 6 minut do tyłu po 4 przystankach co zazwyczaj każdy jest minutę do przodu. Ale ale…..wszyscy jesteśmy tylko ludźmi. Nie mówię, że ja byłem/jestem idealny.
A po wypadku:
-Motorniczy w sobotę wychodzi ze szpitala,Śledztwo w toku:
A teraz muszą sprawdzić, czy:
– kierowca busa nie zatrzymał się na środku skrzyżowania, żeby przepuścić święte krowy, które na czerwonym przez ulicę przechodziły, jak mówi jeden świadek;
– czy motorniczego Luasa nie rozproszyli:
a) piesi wyłażący mu przed maskę, na których długo dzwonił, jak mówi drugi świadek;
b ) trzy wozy policyjne na sygnale skręcające z O’Connella na Abbbey St., jak mówi trzeci świadek.Trochę może to potrwać.