Poniedziałek. Jaki nietypowy dzień na koncert. A jednak w największym w Europie parku miejskim Phoenix Park odbył się koncert Coldplay. Dział planowania się nie popisał. Nie było żadnych extra tramów a ludzi dość mnogo. Na szczęście tuz przede mną dyspozytor wypuścił rezerwowego z nocy na linie dodatkowym wozem i pięknie wszystkich za mnie pozbierał.
Tramwajowy.pl
-
4:45 -> 12:15
Kilka minut po szóstej rano jeden z wozów ruszał z toru i zatrzymał się na zwrotnicach na torze wyjazdowym i padł. No i kiszka. Trzy wyjechały opóźnione zanim Alstom naprawił francuski złom ;). A dyspozytorem rano był J. który ciężko radzi sobie w sytuacjach lekko stresowych. Trochę się chłopak gubił 😉
-
6:30 -> 15:02
Jeden z motorniczych zgłosił, że u niego w tramwaju przewrócił sie gość i się nie rusza i idzie sprawdzić o co chodzi. Stwierdził, że gość jest pijany. A że działo się to przystanek przed szpitalem dyspozytor polecił, żeby ruszył i tam będzie czekać pogotowie. Na przystanku jakiś kolega pomógł gościowi wysiąść znaczy wywlekł go z wozu a dyspozytor odwołał ambulans. Kilka minut później gość leżał już na torach. Pewnie mu się podłoga chwiała albo buty miał za ciasne 😉 No i tym razem zadzwonili już po Garde i oni zajęli się gościem.
-
14:14 -> 23:13
I znów linia zielona. Dziś mój TL Dominic wskoczył do kabiny na St.Stephen’s Green. Znów miał jakieś papierki do wypełnienia, bo niby muszę mieć test sprawdzający pięć razy w ciągu dwóch lat. Ech uwielbiam te procedury. Zgłosiłem się jakiś czas temu na patrona (osoba pod opieką której nowy motorniczy poznaje trasę i różne inne triki) i Dominic powiedział, że napisał dobre referencje dla mnie i ma nadzieję, że zostanę wybrany. No jak by się udało to może po następnym kursie na motorniczych dostał bym jednego praktykanta na jakiś czas do przeszkolenia 😉